2013-09-18 10:09:35
Dwa miesiące bez lotów izraelskich F-16I
7 lipca 2013 roku do Morza Śródziemnego w odległości 50 kilometrów od palestyńskiej Gazy spadł izraelski samolot F-16I. Powodem była techniczna awaria silnika. Wstrzymano loty na wszystkich posiadanych maszynach tego typu, dopiero od kilku dni dywizjony izraelskich F-16I rozpoczęły wykonywanie lotów szkoleniowych. To nauka co oznaczają w dzisiejszych czasach procedury (wstrzymanie lotów) i jakie mogą mieć konsekwencje dla sił powietrznych opartych tylko o jeden typ maszyny bojowej.

MiG-29 to nie tylko kontrpartner dla nowocześniej wyposażonego F-16, to nie tylko kosztowny balast dla Polskich Sił Powietrznych. Niespodziewanie i bardzo szybko możemy przekonać się jak utrzymywanie przynajmniej dwóch typów samolotów bojowych może okazać się zbawienne dla utrzymania narodowego potencjału do osłony przestrzeni powietrznej.
Dywizjony muszą odtworzyć gotowość bojową. Powietrzne operacje rozpoczynają się od prostych lotów by następnie przejść do szkolenia bardziej zaawansowanego, związanego także z tankowaniem w powietrzu.
Izrael posiada dwa podstawowe typy samolotów bojowych – F-15 oraz F-16 w wielu wersjach, częściowo nawet zbieżnych wyposażeniem. Jednak jest pewne pole manewru by utrzymać gotowość operacyjną lotnictwa bojowego do wykonania nagłego zadania. Problem mają jednak państwa o zunifikowanym wyposażeniu w odrzutowe statki powietrzne. Jest potrzeba aby przynajmniej obronę powietrzną Polski pozostawić w oparciu o przynajmniej dwa środki powietrzne. Dziś są to F-16 Jastrząb oraz MiG-29. Kilka dni temu całą flotę polskich F-16 uziemiło wykruszenie się betonu na pasie startowym, problem obowiązywał tylko przez kilkadziesiąt godzin, ale sam personel 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego (użytkownik F-16 w Polsce) mógł uspokoić – dyżur bojowy pełnią samoloty MiG-29.
(MC)