2012-09-02 01:21:31
Własny sprzęt to podstawa bezpieczeństwa
Ostatnie posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej pod przewodnictwem prezydenta Władimira Putina poświęcono sytuacji w rosyjskim przemyśle zbrojeniowym oraz stosunkom pomiędzy dostawcą a siłami zbrojnymi. Putin zwrócił uwagę na potrzebę większego zaangażowania się w kompleks zbrojeniowy rodzimych firm z kapitałem prywatnym. "Należy przełamać stereotyp, że w sektorze bezpieczeństwa mogą funkcjonować tylko podmioty państwowe" – powiedział prezydent. Zwrócono uwagę, by nie rozwijać kolejnych modernizacji dawno opracowanego sprzętu, ale postawić na nowe rozwiązania. Temu ma służyć również inwestycja w nowoczesne kadry techniczne oraz wsparcie technologiczne z firm zagranicznych jako ważne elementy odnowy oferty rosyjskiego kompleksu zbrojeniowego. I tu ważna uwaga. Nie ma to być zakup, nawet licencyjny od partnerów międzynarodowych. Sprzęt ma od podstaw powstawać w Rosji, z rosyjskich komponentów. Jak zaznaczył Putin, to element bezpieczeństwa narodowego. By wspomóc producentów i zakłady badawcze planuje się stworzenie jednej centralnej bazy z informacjami na temat potrzeb sił zbrojnych – ma to ułatwić planowanie ryzyka i oceny rentowności przedsięwzięć przez przemysł. Znając potrzeby wojskowych łatwiej opracować plan działania przedsiębiorstw, ich priorytety i obszary zainteresowania.

Przemysł musi zmienić bazę ofertową z nowych wersji dobrze znanego sprzętu na całkiem nowe konstrukcje. Taką jest pokazany na zdjęciu samolot T-50 z programu PAK FA. fot. Suchoj.
Prezydent zwrócił uwagę na zatargi o podłożu finansowym pomiędzy dostawcami a armią. Uznał, że należy to uregulować, tym ma się zająć rząd federalny wprowadzając kontrolę i regulacje przy wycenie, określaniu kosztów oraz rentowności. Dziś, w ministerstwie obrony głównie funkcjonuje zasada, przy zakupie sprzętu wojskowego rentowność dla zakładu przy elementach własnych wynosi 20%, przy pozyskanych tylko 1%. Ocena przedsiębiorstw ma następować nie po liczbie wdrożonych środków finansowych, lecz ilości wyprodukowanych sztuk sprzętu i zachowaniu ich odpowiedniego poziomu jakości. A jakość jest dużym problemem dla przemysłu rosyjskiego. W 2011 roku ministerstwo obrony w sprawie przejętego z zakładów sprzętu złożyło 2271 reklamacji, w bieżącym jest już 994 skarg, ale wiadomo, że duża część z tegorocznych dostaw nastąpi dopiero w czwartym kwartale 2012 roku. Firmy mają przejść również audyt pod kątem organizacji.
Prócz zmian organizacyjnych, kadrowych czy nowych regulacji, rząd federalny wesprze kompleks zbrojeniowy wpompowując w niego 23 mld rubli, co patrząc z naszej perspektywy nie jest wcale kwotą zawrotną, raptem to 2 mld PLN (od zeszłego roku realizowano w Polsce program wsparcia Bumaru wart 300 mln PLN – miał być przeznaczony na prace badawczo-rozwojowe).
Wszystko to by zapewnić, a w wielu przypadkach odbudować konkurencyjność rosyjskiej zbrojeniówki na arenie międzynarodowej, siłom zbrojnym zapewnić nowoczesne uzbrojenie. Wiele z zastosowanych środków (kontrole, regulacje, ustalanie cen) jest żywcem wyjęte z dawnych, centralnych gospodarek. Oczywiście w pewnym stopniu uda się efekty poprawy uzyskać, jednak takie zarządzanie pochłonie wysokie środki budżetowe.
(RC)