2012-02-01 20:04:55
Falklandy - polityczno-militarna gra
1 lutego br. media brytyjskie poinformowały o polityczno-militarnych ruchach władz tego kraju, które stają się pokazać Argentynie, że nie zapominają o swojej kolonii na "końcu świata". Mowa o archipelagu Wysp Falklandzkich, które mogą okazać się wkrótce dla Londynu ważną częścią imperium.
Dziś poinformowano, że na Falklandy został skierowany, przyszły, następca tronu - książę William. Ma on odbyć turę operacyjną jako pilot śmigłowców ratownictwa morskiego Westland Sea King. Książę spędzi tam około sześciu tygodni, po czym powróci do kraju.
Dodatkowo Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii poinformowało, że w ramach rotacyjnych działań operacyjnych Royal Navy na południowym Oceanie Atlantyckim, w marcu z bazy w Europie wyruszy niszczyciel rakietowy HMS Dauntless - jeden z najnowszych okrętów wojennych brytyjskiej floty. Zastąpi on w rejonie fregatę rakietową Typu 23. Potencjał ofensywny jednostki, wedle lubiącej porównania prasy brytyjskiej, pozwoli całkowicie wyeliminować możliwości uderzeniowe lotnictwa argentyńskiego.
Demonstracyjne działanie władz brytyjskich może mieć dwa podteksty - pokazać Argentynie, że pomimo kryzysu budżetowego, Londyn nie zapomina o swojej kolonii na "końcu świata", a także fakt, że ich rejon może mieć olbrzymi wpływ na gospodarkę brytyjską. Rejon wód tego archipelagu ma bowiem kryć obrzymie bogactwa naturalne w postaci złóż ropy naftowej oraz gazu.
(ŁP)