Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-03-01 13:25:39

Cięcia budżetowe amerykańskiego Departamentu Obrony w FY2015

     Choć nowy budżet Pentagonu zostanie oficjalnie zaprezentowany 4 marca 2014 roku, to jego główne założenia poznaliśmy już tydzień wcześniej. Informacje przekazane przez amerykańskiego Sekretarza Obrony, Chucka Hagela w większości pokrywają się, szczególnie jeśli chodzi o kształt cięć mających dotknąć Sił Powietrznych (USAF), z tymi przekazanymi wcześniej przez przedstawicieli amerykańskich sił zbrojnych. Nie da się jednak ukryć, że wśród ujawnionych informacji znalazła się również pewna ilość pomysłów wcześniej nieoczekiwanych. Przyjrzyjmy się więc spodziewanym ruchom amerykańskiego Departamentu Obrony (DoD).

Siły Powietrzne

     Wśród najłatwiejszych do przewidzenia ruchów DoD znalazł się oczywiście pomysł wycofania wszystkich samolotów szturmowych A-10 Thunderbolt II. Według Departamentu Obrony takie posunięcie ma zapewnić w ciągu pięciu lat oszczędności rzędu 3,5 mld USD. Wycofanie A-10 umotywowano przede wszystkim wzrastającymi kosztami eksploatacji samolotów, z których najmłodsze egzemplarze dostarczono trzy dekady temu. Dodatkowo zakwestionowano przeżywalność A-10 na współczesnym polu walki, szczególnie w przypadku prowadzenia operacji w przestrzeni powietrznej przeciwnika dysponującego efektywnymi środkami przeciwdziałania. Biorąc pod uwagę pojawiające się w argumentacji DoD nawiązania do wzrostu znaczenia strefy Pacyfiku i Azji Południowo-Wschodniej łatwo domyślić się, że rozważania te prowadzone są w kontekście możliwości bojowych Chińskiej Republiki Ludowej. Zgodnie ze stanowiskiem DoD zadania wsparcia wykonywane obecnie przez A-10 mogą zostać docelowo przejęte przez inne wielozadaniowe maszyny, wykorzystujące do tego celu broń precyzyjną. Te same maszyny wielozadaniowe dysponują, zdaniem Departamentu Obrony, skuteczniejszymi środkami samoobrony umożliwiającymi im operowanie w przestrzeni powietrznej przeciwnika dysponującego efektywną obroną przeciwlotniczą. Środki zaoszczędzone w wyniku wycofania z eksploatacji Warthogów mają pozwolić na przyśpieszenie wdrażania w USAF samolotów F-35A Lightning II.

Ofiarą budżetu na 2015 rok ma być definitywne pożegnanie się amerykańskiego lotnictwa wojskowego z samolotem szturmowym A-10 Thunderbolt II. fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny

   Kolejnym typem samolotów, który w ramach oszczędności zamierza poświęcić Departament Obrony stały się zasłużone maszyny rozpoznawcze U-2. W świetle przekazów sprzed kilku tygodni również to nie jest informacją zaskakującą. USAF wydają się być bowiem pogodzone z oporem Kongresu wobec koncepcji wycofania z eksploatacji samolotów bezzałogowych RQ-4 Global Hawk. Te ostatnie przynajmniej czasowo miałyby pozostać w linii. Decyzja taka została oficjalnie umotywowana tym, że w ostatnim okresie koszty eksploatacji Global Hawków miały zostać wyraźnie zredukowane. Ostatecznie więc uznano niechciane przez USAF RQ-4 za lepszą platformę rozpoznawczą niż U-2.

   Nie oznacza to jednak, że przyszłość Global Hawków jest przesądzona. Wedle informacji przekazanych przez Sekretarza Obrony, w przypadku konieczności dalszych cięć budżetowych w 2016 roku planowane jest wycofanie z eksploatacji RQ-4 Block 40. Niejasne jest, czy pozostające w służbie Global Hawki Block 30 miałyby być poddane modernizacji, a jeśli tak, to jaki byłby jej zakres. Należy bowiem pamiętać, że niewiele wcześniej, ze względu na wygórowane koszty, za nieopłacalne uznano propozycje dostosowania RQ-4 do przenoszenia takich systemów jak np. rozpoznania obrazowego SYERS II.

