Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-09-25 14:42:01

Pochylmy się nad korpusem szeregowych

     Co jakiś czas elektryzowani jesteśmy liczbami jak to naszą armię masowo opuszczają żołnierze. Szczególnie dotkliwy pod tym względem był 2011 rok, gdy założenia wojskowych urzędników co do planowanych odejść z armii na poziomie 3000 żołnierzy rozminęły się z rzeczywistością o blisko 150%. Faktycznie z wojska odeszło wówczas 7380 żołnierzy (7,7% całego stanu faktycznego), w zdecydowanej większości (80%) na wniosek samych zainteresowanych. W rozbiciu na poszczególne korpusy mundur zdjęło 1530 oficerów (ok. 21% odejść), 3821 podoficerów (ok. 52%) i 2016 szeregowych zawodowych (27,3%). W blisko połowie przypadków (ok. 3500 odejść) żołnierze nie nabyli praw emerytalnych.

   Grupa bez świadczeń to w większości żołnierze szeregowi, którzy ograniczeni są kontraktami trwającymi maksymalnie 12 lat. Jeżeli szeregowy chce pozostać w służbie, musi postarać się o przejście (w praktyce również znaleźć dostępny etat) do korpusu podoficerskiego, ewentualnie oficerskiego. Z blisko 2000 szeregowych jacy opuścili Wojsko Polskie, prawie 800 osób to grupa zwalnianych ze służby z powodu zakończenia kontraktów.

   Do połowy tego roku odejść miało 2650 żołnierzy, do końca roku powinno być ich łącznie 5150. Wojskowych obowiązuje 6-miesięczny okres wypowiedzenia stosunku służbowego, stąd tą ostatnią liczbę można traktować jako wiarygodną (pozostały tylko trzy miesiące do końca roku). W 2012 roku MON założyło opuszczenie wojska przez 4500 żołnierzy, w tym 1400 oficerów, 2000 podoficerów i 1100 szeregowych. W porównaniu do 2011 roku (niedoszacowanie na poziomie 150%) czy 2010 roku (na poziomie 110%) można uznać, że w tym roku resort w miarę realnie ocenił poziom odejść.

   Odejścia z korpusu oficerskiego są raczej na poziomie spodziewanym, problem nadmiernego opuszczania szeregów armii dotyczy głównie korpusu podoficerskiego oraz szeregowego.

Korpus podoficerski

   Można przyjąć, że tylko około 1000-1200 z nich (25-30%) odeszło w 2011 roku przed minimalną, 15-letnią wysługą lat w mundurze (w sumie 3500 minus 2000 szeregowych oraz szacunkowo 300-500 oficerów). Pozostali, tj. 2600-2800 takie prawa nabyli i "korzystnie" dla siebie odchodzą dziś z wojska. Biorąc pod uwagę, że mają zapewnione minimum do egzystencji (emerytura po 15 latach), raczej utrudnione warunki do awansu (wojskowy „szklany sufit” z szeregowego na podoficera i od podoficera na oficera), propozycję służby w nowych, raczej odległych garnizonach w rozłące od rodziny czy doświadczenie i uprawnienia w specjalizacji poszukiwanej na rynku cywilnym (elektronika, mechanika, obsługa maszyn inżynieryjnych, logistyka) - taki krok można nawet zrozumieć. Krok potęgowany dodatkowo obawami związanymi ze zmianami emerytalnymi i  brakiem zaufania do decydentów. Oczywiście zmiany nie dotyczą żołnierzy dziś służących, ale na etapie projketu i funkcjonujących plotek nie jeden z podoficerów uznał, że już "dosyć". Zapewne zbliżony splot podobnych uwarunkowań spowodował odejście z wojska także tych 1000-1200 podoficerów bez nabytych praw emerytalnych. Szczególnie, że rok 2011 jawił się jeszcze jako czas prosperity fachowców na rynku cywilnym, zahartowani w trudnych warunkach zawodowych (mimo wszystko to służba, a nie praca) częściowo mogli uznać, że odejście z wojska umożliwi im rozwój, także finansowy. W zatrzymaniu podoficerów w armii może pomóc zapowiadana mała liczba zmian organizacyjno-dyslokacyjnych w programie 2013-2022 (około 50 zamiast 700 w poprzedniej dekadzie) oraz gorsza sytuacja na cywilnym rynku pracy.

