Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-02-01 13:18:00

Śmigłowcowy świat po Afganistanie

     Koniec 2014 roku powinien być także końcem pewnej epoki w lotnictwie śmigłowcowym. Zakończy się operacja w Afganistanie i tym samym powinna zmniejszyć się skala zaangażowania sił zbrojnych w konflikty asymetryczne, jaka z dużym natężeniem trwa od blisko dwóch dekad. Począwszy od Bałkanów, po Irak, Czad i Afganistan. Jak zwraca się uwagę, przynajmniej po 2000 roku zmieniło się i to mocno wyszkolenie ale i doświadczenie personelu latającego śmigłowców. Szkolono się w operacjach prowadzonych nad terenem o niskim zagrożeniu ze strony ognia przeciwlotniczego nieprzyjaciela (tylko broń strzelecka i ewentualnie granatniki) i w dużej mierze z misjami prowadzonymi na średnich pułapach lotu. Takie są wnioski formułowane na konferencji śmigłowcowej w Londynie – i jak przyznają wojskowi niewiele przyda się w przyszłości i w zasadzie od początku trzeba szkolić ludzi do uzyskania gotowości w działaniach klasycznych.

Irak, Czad czy Afganistan odbiły swoje piętno na nie jednym życiu rodzinnym - wszak to nic zaskakującego, że personel latający śmigłowców na misje jeździł co pół roku. Chociaż pełni doświadczeń, czy do końca przydatnych w kraju? Po zakończeniu działań w Afganistanie i tak będzie trzeba odtwarzać gotowość bojową.  Na zdjęciu polski Mi-17 w Afganistanie. Fot. Tomasz Kwasek.

   Chociaż MEDEVAC i CASEVAC (ewakuacja medyczna) znacząco się rozwinął w armiach NATO w ostatniej dekadzie to jednak w zasadzie załogi straciły umiejętności i nawyki do operacji CSAR (ratownictwo przy możliwym silnym oddziaływaniu przeciwnika). Oddziały lotnicze przyzwyczaiły się do działania z dużych, w zasadzie bezpiecznych baz a nie z rozproszonego ugrupowania własnych wojsk - mówią wojskowi na londyńskiej konferencji.

   Przed podobnym problemem stanie polskie śmigłowcowe lotnictwo wojskowe. Piloci uzyskali wiele doświadczeń, duża część z nich na misjach była kilka razy. Poznali potencjał maszyn jakimi latają (głównie Mi-24W oraz Mi-17) ale będą musieli się wdrożyć do działań powietrznomanewrowych kawalerii powietrznej czy w zadaniach zwalczania broni pancernej przeciwnika. Trochę zajmie nim odbudujemy siły przygotowane do zintegrowanych operacji wespół z wojskami ciężkimi na bardziej nasyconym środkami bojowymi polu walki.

   Będzie to możliwe, jeżeli los i politycy nie skierują załóg wiropłatów i generalnie sił zbrojnych na nowe operacje. Po naukach ostatnich 10 lat wydaje się to jednak mało prawdopodobne.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Symulatory czołgów Leopard 2PL

Symulatory czołgów Leopard 2PL

Pomiędzy Agencją Uzbrojenia a firmą Autocomp Management Sp. z o.o. 19 grudnia br. podpisano umowę, której przedmiotem jest pozyskanie sześciu zesta...

więcej polecanych artykułów