2016-06-24 12:09:25
Bofors nie tylko dla Miecznika i Czapli
Na zakończonych właśnie morskich targach Balt Military Expo wystawiała się duża liczba oferentów związanych z programami okrętowymi. Zdecydowanie skromniej było z systemami artyleryjskimi, być może dlatego, że rynek w dużej mierze zdominował wracający do dobrze rozpoznawalnej marki Bofors.

BAE Systems zaproponował wykorzystanie w procedowanych programach morskich Miecznik oraz Czapla systemu artyleryjskiego Bofors 57 mm Mk 3, mniejszy 40 mm Mk 4 oferowany jest natomiast dla zastąpienia stosowanych od lat armat radzieckich. W tym drugim przypadku może być mowa przede wszystkim o małych okrętach rakietowych projektu 660 Orkan.
Najważniejszym konkurentem dla 57 mm armaty Boforsa jest oczywiście włoska OTO Melara i jej flagowy produkt w postaci systemu 76 mm, w ostatnich tygodniach zamontowanego na budowanej jednostce patrolowej Ślązak, i w tę stronę kierowana jest argumentacja porównawcza. Armata 57 mm charakteryzować się ma wcale nie mniejszymi możliwościami operacyjnymi niż kaliber 76 mm, do niedawna dominujący w segmencie jednostek klasy korweta czy fregata. Chociaż Bofors 57 mm Mark 3 powstał z myślą o szwedzkim programie małych korwet Visby (640 ton, 73 metry), do swoich kluczowych sukcesów powinien zaliczyć instalację armat, znanych w US Navy jako Mark 110, na fregatach Littoral Combat Ship (powstanie 40 jednostek, wyporność 3100-3500 ton, 115-127 metrów w zależności o wersji).
57 mm Mark 3 składa się z systemu wieżowego, panelu kontrolnego instalowanego w centrum bojowym oraz jednostki zasilającej w energię. Typowa jednostka ognia wykorzystana do natychmiastowego użycia składa się ze 120 pocisków dwóch typów (w tym programowalne). Armata wyposażona została w radar do pomiaru prędkości początkowej pocisków oraz kamerę telewizyjną. To właśnie szybkostrzelność teoretyczną na poziomie 220 pocisków na minutę na odległość 15000-17000 metrów (odpowiednio dla amunicji 3P oraz HCER, operacyjny optymalny zasięg wynosi 8000-13000 metrów) wskazywana jest jako atut 57 mm armaty, dodatkowo system potrzebuje zaledwie 2,2 sekundy na wystrzelenie pierwszego pocisku, a w sumie 3,3 sekundy na salwę pierwszych pięciu. Jak zapewnia oferent, opierając się na danych szwedzkiej marynarki wojennej, dla statków powietrznych poruszających się prędkością 150-175 m/s istnieje 36% prawdopodobieństwo znalezienia się pocisku w odległości do 1 metra od celu (salwa, ostatni pocisk przy strzale na 1800-3000 metrów), natomiast 100% dla odległości 4-6 metrów od celu. Salwa 10 pocisków z zapalnikiem programowalnym (3P) pokrywa odłamkami obszar 4000 metrów kwadratowych. Załadunek magazynu amunicyjnego kolejnymi 120 pociskami 57 mm to 3 minuty dla dwóch ludzi.
W tym miejscu w rozmowie z przedstawicielami BAE Systems pojawia się porównanie do pocisków 76 mm. Przy maksymalnym dystansie 16000 metrów, szybkostrzelności teoretycznej na poziomie 120 pocisków na minutę, ładunek wybuchowy wystrzelony przez armatę 76 mm wynieść ma 1,5 kilograma materiału wybuchowego na sekundę i 6600 odłamków. Przy armacie 57 mm i amunicji 3P ma to wynieść odpowiednio 1,54 kilograma i 8800 odłamków. Różnica powinna być weryfikowana. BAE Systems wskazanie armat 57 mm argumentuje także historycznymi danymi obsługowymi kanadyjskiej marynarki wojennej wykorzystującej oba systemy, zarówno 57 (Mark 2) i 76 mm. Planowa obsługa roczna na działo miała wynieść odpowiednio 245 i 614 roboczogodzin.
Trudno w Polsce sprzedać swój produkt bez współpracy z naszym przemysłem. BAE System prowadzić ma rozmowy z PGZ w tym zakresie, które tematycznie dotyczyć mają ulokowania w Mesko licencyjnej produkcji amunicji programowalnej 3P i dostaw części do tej amunicji; końcowego montażu armat Bofors; instalacji i integracji armat na okrętach; wsparcie logistycznego dla armat obejmującego także wszystkie przyszłe remonty (do poziomu D) i modernizacje; włączenie krajowego przemysłu w globalny łańcuch dostaw nie związany tylko z systemami okrętowymi; stworzenie oprogramowania do armat i opracowanie systemu szkolenia dla MW RP.
(MC)