2013-05-19 15:50:39
Cichociemni lądują na Ursynowie
W warszawskiej dzielnicy odbywa się Ursynowski Dzień Cichociemnych, piknik prowadzony przez założoną Fundację im. Cichociemnych oraz Jednostkę Wojskową Grom. To główni sprawcy zamieszania przy ursynowskiej Górce Kazurki, której okolice miały zwać się parkiem im. Cichociemnych Spadochroniarzy AK...ale nie będą, przynajmniej oficjalnie.
Wyjaśnijmy od razu dlaczego. Zarząd i rada dzielnicy Ursynów zgodziły się na oficjalne nazwanie tak tego miejsca, dodajmy, że nie zamieszkałego, więc nie wiązałoby się to z problemami natury administracyjnej dla mieszkańców (zmiana tablic, dowodów osobistych itp.). Na taki krok nie zgodzili się rajcy warszawscy. Prawdopodobnie poszło o politykę nazewnictwa bo przecież można nazywać krócej, bardziej swobodnie i mniej patetycznie, a może zatarg to tak prozaiczne w naszym kraju powody jak to, że ktoś jest z jednej, a ktoś z drugiej opcji politycznej. Problem nie w nazwach, ale w tym by tchnąć w to miejsce ducha, a wydaje się, że szansa jest. Szkoda, bo tylko spacerując po okolicy i przyglądając się ekstremalnym wyczynom użytkowników rowerów (skocznie, górki itp.) można przyznać, że to miejsce godne dla patronów najpoważniejszej jednostki specjalnej w tym kraju.
Sam piknik zdominowany został przez Jednostkę Wojskową Grom, grupy rekonstrukcyjne i szereg bardziej typowych dla takich wydarzeń atrakcji.
Komandosi pochwalili się swoimi nowymi, bo otrzymanymi raptem kilka miesięcy temu opancerzonymi HMMWV w wersji M1165A1. Na piknik gromowcy zabrali ich kilka, w różnym wariancie uzbrojenia, od wielkokalibrowego Manroy M2 po granatniki HK GMG 40mm. Zapewniono możliwość atrakcyjnej przejażdżki HMMWV oraz quadami. Kierowcy tych ostatnich widać, że posiedli umiejętność ich ekstremalnego „ujeżdżania”, terenowa dynamiczna jazda z gościem na pokładzie robiła wrażenie. Nie tylko kolejka chętnych mogła zniechęcić do jazdy, ale również własna palpitacja serca.
Co pewien czas z placu manewrowego korzystali członkowie zespołu Grom Combat, starając się odwzorować działania ich pierwowzoru i wykorzystując dostępne HMMWV.
Grom zaprezentował również mały pokaz własnego arsenału, poczynając od pistoletów (Glock 19, USP), po karabinki automatyczne (HK416), wyborowe (w tym i niszczycielski M82A1 kalibru 12,7mm), maszynowe (Minimi, M240, Manroy M2), granatniki Carl Gustaf i automatyczny HK GMG. Równie ciekawa była prezentacja uzbrojenia historycznego, w tym różne wariacje specjalnego doposażenia dla rodziny AKM czy Tantal.
Na godzinę 17 zaplanowano specjalną atrakcję. Skok spadochronowy w wykonaniu żołnierzy JW Grom i funkcjonariuszy Biura Operacji Antyterrorystycznych – to nawiązanie do kroków jakie podejmowali Cichociemni już ponad 70 lat temu. Ci nieliczni, którzy jeszcze nie odeszli i czują się na siłach by spotkać się na pikniku również tam będą.
Pogoda ładna, atrakcji dużo, co aktywniejsi mają ambitne plany – muzeum, ścieżka szkoleniowa nawiązująca do małpiego gaju ze Szkocji, do dzisiejszych programów szkoleniowych jednostki GROM. Jak to się uda to miejsce się przyjmie i przynajmniej zwyczajowo pozostanie parkiem im. Cichociemnych.
Tekst i zdjęcia: Mariusz Cielma