2012-08-04 10:14:29
Kanadyjskie obawy o Arktykę
Analitycy i wojskowi kanadyjscy z coraz większym niepokojem obserwują wzrost rosyjskich zbrojeń i ukierunkowanie ich części na działania w Arktyce. Rosja i Kanada to dwa państwa, które mają chyba najwięcej punktów zatargu na dalekiej północy. W Kanadzie zwraca się uwagę, że Rosja do 2020 roku planuje wydać tylko na rozwój swojej floty 137 mld USD, a Kanada na swój program modernizacyjny MW tylko 33 mld USD. Zwraca się uwagę, że ostatnia dekada to nie marazm rosyjski z lat 90-tych (jelcynowska smuta), lecz coraz liczniej z pochylni stoczniowych schodzące nowe okręty, coraz większa ich liczba przyjmowana do służby. Nie bez powodu pierwszy okręt desantowy typu Mistral pojawi się we Flocie Północnej. Wskazuje się, że jest to jednostka projekcji siły, typowo ofensywna. Dodatkowo, coraz mocniejsze informacje z Rosji, dotyczą budowy specjalnych jednostek lądowych (dwie brygady, pierwsza już w 2015 roku) przeznaczonych do działań w Arktyce.
Część analityków zwraca również uwagę na ignorowanie zagrożenia płynącego z Chin. Kraju coraz mocniej rozpychającego się w swoim regionie (Morze Południowochińskie) ale również, coraz częściej wysyłające ekspedycje badawcze w kierunku Arktyki. Z pewnością badają potencjał regionu w surowce naturalne, a nie poszukują nowych gatunków roślin. Nie wykluczone, że wkrótce pojawią się pretensje dotyczące również tego regionu.
Tymczasem sama Kanada, choć ogromna powierzchniowo ma ograniczone możliwości w rozwoju sił zbrojnych. Dochód narodowy ponad 30 milionowego kraju jest duży, jednak nie jest nastawiony na dominację militarną. Wojskowi wskazują choćby jedynie na cztery okręty podwodne typu Victoria i brak możliwości do wykonywania przez nie skomplikowanych operacji w rejonie „wiecznych mrozów”. Kanadyjczycy zwracają również uwagę, że wieloletni sojusznik, US Navy również ma coraz większe problemy z pozyskiwaniem nowych okrętów i rozbudową floty. Częściej w Stanach Zjednoczonych pojawiają się informacje o kolejnych redukcjach budżetu, rozrostu finansowego już realizowanych programów niż te napawające optymizmem.
(Krzysztof Kozłowski)