2014-12-13 13:16:36
Świat idzie w złą stronę – Szwecja powoła rezerwistów
Rosyjska militaryzacja, aneksja Krymu, konflikt we wschodniej części Ukrainy uzasadniają, zdaniem szwedzkiego szefa resortu obrony Petera Hultqvista modyfikację własnych planów dotyczących szkolenia rezerw osobowych. Świat zmienia się w złą stronę – powiedział w stacji SVT Hultqvist.

Po zawieszeniu służby zasadniczej szwedzka armia, tak jak większość sił zbrojnych państw rozwiniętych, ma problemy z pozyskaniem nowych kadr. Powołanie rezerwistów nie jest odpowiedzią na ten problem, ale wpłynie na podniesienie przygotowania całego systemu. fot. SZ Szwecji
Armia powoła 7500 rezerwistów, którzy służyli w siłach zbrojnych od 2004 roku. Nie powinno to być „statystyczne” szkolenie – mowa o maksymalnie 34 dniach w ramach dwóch powołań w ciągu roku. Pozwoli na sprawdzenie pełnych stanów wielu jednostek sił zbrojnych. Rezerwiści nie będą mogli być kierowani do operacji zagranicznych. Jest to o tyle ważne, bowiem po zawieszeniu w 2010 roku służby z poboru, armia ma problem z wcielaniem do niej nowych chętnych. Szkolenie mogą rozpocząć się pod koniec 2015 roku, tak późno, bowiem w Szwecji rezerwistę powiadamia się na 6 miesięcy przed szkoleniem, choć w pewnych wypadkach ten okres może być skrócony do tylko jednego miesiąca. Można ubiegać się o zawieszenie szkolenia, ale tylko w przypadku, gdy nie otrzymano już właściwego wezwania.
Decyzję podjął rząd, nie miał w tym zakresie obowiązku uzyskiwania aprobaty ze strony parlamentu. Przez ekspertów została ona przyjęta jako bardzo dobry krok. Dodatkowo, aby miał wymiar systemowy a nie jednostkowy, musi być realizowany cyklicznie.
Dla innych decyzja władz motywowana jest w głównej mierze polityką odpowiadającą na oczekiwania społeczne i ogłoszoną na kilka miesięcy przed planowanymi wyborami – te zapowiadane są na marzec.
O szwedzkich obawach w sprawie własnego systemu obronnego, w praktyce o tym, jak został rozmontowany w ostatnich 10-15 latach w naszym artykule – Szwecja nie obroni się sama.
(MC)