2015-04-03 10:55:24
Odierno: historycznie niska gotowość US Army
Szef sztabu amerykańskich wojsk lądowych (US Army) generał Ray Odierno podczas sympozjum stowarzyszenia AUSA po raz kolejny apelował, aby zatrzymać rozkład podległych mu wojsk. Armia redukuje kadry, redukuje brygady, ma mniej na modernizację techniczną, jednocześnie przybywa wyzwań których źródłem są inne państwa czy radykalne grupy. US Army jest obecnie przygotowana do krótkotrwałego konfliktu. Szczera jak zwykle wypowiedź amerykańskiego dowódcy.

W Stanach Zjednoczonych nie jest wydarzeniem, że aktywni wojskowi mówią o problemach podległych im sił. Taki przekaz jest korzystny dla świadomości o faktycznej sytuacji w siłach zbrojnych. W Polsce otwarcie wypowiadają się tylko emerytowani dowódcy. Przypadek sprzed kilku lat generała Waldemara Skrzypczaka był jednostkowy i potępiony zarówno przez polityków partii rządzących jak i opozycji. Zarzucano podważanie cywilnej kontroli nad armią, co oczywiście nie miało miejsca i pokazuje myślenie cywilów na temat tej zasady. Na zdjęciu generał Ray Odierno podczas prezentacji zmian strukturalnych US Army. fot. army.mil
Gotowość utrzymywana jest tylko w 1/3 brygad operacyjnych, podczas gdy oczekiwany parametr powinien wynieść 70%. Obecnego poziomu gotowości, przy dzisiejszym finansowaniu, nie da się radykalnie zmienić w ciągu najbliższych 3-4 lat. Zdolność do odstraszania oraz prowadzenia działań operacyjnych wobec więcej niż jednego przeciwnika jest obecnie dyskusyjna. Z US Army znika 80 tysięcy etatów, 13 dowództw brygadowych zespołów bojowych (dowództw, bowiem Amerykanie zdecydowaną większość podległych im batalionów kierują do pozostałych brygad), 3 brygady armijnego lotnictwa. Wojskowym zabrano także 25% funduszy na programy modernizacyjne. Problemy budżetowe spowodowały, że według Odierno gotowość jest obecnie na historycznie niskim poziomie. Redukcje w US Army doprowadzają do punktu, do którego nie powinna ona nigdy dojść.
Jednocześnie wzrastają wymogi współczesnego środowiska bezpieczeństwa, zmieniającego się nieoczekiwanie także na przestrzeni ostatnich kilku lat. Na Bliskim Wschodzie rozprzestrzenia się konflikt nie widziany tam nigdy wcześniej. Iran prowadzi swoją regionalną grę destabilizując Jemen. Anarchia ogarnęła Libię oraz inne części północnej i środkowej Afryki. W Europie Rosja kontynuuje agresję na Ukrainie, a na Dalekim Wschodzie Chiny oraz Korea Północną tworzą nowe wyzwania dla systemu bezpieczeństwa. W tej złożonej sytuacji, osłabianie własnych możliwości militarnych, powoduje według generała wzrost ryzyka dla Stanów Zjednoczonych.
Według szefa US Army najważniejsze dla niego programy modernizacji technicznej to flota bojowych wozów piechoty oraz program śmigłowców rozpoznawczych. Aby sprostać złożonemu (i nieprzewidywalnemu) środowisku bezpieczeństwa amerykańska armia planuje zrealizować program wyzwań. Dotyczą one poprawy przeżywalności, ochrony oraz świadomości sytuacyjnej zarówno na poziomie pojedynczego żołnierza jak i całych oddziałów. Rozbudowa możliwości w zakresie systemów dowodzenia poprzez wzmocnienie zdolności sieciocentrycznych, przygotowania do działań połączonych i na różną skalę. Armia ma inwestować w lekkie rozpoznanie, podnoszenie bezpieczeństwa, nowatorskie systemy broni o ukierunkowanej energii, nowy czołg i bojowy wóz piechoty o autonomicznych możliwościach. Wojsko ma szkolić się realistycznie, także pod kątem sytuacji nie planowych, nacisk zostanie położony na przygotowanie kulturowe, społeczno-ekonomiczne. Wojna to przede wszystkim wola walki, to ludzie wygrywają wojny. Czynnik ludzki podkreślany jest przez generała Odierno, nigdy jeszcze Armia nie wymagała tak wiele od swoich żołnierzy.
Warto zwrócić uwagę na swobodę wypowiedzi amerykańskich wojskowych na temat możliwości podległych im sił, ich zalet ale i braków. W Polsce taka sytuacja, szczerości ze strony oficerów czynnych, jest nie do pomyślenia. Prawo takie pozostaje wyłącznie w gestii polityków, to oni przecież "najlepiej wiedzą" jak wyglądają możliwości polskiego systemu obronnego.
(MC)