2015-03-18 12:33:49
Szwecja zamawia dwa okręty podwodne A26
Szwedzki minister obrony, Peter Hulqvist, przekazał opinii publicznej informację związaną z planowaną na jutro decyzją rządową w sprawie zamówienia dwóch okrętów podwodnych Saab A26. Zakup realizowany będzie na potrzeby własnej marynarki wojennej, a wartość kontraktu wynieść ma 8,2 miliarda SEK (3,7 mld PLN).

Projekt A26 to obecnie głównie wizualizacje, jednak wcale w nie lepszej sytuacji jest polski program na okręt podwodny nowego pokolenia. Szybkie zlecenie na dwa A26 dla szwedzkiej floty jest korzystne dla jej potencjału, ale i szans eksportowych Saaba. fot. Kockums
Zlecenie ma być elementem realizacji podpisanego już w czerwcu 2014 roku pomiędzy Saab oraz agencją zaopatrzenia materiałowego (FMV) listu intencyjnego dotyczącego programu na lata 2015-2024 i rozbudowy zdolności podwodnych. Wartość zapisów z listu szacowano na 11,2 mld SEK (5 mld PLN) i zawierały one w sobie opracowanie i budowę dwóch jednostek projektu A26 oraz modernizację dwóch używanych obecnie okrętów podwodnych typu Gotland.
W rozmowie ze szwedzkim radiem minister Hulqvist charakteryzował A26 jako jednostkę trudną do wykrycia, wyposażoną w nowoczesne rozwiązania i o dużym zasięgu. Media lokalne informują również, że okręty podwodne A26 miałyby być dostarczone do 2022 roku.
Szwedzki potencjał w zakresie systemów podwodnych zgrupowany jest w ramach Kockums. W trzech ośrodkach: Karlskrona, Malmö i Muskö zatrudnienie znalazło blisko 900 pracowników. Jeszcze do niedawna kontrola nad zakładami znajdowała się w rękach niemieckiego ThyssenKrupp, jednak rząd szwedzki nie był zadowolony z kierunku rozwoju biznesowego jaki realizowany był w Kockums i w połowie 2014 roku zakłady odkupił.
Kalendarium programu jest dla Szwedów istotne. Zarówno ze względu na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa w regionie Bałtyku, ale i z szansami kontraktowymi. Mowa o potrzebach marynarki wojennej Holandii oraz Polski. W naszym przypadku mowa o programie Wisła i trzech okrętach podwodnych – pierwszych dwóch do 2022 roku i trzeciego „do 2030 roku”. Nieoficjalnie wiadomo, że nie ma problemów z integracją A26 z pociskami manewrującymi, w tym z amerykańskimi pociskami Tomahawk. Uzbrojeniem tej klasy jest szczególnie zainteresowany polski odbiorca, w założeniu miałby to być najbardziej dalekosiężny oręż dostępny w zasobach Sił Zbrojnych RP.
(MC)