2014-02-19 10:21:42
Więcej informatyków i liczni spece od łączności – limity miejsc na uczelniach wojskowych
7 lutego br. za pomocą rozporządzenia, minister obrony Tomasz Siemoniak wyznaczył limity miejsc jakie przygotują wyższe szkoły oficerskie oraz wojskowe akademie dla chętnych do zawodowej służby wojskowej. W roku akademickim 2014/2015, w czterech uczelniach wyższych dla podchorążych I roku znajdą się 533 miejsca, to blisko 10% więcej niż w roku poprzednim (480 miejsc). Prócz liczby miejsc zmieniła się także struktura kierunków studiów, a przed mundurowymi alma mater wyzwanie „joint”.
Owe wojskowe uczelnie o których piszemy to Wojskowa Akademia Techniczna (264 miejsca), Akademia Marynarki Wojennej (35 miejsc), Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych (163) i Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych (71). Ów 10% przyrost jest udziałem wszystkich uczelni, choć procentowo najwięcej zyskuje AMW z Gdyni (wspomniane 35 miejsc wobec 20 w roku poprzednim). Przypadek funkcjonowania tej uczelni i liczba obecnych w niej studentów mundurowych jest najlepszym dowodem na potrzebę reformy wojskowego szkolnictwa. Ich kierunek można trochę zapewne na wyrost porównać z programami operacyjnymi MON. Z edukacji stricte „marynarka wojenna” zapewne wyewoluuje w stronę „zagrożeń na morzu i w strefie wybrzeża”.
Jak wspomnieliśmy, zmieniła się grupa kierunków będących w zainteresowaniu wojska. Zdecydowanie więcej studentów zostanie przyjętych na informatykę. W bieżącym roku na takie zadanie przeznaczono 68 miejsc w WAT oraz 10 w AMW, w roku ubiegłym było ich tylko 30 (wszystkie na WAT). Jednak najliczniejszym, z wysokotechnicznych kierunków studiów wojskowych, będzie elektronika i telekomunikacja. W tym wypadku indeksy zdobędzie 89 szeregowych podchorążych, w roku zeszłym było ich 98 (w obu wypadkach miejsca tylko na WAT). Warto odnotować jeszcze przyrost zapotrzebowania na kartografów i geodetów, WAT w bieżącym roku przyjmie aż 27 strudentów, w roku zeszłym było ich raptem 5.
Oczywiście typowe kierunki studiów związane z uzyskaniem stopnia oficerskiego dotyczą edukacji ogólnowojskowej (zarządzanie). W 2014 roku do oficerskiej szkoły we Wrocławiu trafi na taki profil studiów 144 podchorążych (w poprzednim 135).
A jakie kierunki będą mniej liczne? Proporcjonalnie najbardziej zmniejszy się liczba studentów na kierunku chemia – tylko 5 podchorążych wobec 15 w 2013 roku.
Szkolnictwo wojskowe, chociaż i tak zredukowane pod kątem liczby instytucji w stosunku do tego co było w latach 90-tych, wymaga wprowadzebnia podobnej zasady „joint” (połączoności) jak zimplementowana w zarządzaniu całymi siłami zbrojnymi. Trudno utrzymywać fikcję w postaci kilkudziesięciu, czy nawet ponad stu studentów mundurowych na roku i jednocześnie tysiące studentów cywilnych, którzy osłabiają zasadniczą działalność – edukacji na potrzeby wojska. Integracja, chociaż dotyczy stosunkowo niewielkiej grupy osób, dla potencjału armii może mieć większe znaczenie niż przeformowanie tej czy innej dywizji. Ciekawym pomysłem, związanym z bardzo popularnym dziś interdyscyplinaryzmem, jest symbioza Wojskowej Akademii Technicznej oraz Akademii Obrony Narodowej – połączenie nauk humanistycznych i wysoko rozwiniętych technologii. Idea interesująca, jednak za taką symbiozą nie powinny przemawiać tylko względy ułatwionego zarządzania, oszczędności departamentu szkolnictwa, czy bardziej atrakcyjna oferta dla kurczącej się z roku na rok grupy podejmującej studia – te działania powinny prowadzić do edukacji potrzebnego armii oficera nowego pokolenia - specjalisty o szerokich horyzontach umysłowych.
(MC)