Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-12-12 22:36:04

Kontrowersje wokół nowego rosyjskiego czołgu

     Rosyjski resort obrony może zrezygnować z produkcji czołgu T-14 Armata realizowanego przez Uralwagonzawod. To nie żart. Przez ostatnie dni w rosyjskich mediach trwa wymiana argumentów dlaczego Armata jest niedoskonała, skoro jest tak doskonała.

Wojsko straszy, że nie zakupi czołgu jakiego nie zamawiało i przeczeka najbliższy czas kupując najnowsze T-90. Z kilku przyczyn aż tak pokazowy konflikt wydaje się mało prawdopodobny. Armata trafi na linie produkcyjne w standardzie "tymczasowym". fot. Uralwagonzawod

  Największy problem miałby dotyczyć systemu kierowania ogniem. Resort obrony nie jest zadowolony z osiągniętych przez czołg Armata wyników - „system nie jest taki, o jaki prosiło wojsko”. Jeżeli nie zostanie to w krótkim czasie zmienione, wojsko nie zamówi maszyn seryjnych. Obecnie jedyny kontrakt, to zamówione w 2013 roku 12 wozów, które mają pojawić się już za kilka miesięcy podczas majowej Defilady Zwycięstwa. W rosyjskim resorcie obrony także jest poszukiwanie redukcji kosztów programu, a Armata ma być rekordowo droga. W tej sytuacji wojskowi mówią o zleceniach na kolejne T-90 „w najnowszej wersji” (zapewne T-90MS) i dopracowanie Armaty.

  Kluczowy ma być styczeń 2015 roku. Wówczas to dojdzie do prezentacji wozu przed prezydentem Władimirem Putinem. Jeżeli do tego czasu resort obrony nie porozumie się w sprawie ceny i charakterystyk czołgu z Uralwagonzawod – rosyjski program pancerny czeka opóźnienie. Obecnie zakup wozu nie jest wpisany w program modernizacji rosyjskiej armii na lata 2016-2025, ten dopiero powstaje.

  Sprawa jest już głośna. Głos zabrał szef państwowej komisji wojskowo-przemysłowej Oleg Boczkariew prosząc o wstrzymanie krytyki, bowiem program nie został jeszcze faktycznie zakończony i trudno mówić o docelowych efektach. Przyznał jednak, że cena jest problemem. Dodał również, że w przypadku rozpoczęcia produkcji seryjnej na większą skalę, koszt jednostkowy spadnie.

  Uralwagonzawod ujawnił, że na opracowanie czołgu Armata (wariant bojowego wozu piechoty to zlecenie dla Kurganmaszzawod) i budowę linii produkcyjnej zaplanowano kwotę 54 miliardów rubli (3,1 mld PLN), z tego do dziś wydatkowano 15 miliardów. Co ciekawe, firma podała liczby wozów jakie oczekuje do zamówienia ze strony resortu obrony. Mowa nie o planach wojska, ale sugestiach przemysłu dla zachowania jego harmonijnego rozwoju. W 2016 roku minimum 40 czołgów, w 2017 już 70 a od 2018 roku po 180 wozów rocznie. Każde opóźnienie w podjęciu produkcji będzie miało fatalne skutki, zmarnowana zostanie część środków przeznaczonych na budowę zdolności produkcyjnych oraz przeszkolenie do nowych zadań personelu fabryki.

  Jak już informowaliśmy kilka tygodni temu, nieoficjalnie koszt jednego czołgu Armata (Obiekt 148) ocena się nawet 400 mln rubli (23 mln PLN przy obecnym kursie walut). Nie jest to wygórowana kwota jak na pojazd najnowszej generacji, odzwierciedla ceny wozów zachodnich, poza tym prawdopodobnie mowa o cenie pojazdu z serii próbnej. Jednak wydaje się, że Rosjanie nie takich wartości oczekiwali po technologiach opracowanych "u siebie". Kompromis jest najbardziej prawdopodobny, być może znajdzie go osobiście prezydent Putin. 

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Jaśmin też dla zarządzania kryzysowego

Jaśmin też dla zarządzania kryzysowego

Zarządzanie kryzysowe jest jedną z istotniejszych aktywności służb państwowych prowadzących działania z zakresu ochrony ludności i mienia. Chociaż ...

więcej polecanych artykułów