Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-11-29 11:44:10

Ciemna strona walki o honor żołnierza

     “Możesz się powiesić albo zastrzelić, nie zapomnij zabić swojej rodziny” - między innymi takie zdanie znalazło się w listach, które otrzymał starszy sierżant Jacek Żebryk. Na adres jednostki, w której służy, dotarło 27 listów z pogróżkami skierowanymi do niego i jego rodziny.

     Na przełomie września i października 2012, czyli dwa miesiące temu, do Prokuratury Rejonowej w Białogardzie wpłynęły dwa, do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie jeden, listy. Wszystkie wzywały prokuraturę do postawienia zarzutów „mordercy i zbrodniarza” sierż. Jackowi Żebrykowi. Zaznaczono, iż jeśli prokurator nie zastosuje się do “sugestii”, wojskowemu zostanie wymierzona kara “w imię Allaha”. Listy były podpisane przez Muzułmański Międzynarodowy Zakon Sufich. W poprzednich informacjach, ze względu na błędne dane, podaliśmy, iż sygnatariuszami listu było Bractwo Muzułmańskie.

     To nie był koniec tej bulwersującej sprawy. Do 16 listopada 2012 na adres 21. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie dotarło kolejnych 27 listów. Ich odbiorcą ponownie miał być konkretnie sierżant Żebryk. “JACEK ŻEBRYK - ZBRODNIARZ WOJENNY”, “JACEK ŻEBRYK - OPRAWCA AFGAŃCZYKÓW” - tak zaadresowano listy i są to nieliczne epitety z kopert, które można przytoczyć. Żołnierz przekazał nam treść listów. Ich zawartość nie pozostawia żadnych wątpliwości czego oczekują nadawcy.

     “Możesz się powiesić albo zastrzelić, nie zapomnij zabić swojej rodziny, bo i tak ją wyrżniemy za Twoje zbrodnie w Afganistanie.” To, w naszej ocenie, jedno z tych zdań, które oddaje całość.

     Ilość mało wyszukanych, obraźliwych epitetów przytłacza zawartą w listach treść.

     Każda z pocztowych przesyłek jest podpisana imieniem i nazwiskiem oraz adresem rzekomego nadawcy. Dodatkowo znalazła się w nich nazwa organizacji, za którą mają stać nadawcy listów, konkretnie Muzułmański Międzynarodowy Zakon Sufich lub Muzułmański Zakon Sufich. Całość wydrukowano na kartce rozmiaru A4, przeciętej niedbale na pół, z dokładnie taką samą treścią. Po zapoznaniu się z ich treścią, sierżant Jacek Żebryk udał się z nimi na na policję, następnie za namową funkcjonariuszy do Prokuratury Rejonowej w Białogardzie.

     Pokuśmy się o małą analizę. Muzułmański Międzynarodowy Zakon Sufi lub Sufich (MMZS), nazywany wcześniej Zachodnim Związkiem Sufi lub Sufich, jest zarejestrowanym związkiem wyznaniowym. Wyznają zasadę mistycyzmu islamskiego. Jest to pierwotny odłam wiary, mistyczny, bez tendencji do radykalizacji. To ludzie pobożni, szukający jedności z Absolutem, a środkami do osiągnięcia ich celu są mądrość, miłość i bojaźń. MMZS w swoich działaniach odnosi się właśnie do tych tradycji, a w ich środowisku nie pojawiały się osoby z kręgów terrorystycznych.

     Wiadomość zawarta w listach jest nieudolnie stylizowana na pisaną przez osobę obcego pochodzenia, co ma na celu zwiększenie poczucia zagrożenia. Jednak szyk zdań, interpunkcja oraz część używanych słów wskazują na osobę naturalnie posługującą się językiem polskim. Polska transkrypcja arabskich słów wskazuje, iż ta osoba jest zaznajomiona z arabską kulturą. Analiza historii i wystąpień publicznych MMZS sugeruje, iż mało prawdopodobne jest, aby członkowie MMZS byli autorami listów.

     Skąd zatem imiona, nazwiska oraz adresy rzekomych autorów? Potężne i dostępne dla każdego narzędzie, jakim jest wyszukiwarka internetowa, bardzo szybko odpowiada na pytanie.

