2012-10-10 10:26:20
Smart Defense napędem NATO
Podczas odbywającego się od wczoraj w Brukseli szczytu ministrów NATO dyskutowano na temat Smart Defense – synergii potencjałów finansowych i technologicznych poszczególnych członków jak i całego NATO celem osiągnięcia zdolności niedostępnych dla pojedynczych państw. Technologie militarne są bardzo kosztowne, na dodatek w czasach kryzysu stają się dla wielu nieakceptowalne dla budżetów. Smart Defense ma być odpowiedzią na finansowe zagrożenia jednocześnie zacieśniać współpracę międzynarodową i kompatybilność sił zbrojnych. O inicjatywie szczególnie głośno było podczas odbywającego się kilka miesięcy temu w amerykańskim Chicago szczytu NATO. Zainicjowano już kilkadziesiąt wspólnych projektów, kolejne spodziewane są w najbliższych miesiącach.

Prócz współpracy w Trójkącie Weimarskiej, Polska powinna wziąć pod rozwagę inny sojusz - z Niemcami, Włochami i Amerykanami (jeżeli wrócą do projektu) w ramach programu opracowującego następcę Patriota - zestaw średniego zasięgu MEADS. Na zdjęciu wyrzutnia prezentowana na tegorocznym ILA 12. fot. Michał Gajzler.
Smart Defense dotyczy raczej „miękkich” militariów typu wywiad, rozpoznanie, logistyka, szkolenie.
Tego typu współpracą są głównie zainteresowani europejscy członkowie NATO. Z 24 projektów w 2/3 głównymi ich integratorami są kraje z naszego kontynentu, w 1/3 mają one charakter wyłącznie europejski. Przez sekretarza generalnego NATO Andersa Fogh Rasmussena, Smart Defense określana jest jako najpilniejsze wyzwanie stojące przed sojuszem.
W naszym kraju inicjatywa ta jest kojarzona głównie z głoszonym rozpoczęciem modernizacji obrony powietrznej także w celu osiągnięcia zdolności przeciwrakietowych. Prócz zapowiedzi o współpracy w ramach Trójkąta Weimarskiego (Polska-Francja-Niemcy) szczegółów jeszcze nie poznaliśmy.
(Krzysztof Kozłowski)