2012-08-01 17:14:35
Nasz MON mógłby posłuchać Putina
Prezydent Rosji Władimir Putin w odpowiedzi na pytanie dotyczące przyszłości Wojsk Powietrzno Desantowych odpowiedział, że chociaż realizowana jest reforma struktur dowodzenia dla WPD zrobiony będzie wyjątek: pozostaną samodzielnym Rodzajem Sił Zbrojnych. Również nasz MON przedstawił projekt zmian dotyczący kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi. Proponowane jest stworzenie Dowództwa Generalnego Sił Zbrojnych, na które złożą się dziś istniejące Rodzaje SZ: Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna oraz Wojska Specjalne. I właśnie o nie mi chodzi. O ile w armii nie brakuje „pancerniaków”, „zmecholi”, czy zwolenników „nalotów dywanowych” o tyle boję się, czy 3 tysiące żołnierzy Wojsk Specjalnych nie zagubi się w zdominowanym przez inne formacje Dowództwie Generalnym.
Ostatnie lata to bardzo dynamiczny rozwój oddziałów specjalnych w naszym kraju. I nie wynika on tylko z sympatii jaką zapewne wszyscy darzą tę formację. Wynika to ze znacznej samodzielności jaką ma DWS (jedyne dowództwo szczebla strategicznego funkcjonujące w systemie Force Provider/Force User) w tworzeniu struktur, wypracowaniu własnych procedur szkolenia i działania, wydatkowaniu środków z własnego budżetu i oczywiście z ciężkiej pracy ludzi na „własnym gospodarstwie”. Posiadanie rangi Rodzaju Sił Zbrojnych umożliwiało funkcjonowanie DWS jak równy z równym wobec innych dominantów SZ Rzeczypospolitej.
Wojska Specjalne wypracowały już spory dorobek, ciągle go poszerzają (własne zdolności rozpoznawcze, informacyjne, wsparcia "kinetycznego", logistyczne, transportu powietrznego) i oby tak zostało. Obyśmy za kilka lat nie musieli podsumować dzisiejszych decyzji: miało być dobrze a wyszło jak zawsze.
Może tak jak w Rosji Wojska Powietrzno-Desantowe zasłużyły na wyjątek i u nas dostrzeżemy taką potrzebę przy reorganizacji struktur dowodzenia armii dla jednego, nielicznego Rodzaju Sił Zbrojnych – Wojsk Specjalnych. Już chyba wszyscy dostrzegli, że siły specjalne to czynnik oddziaływania strategicznego i ich posiadanie daje więcej niż tylko prestiż...
(MC)