2011-10-25 20:40:34
Historia pewnego Lynxa
Wybuch rebelii w Libii doprowadził do ingerencji państw zachodnich, co skutkowało upadkiem reżimu. Nim lotnictwo bojowe NATO i państw zaangażowanych rozpoczęło wykonywanie uderzeń na cele naziemne, głównym zadaniem sił zbrojnych była ewakuacja ludności. Wśród państw realizujących takie zadania była także Holandia. 27 lutego 2011 roku załoga fregaty rakietowej HNLMS Tromp otrzymała polecenie ewakuacji z wybrzeża Syrty dwóch obywateli europejskich (szwedzkiej nauczycielki oraz holenderskiego inżyniera). Do tego zadania wyznaczono pokładowy śmigłowiec Westland Lynx z trzyosobową załogą.
Teoretycznie proste zadanie, szczególnie biorąc pod uwagę przyzwolenie władz libijskich do ewakuacji cywilów, zakończyło się katastrofą. Tuż po wylądowaniu na plaży maszyna została otoczona przez wojska wierne reżimu pułkownika Kaddafiego. Od tego momentu, ze względu na zbliżającą się interwencję militarną, zabiegi dyplomatów z Holandii skupiły się na wydostaniu z niewoli trzyosobowej załogi śmigłowca – tak aby nie stali się oni żywymi tarczami w rękach sił libijskich. Kryzys zakończył się wynegocjowaną umową (w której pomagali dyplomaci z Malty i Grecji), zwalniającą żołnierzy 11 marca 2011 roku. Wówczas zostali przewiezieni samolotem transportowym C-130 Hercules, należącym do Sił Powietrznych Grecji, do Aten, gdzie zajęli się nimi przedstawiciele Ministerstwa Obrony Holandii.

Lynx 277 jeszcze z czasów swoich lepszych dni.
Od tamtej pory ślad po Lynxie, przynajmniej w mediach, zaginął. Wbrew opinii części obserwatorów, maszyna nie została wykorzystana przez siły wierne pułkownikowi Kaddafiego czy też zniszczona przez siły koalicji aby nie stanowić propagandowego łupu. Śmigłowiec pozostał na miejscu swojego ostatniego lądowania, gdzie stał się cennym łupem lokalnych łowców pamiątek. Po zakończeniu walk na terenie Syrty, w rejon ten przybyły grupy zachodnich dziennikarzy, wśród nich Holendrzy. 24 października 2011 roku odnaleźli oni zagubiony śmigłowiec – jego obecny stan uniemożliwia lot, a doprowadzenie do stanu używalności może przekraczać granicę zdrowego rozsądku (finansowego). To ostatnie jest szczególnie ważne, z powodu wdrażania do eksploatacji nowych śmigłowców pokładowych, wielozadaniowych NHIndustries NH-90NFH (których Holandia zamówiła dwanaście sztuk). Pomimo tego, w dniu odnalezienia maszyny, władze Holandii zwróciły się do nowego rządu libijskiego z prośbą o zwrot maszyny – najprawdopodobniej zostanie to rozpatrzone pozytywnie, a sam płatowiec posłuży jako źródło części zamiennych dla pozostających w linii śmigłowców tego typu.

...i widok jaki ujrzeli dziennikarze holenderscy, fot. RTLXL.
Marynarka Wojenna Holandii początkowo zamówiła sześć egzemplarzy Westland Lynx, które były wykorzystywane do zadań ratownictwa morskiego SAR. Później zakupiono kolejnych osiemnaście sztuk w odmianie zwalczania okrętów podwodnych – cała grupa została zmodernizowana do wspólnego standardu. Obecnie w eksploatacji pozostaje jedynie dziewięć egzemplarzy, które mają zostać wkrótce zastąpione przez NH-90 NFH.
Libijski egzemplarz nosił oznaczenie taktyczne 277, został dostarczony Holendrom w 1980 roku (numer seryjny 194). Do momentu utraty był eksploatowany w 860. Dywizjonie Śmigłowców sił zbrojnych Królestwa Holandii.
Łukasz Pacholski