2013-06-04 07:03:20
Gripen nie chce być (na razie) następcą Hornetów
Saab postanowił wycofać się z ubiegania o sprzedaż własnych samolotów Gripen dla kanadyjskiego odbiorcy szukającego następców dla maszyn CF-18. Firma skupi się na dopracowaniu kontaktów ze szwedzkimi siłami zbrojnymi oraz na potencjalnym odbiorcy jakim są ciągle Szwajcarzy.
Warto to podkreślić, Saab nie wycofuje się z postępowania przetargowego, takie nie jest realizowane aktualnie w Kanadzie, a tylko nie będzie oficjalnie przekazywał informacji o swoim produkcie (tzw. analiza rynku), bo na takim etapie jest poszukiwanie następców Hornetów. Przedstawiciele Saaba podkreślają, że ich decyzja może być tymczasowa i ulec zmianie. Sami Kanadyjczycy również to zaznaczają, że dzisiejsze wycofanie się ze współpracy nie oznacza, że w rzeczywistym postępowaniu udziału nie weźmie.
Wycofanie się z „przekazywania informacji” to swoista gra medialna mająca wyczulić opinię publiczną w kwestii przetargu na samolot bojowy dla Kanady. Jest to o tyle uzasadnione, że mający złą prasę i notowania dotychczasowy pewniak – Lockheed Martn F-35 jest w dalszym ciągu postrzegany w wielu kręgach, także wojskowych, jako najlepszy wybór dla tego kraju. Tak może uważać, również przemysł, w ostatniej informacji przekazanej przez rząd kanadyjski (Canada News Centre) do tej pory z programu Joint Strike Fighter ulokowano w tym kraju zamówienia na kwotę 488 mln USD (o 50 mln więcej niż w grudniu 2012) i według niego, możliwy jest do zrealizowania udział na poziomie 9,75 mld USD.
(MC)