2013-07-24 14:22:05
Opozycyjny wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie reformy dowodzenia
Złożony przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego podpis pod ustawą z 21 czerwca br. mającą wprowadzić w życie tzw. reformę dowodzenia i kierowania Siłami Zbrojnymi nie oznacza złożenia broni przez opozycję. Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie niezgodności nowelizacji z ustawą zasadniczą powołując się na dwie opinie prawne. Przyjrzyjmy się o co chodzi.
W opinii prof. UKSW dr hab. Mariusza Muszyńskiego zarzuty wobec ustawy opierają się o:
-
Brak spójności między wskazaną w nowelizacji strukturą dowodzenia, a nie likwidowanym art. 3 ust. 3 ustawy o powszechnym obowiązku obrony. Wymienia się w nim bowiem dalej funkcjonowanie rodzajów wojsk jako skład sił zbrojnych– Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych.
-
W świetle art. 134 Konstytucji Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych nie może być traktowany jako Rodzaj Sił Zbrojnych, gdyż Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych (dziś funkcjonujące) nigdy takim nie było. Sama ustawa nie może tego zmienić. Instytucja dowódców RSZ ma literalny zapis w Konstytucji. Sama analogia faktyczna nie jest tożsama, osoba na stanowisku Dowódca Operacyjny jest wnioskowana przez ministra, na konstytucyjne RSZ przez Prezydenta – nie ma mowy o równości tej instytucji i oficer stojący na stanowisku dowódczym DO RSZ nie może być traktowany jako dowódca Rodzaju Sił Zbrojnych.
-
Do rozstrzygnięcia jest, czy Dowódca Generalny RSZ mieści się w zapisie konstytucyjnym o Rodzajach Sił Zbrojnych (liczba mnoga). Jedna osoba z całą pewnością może być dowódcą więcej niż jednego RSZ (tzw. unia personalna) – oddzielnie mianowana na każde ze stanowisk.
-
Liczbę mnogą Rodzajów Sił Zbrojnych można uznać za celowe działanie ustrojodawcy by wzmocnić cywilną kontrolę nad armią. Jej potencjał nie znajduje się w jednych rękach a jest rozdzielony na kilka (minimum dwie) osób.
-
Funkcjonowanie Dowództwa Generalnego RSZ może odbyć się tylko przy jednoczesnym funkcjonowaniu Rodzajów Sił Zbrojnych tradycyjnie rozumianych.
-
Ograniczenie roli szefa Sztabu Generalnego nie może mieć miejsca, ponieważ następuje na rzecz instytucji powstających ustawowo, sprzecznych z art. 134 ust. 3 (funkcjonowanie Rodzajów Sił Zbrojnych). Dowodzenie Siłami Zbrojnymi w czasie pokoju przez SG jest umocowane w konstytucji pośrednio, także zgodnie z tradycją.
-
Formuła wskazywania przez Prezydenta osoby na stanowisko Naczelnego Dowódcy jest niezgodna z art. 134. ust. 4. Prezydent nie może nikogo wskazywać, to powinien wykonać Prezes Rady Ministrów – to jest jego obowiązek i prawo. Wątpliwe jest, na ile takie powołanie kandydata na Naczelnego Dowódcę (już w czasie pokoju) może wiązać Prezesa RM w przyszłości, gdy w wyniku potrzeby będzie wnioskowane faktyczne powołanie takiej osoby.
-
Kadencyjność szefa Sztabu Generalnego i dowódców RSZ nie może być przerwana z powodu „uzasadnionej potrzeby Sił Zbrojnych”. W Konstytucji kadencyjność ma zapewnić gwarancję niezależnego funkcjonowania, ochronić osobę przed autorytarnym odwołaniem, nie można tworzyć pozorów kadencyjności. Konstytucja nie ogranicza również liczby kadencji jakie pełnić może na danym stanowisku konkretna osoba.
W opinii prof. dr hab. Bogusława Banaszak zarzuty wobec ustawy opierają się na:
-
Ustrojodawca nie bez powodu na pierwszym miejscu w art. 134 ust. 3 umieścił szefa Sztabu Generalnego. Tradycja w naszym ustroju wskazuje właśnie jego na dowodzącego Siłami Zbrojnymi w czasie pokoju. Inaczej jest planowane w ustawie z 21 czerwca, gdzie wskazuje mu się tylko rolę pomocniczą, zasadnicze kompetencje przeniesione zostają na rzecz Dowództwa Generalnego RSZ i Operacyjnego RSZ.
-
W dotychczasowej praktyce i regulacjach ustrojowych wiązano dowódcę z konkretnym Rodzajem Sił Zbrojnych. Przekazanie dotychczasowych kompetencji po części jednemu (Dowództwo Generalne) i drugiemu (Dowództwo Operacyjne) traci prawnie określoną tożsamość dla dowodzenia. W Konstytucji (art. 134 ust. 3) literalnie mowa o dowódcach RSZ, a nie komponentów z różnych RSZ za jakie mogą być uważane nowe organy dowodzenia.
-
Użyty identyczny w obu ustawach, termin Rodzaj Sił Zbrojnych, jest przez to uznany za termin zastany. Postępowanie wobec takich jasno nakreślił Trybunał Konstytucyjny – jednoznaczne znaczenie jak w poprzednich porządkach prawnych. Nie można zmieniać jego znaczenia, RSZ w tym wypadku to Wojska Lądowe, Siły Powietrzne itd., czyli łączące komponenty różnych RSZ oba nowe dowództwa nie mogą być uznane za Rodzaje Sił Zbrojnych.
-
Prezydent poprzez mianowanie szefa Sztabu Generalnego oraz dowódców RSZ realizuje zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi, nie można ograniczać tego ideowego cywilnego dowództwa tylko do mianowania tej pierwszej osoby. To faktyczne uszczuplenie uprawnień głowy państwa, cywilnej kontroli nad armią.
-
Nowelizacja ustawy o urzędzie MON jest tak zasadnicza i zmieniająca zasady funkcjonowania, że winna być opracowana jako nowa ustawa, co zawarte jest w Zasadach Techniki Prawodawczej,
Prawo i Sprawiedliwość przed Trybunałem Konstytucyjnym w tym wniosku reprezentować będzie poseł Mariusz A. Kamiński, konstytucjonalista i członek Komisji Obrony Narodowej.
Warto nadmienić, że woda w młynie już płynie. Zgodnie z decyzją ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka z 3 lipca br., jeszcze przed głosowaniami w Senacie oraz podpisem Prezydenta Komorowskiego rozpoczęto tworzenie Grupy Organizacyjnej Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Formalnie ma działać od 12 sierpnia br. Ciekawą może być informacja, że swoje prace prowadzić ma na terenie Dowództwa Sił Powietrznych w kompleksie przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie - czyli najpewniej siedzibie samego Dowództwa Generalnego RSZ.
(MC)