Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-01-26 12:44:36

Intensywne walki w Donbasie

     Wkrótce po zakończonych 9 stycznia 2015 roku prawosławnych świętach Bożego Narodzenia nastąpiła eskalacja zbrojnych starć w ukraińskim Donbasie. Kończący się już miesiąc przyniósł istotne dynamiczne działania i wedle zapowiedzi oraz pewnych symptomów, możliwe, że stoimy przed kolejnymi działaniami ofensywnymi.

  W pierwszych dniach stycznia br. separatyści wielokrotnie atakowali Stanicę Ługańską (obwód ługański) bronioną przez jednostki ukraińskiej Gwardii Narodowej. W tym czasie, przy asyście OBWE przeprowadzono także rotację sił ukraińskich broniących lotniska w Doniecku. Na mocy porozumienia, żołnierze ukraińscy (potocznie zwani „cyborgami”) mogli przemieszczać się przez punkt kontrolny separatystów z bronią osobistą i podstawowymi zapasami. Operacja związana z próbami odbicia lotniska – dla Ukraińców symbolu skutecznego oporu – rozpoczęła się 11 stycznia br. Wcześniej większe działania nie występowały, zapewne z powodu niskich temperatur i okresu świątecznego. 11 stycznia lotnisko znalazło się pod ostrzałem broni maszynowej, czołgów, artylerii – także rakietowej. Należy zaznaczyć, że typowy skład ukraińskiej załogi znajdującej się w rejonie np. nowego terminala wynosił raptem 50-70 ludzi. Obiekty nowego i starego terminala czy lotniskowego hotelu były ostrzeliwane z trzech stron. Dla Ukraińców sytuacja stała się krytyczna, bowiem rozbudowane ciągi komunikacyjne (przejścia, klatki, drogi ewakuacyjne, podziemne garaże) sprzyjały przemieszczaniu się przez atakujących (m.in. batalion Somali). W nowym terminalu sytuacja była bardzo skomplikowana, separatyści zajmowali piętra niższe i wyższe obiektu, „cyborgi” wewnętrzne kondygnacje. Ukraiński upór w pozostawaniu na terenie lotniska miał głównie wymiar symboliczny, trudno uznać za zasadną obronę pozycji przy takich kosztach nawet z powodu korzyści płynących z obserwatorów artyleryjskich na wieży kontroli lotów.

Pobieżna mapa pokazująca trudne położenie "cyborgów" (niebieski prostokąt) i kierunki ataków separatystów (czerwone strzałki) oraz zarys ukraińskiej operacji zapoczątkowanej 16 stycznia (niebieskie strzałki). Jej zadaniem było kompleksowe wyjaśnienie sytuacji na korzyść strony ukraińskiej. Grafika na podstawie Google Maps Mariusz Cielma

  16 stycznia br. ukraińskim kontratakiem miał dowodzić osobiście szef sztabu generalnego SZ generał Wiktor Mużenko. W rejonie zgromadzono stosunkowo liczne siły złożone z oddziałów 93. Brygady Zmechanizowanej, 80. i 95. Brygady Aeromobilnej, pułku Dniepr-1, 5. Samodzielnego Batalionu „Prawy Sektor”. Atakowano w trzech kolumnach. Była to większa operacja niż tylko próba przyjścia z pomocą znajdującym się w rozpaczliwym położeniu „cyborgom”. Zakładano poprawę położenia własnych wojsk, między innymi poprzez zajęcie monastyru (bezpośredni obiekt ataku kolumny środkowej). W następstwie natrafienia na umocnionego i licznego przeciwnika oddziały ukraińskie poniosły w praktyce porażkę, a nieprzyjaciel jeszcze mocniej niż dotychczas zaatakował znajdującą się na zachód od lotniska miejscowość Piski – bazę ukraińskiego natarcia w rejon lotniska. Obecnie nie ma stałej ukraińskiej załogi na donieckim lotnisku (mowa o terminalach), strona ukraińska twierdzi jednak, że w jego przypadku raczej mowa o ziemi niczyjej, penetrowanej przez obie strony. Według źródeł ukraińskich ich rozpoznanie było w nowym terminalu jeszcze wczoraj w nocy (24/25 stycznia). Podczas walk o lotnisko większe starcia trwały w rejonie Awdiejewki (na północny wschód od lotniska – połączona operacja związana z atakiem separatystów na lotnisko) czy Gorłówki. W każdym z przypadków obie strony używały ciężkiego uzbrojenia. Biorąc zatem pod uwagę, że walka trwa o obiekty zurbanizowane, wykorzystywanie tradycyjnej amunicji oraz maskowanie swoich pozycji stanowiskami wśród budynków cywilnych - obie strony przyczyniają się do ofiar wśród cywilów.

  Intensywne ataki separatystów prowadzone były w tym czasie na umocnione punkty 25, 29 i 31 w rejonie Frunze-Krymskie (obwód ługański, północny-wschód od Debalcewe). W tym rejonie bronią się oddziały ukraińskiej 24. Brygady Zmechanizowanej i batalionu Donbas. Równie trudna sytuacja panuje w rejonie Debalcewe, obszarze atakowanym z trzech stron przez separatystów i zagrożonym wkrótce utratą przez wojska ukraińskie.

  Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o dwóch tragicznych wydarzeniach. Ostrzale moździerzowym w dniu 22 stycznia w Doniecku – w wyniku czego śmierć poniosło 13 cywilów oraz sobotnim (24 stycznia), zdecydowanie bardziej zmasowanym ataku rakietowym (sygnalizowano atak z wykorzystaniem 120 pocisków) na wschodnią mieszkalną dzielnicę Mariupola. W tym wypadku śmierć poniosło 30 osób, rannych zostało kolejnych 105. Oba ataki prawdopodobnie są dziełem separatystów. Ofiary w Doniecku stały się okolicznością, która pozwoliła liderowi Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandrowi Zacharczenko na deklarację, że nie będzie więcej rozmów ze stroną ukraińską, ale ofensywa mająca odsunąć wojska rządowe od Doniecka.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Wydatki na modernizację techniczną i inwestycje budowlane Wojska Polskiego w 2025 roku

Wydatki na modernizację techniczną i inwestycje budowlane Wojska Polskiego w 2025 roku

W 2025 roku wydatki na modernizację techniczną i inwestycje budowlane Wojska Polskiego były ponoszone w ramach środków z budżetu państwa w zakresie...

więcej polecanych artykułów