2014-09-28 12:46:40
Chiny miały szpiegować duńskie firmy m.in. z programu F-35
Poufne informacje z duńskich instytucji rządowych oraz podmiotów gospodarczych wpadły w ręce hakerów w latach 2008-2012. Prawdopodobnie mowa o wyrafinowanej akcji wykonanej na zlecenie władz chińskich, choć dziś nie ma na to jednoznacznych dowodów.
Ofiarą jednorazowego ataku z kwietnia 2012 roku padło ministerstwo rozwoju gospodarki, Urząd Morski, wykonująca zlecenia rządowe firma informatyczna Statens oraz przynajmniej cztery podmioty gospodarcze. Do wykrycia przecieku doszło całkiem przypadkowo, jeden z amerykańskich informatyków wykrył duńskie dokumenty Urzędu Morskiego na serwerze wykorzystywanym przez hakerów. Następnie odnaleziono komputer urzędnika, który został zainfekowany poprzez otwarcie pliku pdf przesłanego wiadomością elektroniczną, stamtąd zainfekowano komputery ministerstwa. Na kilka dni system został wyłączony, nim wprowadzono nowe zabezpieczenia. Duńska służba wywiadu (Forsvarets Efterretningstjeneste) nie ma wątpliwości, akcja została przeprowadzona na zlecenia jednego z państw. Chociaż nie udowodniono którego, wszyscy wskazują na działalność chińską.
Okazuje się jednak, że to tylko wierzchołek góry. W latach 2008-2012 z sukcesem hakowanych było pięć duńskich firm z sektora zbrojeniowego, do tej grupy miała się również zaliczać największa Terma - uczestnik programu amerykańskiego samolotu bojowego piątej generacji F-35 Lightning II. Terma wykonuje pewien zakres prac przy systemie radarowym, powłokach tłumiących odbicia fal radiolokacyjnych oraz komorze na uzbrojenie. Według specjalistów, do włamania użyto programu PlugX opracowanego przez chińskiego hakera o pseudonimie Whg001.
(MC)