     Jedna ze stron opisująca historię sufizmu i MMZS opublikowała dane adresowe osób, które były lub są związane z organizacją. Dzięki temu i kilku dodatkowym zapytaniom w wyszukiwarce, całość zajęła nam około 10 minut, udało się porozmawiać z kilkoma osobami, których podpisy widnieją pod listami.

     Ich reakcje nie pozostawiały wątpliwości: żadna z osób, z którymi rozmawialiśmy, nie jest ani autorem ani sygnatariuszem listów. Część z nich nawet nie słyszała o sierżancie Jacku Żebryku. Nie mamy powodu, aby wątpić w słowa tych osób. Jak podkreślamy, to bardzo religijni i pokojowo nastawieni ludzie.

     Biorąc pod uwagę podobne przypadki z przeszłości, może to być osoba z zaburzeniami psychicznymi lub chora umysłowo. Może to być również osoba, która wcześniej wiwatowała przy śmierci polskiego żołnierza, a w rezultacie została oskarżona o pochwałę morderstwa. Jedno nie wyklucza oczywiście drugiego. Chowała się za internetowym nickiem, teraz chowa się za realną organizacją i realnymi ludźmi wyszukanymi w internecie. Więcej po takim “bohaterze” nie można oczekiwać.

     W sprawie pogróżek, z szefem Prokuratury Rejonowej w Białogardzie, prokuratorem Ziemowitem Książkiem, rozmawiał Łukasz Orłowski, reporter TVN24. W rozmowie potwierdził, iż na adres prokuratury przyszły w sumie dwa takie listy, dodatkowo jeden do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie – jednakowej treści, podpisane przez różne osoby – w których padają sformułowania mogące stanowić, w ocenie prokuratury, groźby karalne.

     “Sprawa jest w toku, na razie trwa postępowanie sprawdzające. W połowie grudnia zapadnie decyzja czy w sprawie wszczęte zostanie formalne śledztwo” - dodaje prokurator Książek. Przyznaje również, że pierwszy raz spotyka się z sytuacją, aby ktoś tego typu listy, dodatkowo podpisane, wysyłał na adres prokuratury. Sprawę traktuje poważnie i deklaruje wyjaśnienie jej z należytą starannością.

     “Poczułem się podobnie jak moja koleżanka - wdowa po poległym na misji żołnierzu” - opowiada nam st. sierż. Żebryk - “Na forach internetowych obrażano jego i bliską mu rodzinę, aż po czasie “mowa nienawiści” wypłynęła z internetu i zaczęły przychodzić obelgi bezpośrednio pod jej adres. W przeddzień Wszystkich Świętych oblano olejem pomnik jej męża, a wcześniej pojawiały się napisy na mogile zniesławiające poległego żołnierza.”

     “Wiem, że jest prowadzone postępowanie, tylko uważam, że powinienem zostać poinformowany od razu o groźbach, które wpłynęły pod adresem moim i mojej rodziny. Aż do dnia otrzymania listów do jednostki nie miałem wiedzy o ich treści (mowa o listach jakie przysłano bezpośrednio do prokuratur – przyp. DzZ). Nie mam żadnej informacji na temat toczącego się postępowania, a mija już drugi miesiąc.”

     “Jestem o tyle spokojny, bo minęło już tyle czasu, że jeżeli ktokolwiek chciałby zrealizować swoje groźby, to z pewnością już dawno by to zrobił" - dodaje na koniec.

     Mamy nadzieję, że Prokuratura Rejonowa w Białogardzie zajmie się sprawą wysłanych listów i zostanie wszczęte oficjalne śledztwo a dane "bohatera" zostaną upublicznione.

(Karol Nowicki / Michał Hola / tvn24.pl)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
System SAN – wywiad z Zastępcą Szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michałem Marciniakiem

System SAN – wywiad z Zastępcą Szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michałem Marciniakiem

Pomiędzy Agencją Uzbrojenia a Konsorcjum w składzie Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. (lider) i Kongsberg Defence & Aerospace 30 stycznia 2026 roku zaw...

więcej polecanych artykułów