2013-02-11 12:19:10
Generał Koziej nie wierzy w amerykańską tarczę w Polsce
Według raportu amerykańskiego Departamentu Obrony budowa systemu przeciwbalistycznego w Europie (w tym i w Polsce) nie oznacza jego skuteczności w osłonie Stanów Zjednoczonych przed pociskami wystrzelonymi z Iranu. Zwraca się uwagę, że rozmieszczenie systemów rakietowych w Europie Wschodniej nie zapewnia odpowiedniego czasu na reakcję. Ciekawie do tych informacji przedstawia się komentarz szefa prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisława Kozieja: jego prywatnym zdaniem, to kolejny sygnał, że amerykańska tarcza w Polsce może nie powstać (informacja podana dziś przez Gazetę Wyborczą).
Czy to "policzek" dla głoszonej od miesięcy wizji systemu obrony Polski opartego o kompleks amerykańsko-europejski i nasz narodowy? Mimo wszystko jest zaskakujące, jak szef jednej z ważniejszych insytucji odpowiadajacych za bezpieczeństwo kraju mógł sobie pozwolić na takie słowa bez ostatecznych decyzji ze strony sojuszników zza oceanu – nawet i dodając „prywatnie”. A co sądzi na ten temat Prezydent Komorowski, nawet i „prywatnie”? Przestajemy wierzyć w Amerykanów w Redzikowie, chyba, że znowu stworzymy twór związany z budowaniem poczucia bezpieczeństwa po "warszawsku" - rotacjami kontyngentów.
Generał Stanisław Koziej zaapelował o budowę narodowego elementu tarczy oraz jej wyższego poziomu w oparciu o struktury NATO. O ile ten pierwszy system jest - przy dużym zaangażowaniu finansowym - możliwy do stworzenia (na poziomie bliskiego, któtkiego i średniego zasięgu, w oparciu o silne zaangażowanie partnerów zagranicznych), o tyle stricte europejski system już zdecydowanie mniej. Bez wiodących w programie Amerykanów (którzy muszą mieć interesy by angażować się w obronę tylko Europy) taki system, przy wielu równorzędnych partnerach do dialogu się "rozwodni".
(MC)