2012-05-16 11:03:29
Niekoniecznie z USA
Prezydent Filipin Benigno Aquino zapowiedział, że jego kraj wcale nie musi kupować samolotów bojowych (używane F-16) ze Stanów Zjednoczonych. W grę wchodzą także inni dostawcy. Filipiny obawiają się kosztów jakie może pochłonąć obsługa starych samolotów. Jego kraj planuje zakupić dwie eskadry maszyn bojowych. Filipiny szykują się na wydatek 400-800 mln USD na eskadrę. Mogą to więc być również nowe samoloty, tylko w tym wypadku na pewno nie wystarczy to na konstrukcje amerykańskie.
Od 2005 roku, kiedy wycofano z linii stare samoloty F-5 Tiger, Filipiny nie posiadają skutecznego oręża powietrznego do walki. Pewne zadania, głównie przeciwpartyzanckie wykonują włoskie S211 firmy Marchetti.
(MC)