   W obliczu konieczności dalszych cięć w roku budżetowym 2016 DoD planuje wycofać również wszystkie samoloty tankujące KC-10, a ograniczeniu musiałby również ulec nalot pilotów USAF. W takim przypadku opóźnieniu ulec może także program wdrażania do służby samolotów F-35A Lightning II (zamiast 43 tylko 34 samoloty w FY2015). Oznaczałoby to konieczność zmniejszenia zakupów F-35A w roku budżetowym 2019 o 24 egzemplarze. Ponadto, w przypadku konieczności dokonania dalszych cięć w budżecie na 2016 rok, dalszej redukcji ulec ma liczba utrzymywanych patroli BSP MQ-1 i MQ-9. W tym ostatnim przypadku jednak już 2015 roku planuje się ograniczenie planowanej liczby utrzymywanych całodobowych patroli z 65 do 55. W razie konieczności USAF ma być jednak zdolna do zwiększenia ich liczby do 71. W związku z ograniczeniem obecności w Afganistanie taką ilość patroli uznano za wystarczającą. Równocześnie poinformowano o tym, że zakupy MQ-9 Reaper będą kontynuowane aż do ujednolicenia floty BSP. Należy się więc spodziewać docelowego wycofania wszystkich MQ-1A Predator.

Decyzje budżetowe oznaczają także przebudowę strategicznego potencjału rozpoznania lotniczego. Wycofane zostaną załogowe U-2 i część bezzałogowych RQ-4 Global Hawk. fot. USAF

   Niezagrożone, zgodnie z oczekiwaniami, pozostaje program nowego bombowca strategicznego, zakupy samolotów wielozadaniowych F-35, choć tu akurat może dojść do opóźnień, a w końcu program zakupu samolotów transportowo-tankujących KC-46 Pegasus. Departament Obrony zamierza również przeznaczyć środki w wysokości 1 mld USD na finansowanie programów mających doprowadzić do przyszłych oszczędności. W szczególności chodzi tu o program budowy nowych silników odrzutowych. Przy okazji ten ostatni program ma służyć także podtrzymaniu bazy przemysłowej, co dość jasno dał do zrozumienia Sekretarz Obrony.

   Co ciekawe, w zapowiedziach szefa DoD zabrakło komentarzy na temat programu modernizacji awioniki samolotów F-16 (CAPES).

   Podsumowując, dość zaskakująca jest informacja o możliwości wycofania nie tylko samolotów, U-2 ale także części RQ-4. Można tylko zastanawiać się, czy nie ma to związku z zaawansowaniem programu BSP RQ-180, którego istnienie ujawniono pod koniec ubiegłego roku. Trudno bowiem spodziewać się, że DoD i USAF skłonne byłyby pozbawić się większości środków lotniczego rozpoznania strategicznego. Dodatkowo zaś RQ-180, ze względu na zdecydowanie mniejszą skuteczną powierzchnię odbicia radadiolokacyjnego, dysponować ma zdecydowanie większą przeżywalnością we wrogiej przestrzeni powietrznej niż RQ-4 czy U-2. Co ciekawe, wedle niektórych doniesień, maszyna finansowana w ramach „czarnych funduszy”, miałaby spełniać również rolę Pathfindera dla floty amerykańskich bombowców strategicznych.

Flota i piechota morska

   Plany Departamentu Obrony mogą mieć również dość poważne konsekwencje dla amerykańskiej floty. Co prawda w roku budżetowym 2015 utrzymane zostanie w służbie 11 lotniskowców, jednak już w budżecie na kolejny rok DoD i US Navy będą musiały podjąć decyzję, co do dalszego losu lotniskowca USS George Washington (CVN-73). W przypadku nieprzyznania funduszy na wymianę paliwa nuklearnego oraz remont jednostki, będzie on musiał zostać wycofany z eksploatacji. To zaś wiązać będzie się z ograniczeniem liczby grup lotniskowcowych do 10. Jest to o tyle prawdopodobne, że wspomniany wyżej koszt remontu i wymiany paliwa miałyby sięgnąć 6 mld USD. W przypadku konieczności dalszych cięć w roku budżetowym 2016 to właśnie George Washington będzie ich najbardziej prawdopodobną ofiarą, choć trzeba tu również wziąć pod uwagę ewentualny sprzeciw Kongresu. Równocześnie należy zaznaczyć, że prezydencka wersja budżetu przewiduje środki na poziomie pozwalającym na utrzymanie okrętu w służbie. Z drugiej jednak strony komentatorzy zaznaczają, że decyzje Pentagonu są odczytywane jako przygotowanie gruntu pod ograniczenie liczby grup lotniskowcowych do 10.

