2013-08-21 06:27:13
Zerkając hen za hesko - Orbitery w Afganistanie
Dowódca klucza bezzałogowych samolotów rozpoznawczych (bsr) Orbiter kpt. Robert Piotrowski dowodzi dwoma obsługami Alfa i Brawo, które w kraju wykonują zadania w składzie 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych z Inowrocławia.
By zaprezentować sprzęt którym posługują się w trakcie wykonywania lotów rozpoznawczych, należy przedstawić podstawowe dane taktyczno-techniczne. Samolot, który wielu nazwałoby latającym modelem, a fachowcy nazywają platformą latającą, może być wykorzystywany do prowadzenia obserwacji w dzień i w nocy. Może latać prawie dwie godziny, pokonując w tym czasie dystans do 15 km od miejsca startu. W czasie lotu nie można wykryć go żadnym z radarów. Usłyszeć również go nie można, bowiem napędzany jest silnikiem elektrycznym zasilanym z baterii akumulatorów. Przystosowanie do zadań odbywa się poprzez montaż na pokładzie, odpowiednio kamer do obserwacji w dzień, w nocy oraz kamer treningowych do wykonywania lotów szkoleniowych. Kamera nocna umożliwia prowadzenie obserwacji w podczerwieni, stąd też przy jej wykorzystaniu możliwie jest wykrywanie miejsc świeżo ukrytych improwizowanych urządzeń wybuchowych (IED), również w dzień. Operator (taki naziemny pilot), prowadzi lot rozpoznawczy za pomocą komend przekazywanych z komputera nazywanego Stacją Kontroli i Kierowania (z ang. Personal Ground Control Station). Obrazy z kamer mogą być przekazywane do stanowisk dowodzenia na odległość nawet 150 km. „Orbiter” może wystartować z każdej płaskiej powierzchni, na której możliwe jest ustawienie 2 metrowej wyrzutni. Zestaw przenieść można w 4 plecakach, przez żołnierzy obsługi.
Ogromne znaczenie ma praca techników dla których rzeczywistość niewiele różni się od problemów techników SIL-u z SGPSz. Warunki eksploatacyjne, jakie narzuca rzeczywistość Afganistanu, wymagają natychmiastowych działań naprawczych. Zapylenie i wszechobecne kamienie, powodują że po każdym niemal lądowaniu, st. kpr. Michał Gawęda i kpr. Jerzy Matuszak mają pełne ręce roboty by Orbitery były zawsze gotowe do wykonywania zadań.
W niektórych przypadkach, a takim była awaria systemu otwierania spadochronu, jedynie wysokie umiejętności pozwalają uratować samolot przed zniszczeniem. W maju miał miejsce jedyny taki przypadek, ale wtedy plut. Grzegorz Kucharski przejął ręczne sterowanie podczas lądowania i sprowadził Orbitera na ziemię w całości.
Dowódca XIII Zmiany PKW Afganistan zapoznał się z systemem bezzałogowych samolotów rozpoznawczych Orbiter. Prezentacja odbyła się na terenie bazy Ghazni. Na co dzień wykonywane są, średnio, 2-3 loty rozpoznawcze, których celem jest rozpoznanie rejonów działania żołnierzy XIII zmiany Polskich Sił Zadaniowych wykonujących zadania w rejonie odpowiedzialności. Orbitery dają możliwość wglądu, hen za hesko, co czyni wykonywanie zadań bezpieczniejszym.
Tekst: mjr Dariusz Osowski (Rzecznik Prasowy PKW Afganistan)
Zdjęcia: mjr Marek Pawlak, archiwum PKW