   Armia jest instytucją budżetową i biorąc pod uwagę szczególnie małe miejscowości, głównie te na  wschód od linii Wisły, zarobki w wojsku nie należą do bardzo niskich. W 2012 roku średnie wynagrodzenie mundurowego wynieść miało 4261 PLN brutto, w roku 2011 było to niewiele mniej - 4236 PLN brutto. Biorąc nawet pod uwagę, że służba żołnierza zawodowego odbywa się w warunkach "narzuconych", co odbija się na możliwości pracy zawodowej współmałżonka (a raczej na braku takiej pracy), to jednak jest dziś pewną wartością. Te około 3 tysiące przychodu netto na  żołnierza (i często rodzinę) jest zbyt niskie na jej rozwój ekonomiczny, ale jednocześnie wybija się ponad lokalną przeciętną dochodu mieszkańców wielu rejonów wschodzniej Polski.

Korpus szeregowych

   Odejście szeregowych ze służby jest dla wojska stosunkowo łatwe do zprognozowania. MON na podstawie kilku lat obserwacji tej grupy żołnierzy, a przede wszystkim mając dane z harmonogramu zawieranych kontraktów, jest w stanie ocenić fluktuację w tym korpusie. 2011 rok zapewne był niespodzianką dla resortu odejściem blisko 1000 szeregowych zawodowych ponad wcześniejsze szacunki. W wypadku tego tysiąca, wcale nie byłbym zaskoczony, gdyby wpływ na decyzję miały właśnie zapowiadane zmiany w ustawie emerytalnej. Znając datę graniczną swojej służby (maksymalnie 12 lat, brak perspektyw na podoficera, ostatnie możliwe lata służby w wojsku – 2 do 3 oraz rok 2013 jako początek zmian emerytalnych) być może podjęli jedną decyzję – o odejściu z wojska i przejściu w latach 2011 i 2012 na starych, korzystniejszych jeszcze warunkach do Policji czy Straży Granicznej (nie ma tzw. kontraktów, lata w wojsku liczą się do wysługi lat w mundurówce). Wydaje się to rozsądnym postępowaniem dla młodego człowieka przez blisko dekadę związanego z mundurem. Ten graniczny termin 12 lat kontraktów, z punktu widzenia pracodawcy, można uznać za uzasadniony. To próba ograniczenia wydatków emerytalnych, jednocześnie stymulacja do samodzielnego rozwijania ścieżki zawodowej (podoficer).

Chociaż to podoficerowie określani są mianem rdzenia armii, wydaje się, że dziś najwięcej można zrobić dla korpusu szeregowych - zapewniając im dłuższy niż 12-letni okres do służby w strukturach wojska, tym samym dając większe prawdopodobieństwo do podoficerskiego awansu. Zdjęcia Mariusz Cielma.

   Biorąc jednak pod uwagę, że od stycznia 2013 roku minimalny okres wysługi emerytalnej wzrośnie do 25 lat,  warto może przeanalizować, czy nie wydłużyć okresu służby w korpusie szeregowych do 16 lat. Blisko 40-letni żołnierz, często specjalista, nie będzie jeszcze w wieku, który ogranicza jego możliwości, będzie w pełni korzystał z dotychczas nabytego doświadczenia, czy to działonowego czołgu czy elektryka. Rząd powinien zobowiązać MON do takiej decyzji, traktując ją jako element programu osłonowego dla młodych ludzi na czas zbliżającej się recesji.

   Wojsku na dziś brakuje do wypełnienia etatów 1300 szeregowych zawodowych. Nie są to wakaty ograniczające funkcjonowanie armii, sama dyslokacja pokojowa Sił Zbrojnych nie „pomaga” jednak komórkom personalnym na znalezienie chętnych do służby na najniższych stanowiskach. Rozmieszczenie garnizonów brygadowych w dużych aglomeracjach (Warszawa-Wesoła, Kraków, Szczecin) i generalnie na lepiej rozwiniętych terenach zachodniej Polski (2/3 sił na zachodzie, na wschodzie tylko około 1/3) jest "grzechem pierworodnym" i sytuacją istniejącą w zasadzie bez zmian od 20 lat. Szkoda, że nasz kraj nie traktuje swoich Sił Zbrojnych jako elementu wsparcia małych rynków pracy na prowincji, szczególnie w tzw. Polsce „B”, sama armia także by na tym skorzystała, łatwiej pozyskując chętnych do pracy - to wszystko przy mniejszym wysiłku organizacyjnym.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Zabezpieczenie eksploatacji Węzłów Teleinformatycznych

Zabezpieczenie eksploatacji Węzłów Teleinformatycznych

W latach 2026-2029 spółka Teldat zajmie się naprawami i konserwacją Węzłów Teleinformatycznych w ramach zleconych przez wojsko prac. To efekt zamów...

więcej polecanych artykułów