2013-09-06 15:10:12
Holandia sprzedaje nawet to co niezbudowane
Budowanie zdolności po europejsku wygląda aktualnie następująco – najważniejsze są pieniądze i nawet to co jest deficytowe na naszym kontynencie podlega redukcji. Tu nie ma zasady – pozbywamy się przeżytków zimnowojennych, tutaj rządzi księgowy. Jak inaczej nazwać ostatni holenderski pomysł, aby sprzedać niedokończony i budowany w Vlissingen okręt wsparcia logistycznego. Holendrzy szukają dla budżetu 330 milionów euro pochodzących z wydatków wojskowych.

Piękna i wspaniała jednostka. Karel Doorman (w środku ugrupowania) wpisuje się w europejską potrzebę budowy własnych sił do dalekiego oddziaływania militarnego, jednocześnie jest ofiarą również europejskiej tendencji - ograniczania wydatków militarnych. Niestety za duża jednostka na polskie potrzeby, ale to byłoby wspaniałe zobaczyć jak pośrodku drogi spotykają się holenderski sprzedawca i polski kupujący, ten ostatni co roku ma problem z wydaniem około 1 miliarda PLN na inwestycje w obronność. To tylko wspaniała idea, ale coraz bardziej jest prawdopodobny wspólny temat dla rozmów...księgowych z obu krajów.
Grafika firmy Damen.
Tym wycofywanym okrętem ma być zaawansowany w budowie Karel Doorman. Jednostka wypierająca 27800 ton i mierząca 205 metrów długości. Koszt projektu szacowano na 363 mln euro.
Okręt to nie jedyna decyzja jaka dotyczy cięć i ma być ogłoszona 17 września. Kolejne to wycofanie z eksploatacji 6-7 samolotów F-16 MLU. Będą również cięcia osobowe, marynarkę opuści około 200 osób, rozformowany zostanie także jeden z batalionów operacyjnych (prawdopodobnie piechota zmechanizowana z Havelte) liczących około 650 ludzi.
(MC)