2013-02-16 13:51:17
Karzaj nie chce wsparcia od lotnictwa ISAF
Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj ma w dniu jutrzejszym wydać dekret zakazujący własnym siłom bezpieczeństwa korzystania ze wsparcia z powietrza ze strony lotnictwa międzynarodowych sił stabilizacyjnych (ISAF). Dotyczyć ma to przede wszystkim misji uderzeniowych.
Trudno uznać taką decyzję za racjonalną przy słabości afgańskiego lotnictwa wojskowego, trudnych warunkach do prowadzenia operacji wojskowych w tym kraju (słaba infrastruktura i trudny do manewru teren) oraz zapóźnieniu w wyposażeniu lokalnych sił bezpieczeństwa. Rządząca w Afganistanie elita polityczna pozbawia własną armię najważniejszej przewagi jaką miała nad rebeliantami – przewagi w powietrzu. Chociaż dziś Afgańczycy odpowiadają za bezpieczeństwo 75% własnego terytorium to decyzje pokroju wspomnianego dekretu tylko przybliżają Afganistan do stanu państwa upadłego. Takiej decyzji nie uzasadniają mimo wszystko nieliczne, ale i nieuniknione, przypadkowe ofiary cywilne nalotów ISAF. Na miejscu wojskowych z Afganistanu miałbym jedno określenie na taki dekret - sabotaż.
(MC)