2013-11-24 03:08:53
Festung Polen
Upływający tydzień przyniósł dwa, w swojej konsekwencji zbieżne wydarzenia. Czwartkową decyzję Ukraińców o zawieszeniu rozmów stowarzyszeniowych z Unią Europejską oraz podpisaną następnego dnia umowę na zakup przez Polskę 119 niemieckich czołgów. Oczywiście symbolicznie, w sposób niezamierzony, oba tworzą obraz sytuacji w regionie. Ukraina pozostaje poza strefą bezpośredniego oddziaływania Europy Zachodniej, a nasz kraj jest najważniejszą militarną opoką dla tego systemu politycznego, tutaj jest coś w rodzaju Festung Polen (Twierdzy Polska).

Mocno głoszony od miesięcy priorytet w postaci budowy siły zdolnej do obrony własnego terytorium (tzw. doktryna Komorowskiego) nie jest oznaką polskiego militarnego izolacjonizmu. Polski żołnierz, w takim samym stopniu co nam, zapewnia bezpieczeństwo pozostałej części Europy. fot. Artur Zieliński.
Według planów rządowych, do 2022 roku Polska tylko na inwestycje związane z unowocześnieniem technicznym sił zbrojnych planuje wydać 134 miliardy PLN (32 mld euro). Pozyskamy nowe śmigłowce, odbudujemy możliwości bojowe obrony powietrznej, zyskamy zdolności do obrony przeciwrakietowej, zmodernizujemy marynarkę wojenną, wojska ciężkie, średnie i aeromobilne, wdrożymy w liczbie kilkunastu tysięcy kompletów nowego wyposażenia osobistego żołnierza (tzw. żołnierz przyszłości), będziemy użytkować liczną flotę bezzałogowców (także uzbrojonych), pozyskamy triadę systemów odstraszania o właściwościach ofensywnych (pociski manewrujące na okrętach, samolotach i na lądzie). W końcu zmodernizujemy system dowodzenia i zarządzania 120-tysięcznymi siłami zbrojnymi czasu kryzysu i jeszcze liczniejszymi, zmobulizowanymi w czasie konfliktu. Efekt końcowy powinien w przeciągu dekady zapewnić Polsce całkiem liczne jak na Europę siły zbrojne z możliwościami do nowoczesnego prowadzenia operacji bojowych (skuteczny system zbierania informacji, ich wykorzystania, pozwalający na precyzyjne rażenie).
Wzdłuż południka, w naszej części globu, nie ma takiego drugiego kraju, który planowałby inwestycje militarne w takiej skali. Bułgaria, Rumunia, Węgry, Słowacja, Czechy, Litwa, Łotwa, Estonia, a nawet Szwecja i Finlandia, nie predysponują nawet do próby podjęcia proporcjonalnego dla swojej liczebności wysiłku finansowego i organizacyjnego. Być może nawet nie muszą. To przez Polskę biegnie najważniejszy od wieków kanał tranzytowy ze wschodu na zachód – Nizina Środkowoeuropejska (brama na Europę mieści się pomiędzy Bałtykiem a wyżynami polskimi). Specjaliści od strategii raczej bez wyjątku przyznają – duża wojna konwencjonalna w Europie z całą pewnością będzie przebiegać na terytorium Polski. Nic nas nie ominie, stoimy na autostradzie do Berlina, Paryża, Hagi czy Brukseli.

Terytorium Polski i znajdująca się na nim Nizina Środkowoeuropejska są najważniejszą trasą tranzytową w głąb Europy Zachodniej.
Nie powinno więc dziwić, że to Polska, spośród innych krajów, została wybrana przez Niemców na nowego użytkownika czołgów Leopard 2 pochodzących z zasobów Bundeswehry. Te czołgi służąc w naszym kraju, przyczynią się do bezpieczeństwa Niemiec. Ich sprzedaż o kilkaset kilometrów na wschód przesunie miejsce, gdzie mogłyby zostać użyte w boju.
Warto by Niemcy oraz inni sojusznicy umieszczeni na zachód od Odry, uświadomili sobie i przede wszystkim wsparli nasz wysiłek. Twierdza Polska nie powstaje tylko dla bezpieczeństwa Polaków, powstaje dla bezpieczeństwa Europejczyków. Jest to o tyle ważne, bowiem czwartkową decyzją Kijowa, tracimy istotny element strategicznego oparcia swego działania, ukraiński zawias. Mam pogląd, że przynajmniej w Berlinie jest świadomość znaczenia Polski.
Mariusz Cielma