2012-07-03 06:23:42
Saperzy w swoim żywiole
Na świętoszowskim poligonie trwa długa akcja rozminowywania i oczyszczania z przedmiotów niebezpiecznych terenów leśnych. Saperzy 10 Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc) przeszukali już ponad 300 hektarów lasu.

Dwa plutony saperów 10BKPanc od połowy kwietnia uczestniczą wraz z żołnierzami 1 Pułku Saperów z Brzegu oraz 5 Pułku Inżynieryjnego ze Szczecina w zgrupowaniu poligonowym, którego celem jest wspólne oczyszczenie z przedmiotów niebezpiecznych oddalonych leśnych terenów poligonowych przed przekazaniem terenów Lasom Państwowym. - Jest to kontynuacja saperskiej akcji prowadzonej od kilku lat w okolicach Świętoszowa, gdzie sukcesywnie oczyszczamy nieużytkowane przez wojsko tereny następnie oddając je leśnikom. Żmudna saperska praca bez wątpienia wpływa na bezpieczeństwo użytkowników lasów, bo przez te lata na kilku tysiącach hektarów znaleźliśmy sporo różnego rodzaju „zardzewiałej śmierci”. W tym roku to już 3 miesiąc saperskich prac, których jednak nie da się wykonać szybciej, bo musimy dokładnie i bezpiecznie sprawdzić ogromny teren. Bezpieczeństwo przy tego rodzaju działaniach jest najważniejsze, bo wiele z wykrytych materiałów nadal stwarza śmiertelne zagrożenie dla ludzi. – informuje major Sławomir Osmelak, Szef Wojsk Inżynieryjnych 10BKPanc.
Codziennie w wyznaczonym przez dowódcę drużyny sektorze saperzy powoli, krok za krokiem przeszukują las za pomocą wykrywaczy, które głośnym dźwiękiem w słuchawkach natychmiast informują żołnierza, że przed nim w ziemi znajduje się metalowy przedmiot. - Po sygnale dźwiękowym saper sprawdza, co wykrył a następnie, jeśli się okaże, że jest to niewybuch lub innego rodzaju niebezpieczny materiał oznacza miejsce, powiadamia dowódcę i najczęściej za pomocą kotwiczki i linki bezpiecznie wyciągają znalezisko. Potem trzeba je przenieść do specjalnego magazynu gdzie oczekuje na zabranie przez patrol saperski. Jeszcze kontrolowana detonacja na poligonie i … tak kończy drogę zardzewiałe żelastwo – relacjonuje plutonowy Piotr Dudziak, pełniący obowiązki dowódca plutonu saperów, 10BKPanc. Pomimo, że świętoszowscy saperzy mają ogromne doświadczenie z udziału w misji afgańskiej oraz wielu akcji oczyszczania poligonu to codziennie dowódcy skrupulatnie przypominają im warunki bezpieczeństwa. Większość akcji to krok po kroku sprawdzanie sektorów lasu bez efektów, ale jak informują żołnierze jednak, co jakiś czas znajdują różnego rodzaju pociski artyleryjskie, moździerzowe wraz z elementami i częściami materiałów niebezpiecznych.
-Tutaj nie ma tak wiele materiałów niebezpiecznych jak podczas jesiennej akcji gdzie wykryliśmy na kilku hektarach poligonu ponad 30 ton niewybuchów. Jednak trzeba być bardzo uważnym. Są pociski bezpośrednio pod ściółką leśną a nawet leżące na wierzchu. Nigdy nie wiadomo czy samo ruszenie tego, co znajdujemy nie spowoduje wybuchu. Dziś w swoim sektorze wykryłem mocno zardzewiały 75 milimetrowy pocisk, który nadal stwarzał duże zagrożenie. – mówił szeregowy Łukasz Okoniewski, saper z 10BKPanc.
Na leśnych terenach świętoszowskiego poligonu tegoroczna saperska akcja potrwa do końca października gdzie planowane jest oczyszczenie ponad 2 tysięcy hektarów lasu, które następnie zostaną przekazane Lasom Państwowym.
kpt. Dariusz Kudlewski
Zdjęcie: 11. Dywizja Kawalerii Pancernej.