2013-02-13 10:12:54
To rower a nie maszyna bojowa
Dowódca afgańskich sił powietrznych, generał Abdul Wahab Wardak tak miał określić własny potencjał – przypomina bardziej rower a nie skuteczną maszynę bojową. Dodał, że jeżeli Amerykanie nie zmienią tego w ciągu najbliższego roku jego kraj będzie miał poważne problemy. Dotyczy to zarówno wsparcia bojowego jak i transportu lotniczego (słaba infrastruktura komunikacyjna). A ISAF wycofuje się już z tego kraju coraz szybciej, z fazy planistycznej operacja przybrała formę realizacyjną.
Stopień użycia lotnictwa w Afganistanie niech pokażą dwie liczby. W 2012 roku lotnictwo koalicyjne wykonało 28640 misji związanych z bliskim wsparciem wojsk, w 4082 przypadkach użyto uzbrojenia. Uzbrojone BSL-e atakowały w Afganistanie 494 razy. Przperowadzono dzięsiątki tysięcy lotów związanych z przerzutem wojsk oraz zaopatrzenia. W tym ostatnim wypadku chodzi zapewne także o loty międzynarodowe a nie tylko wewnątrzkrajowe.
W zdecydowanej większość koalicyjne siły, także powietrzne, dziś operujące w Afganistanie, zostaną wycofane z tego kraju. Po 2014 roku pozostanie skromna flota.
Lotnictwo afgańskie to dziś 43 śmigłowce, głównie rosyjskie Mi-17 oraz 6 uderzeniowych Mi-35. Teoretycznie posiadają również 16 samolotów transportowych C-27A (G.222) ale te są często uziemione a bardzo możliwe, że zostaną wycofane z eksploatacji. Anulowano program LAS mający wyłonić dostawcę na 20 lekkich maszyn wsparcia, w najlepszym wypadku będzie związane z nim opóźnienie. Afgańczycy czekają również na decyzję w sprawie przekazania z amerykańskich nadwyżek 4 samolotów transportowych C-130H Hercules.
Gen. Wardak przypomina jednak, że aby mówić o samodzielności, Afganistan potrzebuje sił powietrznych z prawdziwego zdarzenia, z odrzutowymi samolotami bojowymi i systemami radiolokacyjnymi.
Dziś na każdego zabitego z sił ISAF przypada 5 Afgańczyków z armii czy policji. Przy wsparciu z powietrza na poziomie możliwości niewiele lepszych od dziś dostępnych w lotnictwie Afganistanu, ten wskaźnik może się tylko pogorszyć. I się pogorszy, choćby jutro zapadły kluczowe decyzje, chyba każdy ma tego świadomość, nawet jeżeli trudno poruszać ten temat w dyskursie publicznym.
(MC)