Marynarka może stracić jeden ze swoich lotniskowców, USS George Washington wymaga dużych inwestycji. Dla wielu decyzja taka może oznaczać o przygotowywaniu się do posiadania 10 a nie 11 lotniskowców (liczba jednostek tej klasy jest prawnie usankcjonowana w USA). Na zdjęciu okręt u wybrzeży Japonii. fot. Clifford L. H. Davisu/US Navy

   Zgodnie z założeniami propozycji budżetu FY2015 do rezerwy odstawiona miałaby zostać również połowa floty (11 jednostek) krążowników typu Ticonderoga. Miałyby one ewentualnie wrócić do służby po przeprowadzeniu modernizacji. Ta ostatnia nie jest jednak jeszcze przesądzona biorąc pod uwagę, że propozycje muszą zostać zatwierdzone przez Kongres. Co ciekawe większość ze wspomnianych 11 krążowników stanowią starsze okręty, które USN zamierzała pierwotnie wycofać, jednak spotkało się to ze sprzeciwem członków Kongresu. Po modernizacji krążowniki miałyby być rotowane z jednostkami przeznaczonymi do remontu etc. Tak więc ich modernizacja nie oznacza automatycznego przywrócenia do aktywnej służby z rezerwy.

   Równocześnie w projekcie budżetu założono coroczne zakupy dwóch niszczycieli rakietowych oraz dwóch okrętów podwodnych. Projekt budżetu uwzględnia także zakup dodatkowej jednostki klasy MLP (Mobile Landing Platform).

   Dalsze cięcia, choć USN zapowiedziało już akcję lobbingową na rzecz odrzucenia tych postanowień, mają dotknąć floty okrętów Littoral Combat Ship (jednostki typów Freedom i Independence). Ich zakupy miały by zostać ograniczone z planowanych 52 do 32. Przedstawiający te założenia Sekretarz Obrony zauważył, że istnieje konieczność zweryfikowania tego, czy LCS dysponują wystarczającymi środkami samoobrony i siłą ognia pozwalającymi na operacje i przeżycie w starciu z zaawansowanym technicznie przeciwnikiem. Wątpliwości te zostały ponownie wyrażone w kontekście prowadzenia operacji na Pacyfiku i akwenach azjatyckich. Biorąc pod uwagę problemy finansowe Departament Obrony skłania się zaś raczej ku eksploatacji okrętów dysponujących większym potencjałem bojowym niż LCS, tj. jednostek zdolnych do operacji w każdych warunkach i przeciwko każdemu zagrożeniu. Za niewłaściwe uznano również proporcje, wg których LCS miałyby stanowić docelowo jedną szóstą ogółu jednostek amerykańskiej floty. US Navy miałaby rozpatrzeć możliwość zakupu bądź zmodyfikowanych LCSów, bądź już istniejącego projektu (F100), ewentualnie jednostek zupełnie nowego typu – istnieje bowiem projekt fregat przygotowany przez Huntington Ingalls Industries. Propozycje te powinny zostać rozpatrzone jeszcze w tym roku, tak, żeby uwzględnić je już na etapie przygotowań do budżetu FY2016.

Najbardziej widoczne cięcia to wycofanie do rezerwy 11 krążowników Ticonderoga (na zdjęciu USS Normandy) oraz redukcja budowanych jednostek szelfowych LCS z 52 do tylko 32. fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny

   W przypadku konieczności pogłębienia cięć w budżecie FY2016 przewiduje się możliwość odstawienia do rezerwy kolejnych 6 jednostek typu Ticonderoga oraz spowolnienie zakupów nowych niszczycieli. Pogłębienie cięć zaowocowałoby redukcją stanu US Navy do 2023 roku o 10 dużych jednostek. Ponadto, wstrzymane na dwa lata zostałyby zamówienia samolotów wielozadaniowych F-35C.

   W aktualnym projekcie budżetu nie założono jak na razie dalszych redukcji USMC, poza zaplanowanym już wcześniej ograniczeniem liczebności żołnierzy tej formacji ze 190000 do 182000. W przypadku konieczności wprowadzenia dalszych cięć w roku budżetowym FY2016 przewiduje się jednak ograniczenie liczebności USMC do 175000 żołnierzy. Przy czym w każdym ze scenariuszy przewiduje się oddelegowanie 900 żołnierzy piechoty morskiej do ochrony placówek dyplomatycznych. Nie ma też mowy o redukcjach programów modernizacyjnych Marines (samoloty F-35C, przemiennopłaty MV-22B, śmigłowce UH-1N i AH-1Z).

Wojska lądowe

   Zgodnie z aktualnymi założeniami Departamentu Obrony planowane jest ograniczenie liczebności aktywnych żołnierzy US Army do 440-450 tys. osób. Przy czym warto zauważyć, że według wcześniejszych założeń US Army zamierzała zredukować swoją liczebność z 520 tys. do 490 tys. żołnierzy. Większa od pierwotnie zakładanej redukcja związana jest z jednej strony z ograniczeniem zaangażowania w misje stabilizacyjne, z drugiej zaś strony wynika z ograniczonych środków, które nie pozwalają na utrzymanie na wymaganym poziomie nowoczesności i przygotowania osobowego bardziej liczebnych wojsk lądowych. W przypadku konieczności wprowadzenia dalszych cięć w roku budżetowym 2016, przewiduje się ograniczenie liczebności wojsk do 420 tys.

