2012-09-01 23:01:40
Drugie Święto Wojska Polskiego
Prezydent RP Bronisław Komorowski rocznicę wybuchu II wojny światowej, już 73., wspominał między innymi w Tczewie. To tu rozegrał się znany epizod z pierwszych godzin kampanii wrześniowej 1939 roku. Niemieckie oddziały szturmowe saperów, wykorzystując między innymi pociąg pancerny oraz mając wsparcie lotnictwa próbowały przejąć kontrolę nad mostami na Wiśle – polscy obrońcy zaskoczyć się nie dali, mosty zostały wysadzone. Prezydent w swoim przemówieniu, co zrozumiałe, wspominał bohaterskich polskich żołnierzy, tragizm września i początek hekatomby dla ludzkości. Ale co ważne, wielokrotnie nawiązywał do dzisiejszego stanu i perspektyw Wojska Polskiego co tylko podkreśla mocne zaangażowanie się Bronisława Komorowskiego w sprawy naszych sił zbrojnych. A ma do tego podstawy, trudno znaleźć w naszym kraju polityka o takim doświadczeniu w obcowaniu ze strukturami Ministerstwa Obrony Narodowej. Bronisław Komorowski to obok Janusza Onyszkiewicza pierwszy cywilny wiceminister resortu po przełomie 1989 roku (lata 1990-1993), przewodniczący sejmowej komisji obrony w latach 1997-2000, potem minister obrony narodowej (2000-2001) a od roku 2010 Zwierzchnik Sił Zbrojnych. Tak mocno zaangażowany w sprawy wojska jest w Polsce jeszcze chyba tylko dzisiejszy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Tak korzystnej konstelacji politycznej przychylnej obronności, armia szybko mieć nie będzie, to jak powrót komety Halleya w pobliże ziemi - raz na kilkadziesiąt lat. Wymieńmy parę asów w tym układzie: Prezydent Komorowski i minister Sikorski. Na zdjęciu Prezydent wśród komandosów. fot. M. Cielma.
Liczba nawiązań Prezydenta w swoim tczewskim przemówiniu do dzisiejszych Sił Zbrojnych jest duża, przypomina swoim rozmachem sierpniowe Święto Wojska Polskiego. Prezydent powiedział między innymi (za portalem prezydent.pl):
-
Wolne, demokratyczne państwo polskie, pamiętając o klęsce września 1939, a także ówczesnym dramatycznym oporze, bohaterstwie, poświęceniu żołnierzy, będzie dbało o podwyższanie zdolności obronnych, podwyższanie poziomu bezpieczeństwa współczesnej Polski;
-
Sens pamięci o dramacie wojny jest taki, aby to się nie powtórzyło, ale także abyśmy byli przygotowani na każdą, najgorszą nawet okoliczność;
-
Dlatego będziemy realizowali trudne, odpowiedzialne programy modernizacji polskich sił zbrojnych, będziemy także wspólnym wysiłkiem podtrzymywali zrozumienie wagi spraw bezpieczeństwa i obronności w całym społeczeństwie;
Warto to podkreślić, bo taka sytuacja nie powtórzy się szybko. Wojsko i jego interesy mają potężnego sojusznika w postaci mocno zaangażowanego w jego sprawy Prezydenta, stanowiska nie tak do końca fasadowego, za nim kryje się także mocno stąpający po ziemi polityk z partii rządzącej. Oczywiście zagrożenia istnieją, jest nim przede wszystkim już obecny w naszym kraju kryzys ekonomiczny. Tym samym, mniej lub bardziej jawne będzie szukanie oszczędności (zachowanie ustawowego budżetu a jednoczesne rzeczywiste ograniczanie wydatków majątkowych). Zapewne w takiej sytuacji redukcji ulegną niektóre dzisiejsze zapowiedzi modernizacyjne - ekonomię na krótką mętę mogą oszukać tylko drukarki, jednak z Prezydentem Komorowskim jako Zwierzchnikiem, Siły Zbrojne mogą być pewne, że nie zostaną „odarte do kości”. To również duży plus na najbliższe kilka lat.
(MC)