   Zmusi to US Army do procesu rozwiązania w 2015 roku kolejnych 6 brygad (4 ogólnowojskowych Brigade Combat Team i 2 brygady lotnictwa), zamiast planowanych wcześniej 32, w 2019 roku pozostanie tylko 28 BCT. Redukcje samych brygad zresztą nie wystarszą, odejść musi dodatkowych 20 tysięcy żołnierzy z jednostek wsparcia. Taki jest koszt zmniejszenia liczebności o kolejne 40-50 tys. i próba zachowania potencjału technicznego i osobowego dla pozostałych w służbie 440-450 tys. żołnierzy US Army. Dążeniem dowódców jest stałe utrzymanie wysokiej gotowości w 2 brygadach ciężkich, 2 KTO Stryker, 2 lekkiej piechoty i 1 lotniczej US Army.

Ograniczanie liczebności US Army oznacza redukcję brygad bojowych do 28. fot. US Army

   Zaakceptowano również decyzje o wstrzymaniu programu Ground Combat Vehicle oraz zarekomendowano dowództwu US Army oraz USMC przygotowanie nowych, zweryfikowanych i urealnionych wymagań dla nowych wozów bojowych. Te miałyby być przygotowane do końca bieżącego roku. Fundusze pozyskane po wstrzymaniu GCV miałyby zostać przekierowane na opracowanie nowych wozów.

   W związku z planowanymi ograniczeniami wydatków planowane jest również ograniczenie liczebności lądowych sił Gwardii Narodowej (National Guard) oraz US Army Reserve z odpowiednio 355 tys. i 205 tys. do odpowiednio 335 tys. i 195 tys. Żołnierzy. W przypadku dalszych cięć w roku budżetowym 2016 kolejne ograniczenia miałyby doprowadzić do redukcji NG oraz US Army Reserve do 315 tys. i 185 tys. osób. Co ciekawe redukcje NG i rezerw armii mają być mniejsze niż redukcje aktywnych żołnierzy US Army. Z drugiej jednak strony DoD, doceniając większe doświadczenie i efektywność jednostek liniowych, optować ma za przeniesieniem śmigłowców AH-64 pozostających w dyspozycji NG do regularnych sił US Army. W drugą stronę miałaby natomiast powędrować część floty śmigłowców UH-60. Po części jest to tłumaczone chęcią wsparcia możliwości Gwardii Narodowej w przypadku zabobiegania skutkom klęsk żywiołowych, co jest jednym z obowiązków tej formacji.

   Nalezy rownież zaznaczyć, że dość poważne cięcia mają dotknąć lotnictwo armii. Redukcje mają objać 25% floty smigłowców, a wycofane zostaną m.in. maszyny szkolne Bell 206 Jet Ranger oraz smigłowce rozpoznawcze OH-58D Kiowa Warrior. Z drugiej jednak strony, w efekcie zmian lotnictwo US Army ma dysponować bardziej nowoczesnym parkiem maszynowym. W procentowym ujęciu flota smigłowców NG miałaby zostać zredukowana o 8%. W przypadku dalszych cięć w budżecie na rok budżetowym 2016 redukcje miałyby objać 50 śmigłowców UH-72 Lakota.

   Planowane redukcje mają objąć również pracujący na rzecz sił zbrojnych personel cywilny. Przewidywane jest także zahamowanie wzrostu wynagrodzeń (wzrost płac żołnierzy o 1% oraz zamrożenie wzrostu wynagrodzeń generałów i oficerów na stanowiskach dowódczych) w FY2015. Zreorganizowany zostanie także system ubezpieczeń.

   Czy redukcje i cięcia zostaną przeprowadzone w przedstawionym zakresie przekonamy się w najbliższych dniach. Powinny one przynieść także odpowiedź na te kwestie, które nie zostały poruszone w poniedziałkowym wystąpieniu amerykańskiego Sekretarza Obrony.

Michał Gajzler




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
System SAN – wywiad z Zastępcą Szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michałem Marciniakiem

System SAN – wywiad z Zastępcą Szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michałem Marciniakiem

Pomiędzy Agencją Uzbrojenia a Konsorcjum w składzie Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. (lider) i Kongsberg Defence & Aerospace 30 stycznia 2026 roku zaw...

więcej polecanych artykułów