Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-03-03 10:34:20

Bundeswehra zapowiada heavy metal

     W wywiadzie dla dziennikarzy Bundeswehry, niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen zapowiedziała aktywowanie jednego z batalionów pancernych. W Niemczech rozgorzała dyskusja o liczbie czołgów, jakie powinna posiadać Bundeswehra. To wszystko na kanwie konfliktu na Ukrainie, który jest hybrydowy, ale i mocno nasycony bronią pancerną. Wielkie zmiany u naszego zachodniego sąsiada raczej się nie zapowiadają.

Nie będzie rozbudowy struktury niemieckich wojsk pancernych, ale co także istotne, podniesienie stopnia ukompletowania dziś posiadanych batalionów pancernych. To proces wieloletni, Berlin zapowiada dodatkowe środki na odtworzenie zdolności całych sił zbrojnych w kolejnych latach. Cechą charakterystyczną niemieckich działań, jest szukanie międzynarodowych form współpracy. Batalion w Bergen planowano już od dwóch lat i "najcieplej" w tym wypadku mówiono o Holendrach. fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny

  Von Leyen zwróciła uwagę, że środowisko bezpieczeństwa zmieniło się w 2014 roku, a samo NATO wymaga obecnie od sojuszników podniesienia elastyczności oraz stopnia gotowości sił zbrojnych. Niemiecki resort obrony nie zakłada jednak zmian w realizowanym programie Bundeswehra 2017, a jedynie modyfikacje w ramach istniejących już struktur. Mocno podkreśla się znaczenie współpracy międzynarodowej. Pada konkretnie przykład Francji, Holandii i Polski. Proces uzupełniania jednostek Bundeswehry będzie wieloletni. Zamiast wycofywać czołgi Leopard 2 zakłada się opracowanie planu wdrożenia ich w istniejące struktury. Bundeswehra będzie chciała sformować batalion pancerny z Bergen-Hohne, jak powiedziała Ursula von Leyen – najlepiej z dodatkowym komponentem międzynarodowym. Wspomniała także o „dobrych rozmowach z Holendrami”.

  Niemieckie wojska lądowe dysponują obecnie sześcioma batalionami pancernymi: 33., 93. (szkolny), 104., 203., 393. oraz 413. Typowy batalion składa się z kompanii dowodzenia (2 czołgi), trzech kompanii czołgów (po 14 wozów) oraz kompanii logistycznej. W sumie 44 czołgi i blisko 700 ludzi.

  Aktywowany ma być kolejny batalion o numerze 414. Miejscem jego dyslokacji będą byłe brytyjskie koszary w Bergen-Hohne. Interesujące, czy wraz ze sformowaniem 414. batalionu wstrzymana zostanie decyzja o rozwiązaniu do dnia 31 grudnia 2015 roku 33. batalionu pancernego z Neustadt. Być może okaże się, że rozformowany 33. utworzy w praktyce 414. batalion pancerny. Plany sformowania międzynarodowego batalionu pancernego w Bergen nie są także nowe, informowano o tym w niemieckich mediach już we wrześniu 2014 roku. Jasno mówiono o Holendrach i kolejnym elemencie sąsiedzkiej współpracy wojskowej. Dziś tym najpoważniejszym jest dowództwo 1. niemiecko-holenderskiego Korpusu.

  Według przedstawiciela niemieckiego resortu obrony ukompletowanie batalionów pancernych wynosi 75%. Ma zostać znacząco podniesione. Obecnie w jednostkach operacyjnych Bundeswehra posiada 273 czołgi Leopard 2, jesienią roku ubiegłego, jako zdatne do użycia uważano 232 maszyny tego typu. Nie był to sprzęt w pełni zaspokajający potrzeby etatowe 6 batalionów operacyjnych i 1 szkolnego. Według obowiązujących i realizowanych planów, czołgów w Bundeswehrze miało być jeszcze mniej, tylko 225 w najnowszym wariancie Leopard 2A6/6M (odpowiednio 155 i 70 egzemplarzy, 20 z nich zostanie zmodernizowanych do wersji Leopard 2A7, pierwszy przekazano 10 grudnia 2014 roku). Zasadne wydają się zatem informacje o potrzebie utrzymywania w służbie przynajmniej 300 Leopardów 2. Niewiele więcej potrzeba do zaspokojenia etatów w oddziałach. Materiałowo wesprzeć te potrzeby mogą jeszcze Holendrzy, posiadający niewielką liczbę kilkunastu czołgów Leopard 2A6, pozostałych po zasadniczej partii 100 wozów sprzedanych do Finlandii.

  Zatrzymanie procesu sprzedaży i złomowania Leopardów 2 nie jest jeszcze krokiem spóźnionym. Według rejestru ONZ i niemieckich władz za 2014 rok, w kraju tym znajdować się miało jeszcze 668 Leopardów 2, a nawet 147 Leopardów 1. Niemcy oprócz sprzedaży własnych wozów, pozyskują także kolejne. Tak jest choćby z wypożyczonymi Szwecji czołgami Strv 121 (czyli Leopard 2A4).

  Niemcy nie potrzebują zatem tak, jak twierdzi niemiecki polityk z CDU Markus Grübel, wstrzymać dostaw czołgów Leopard 2A5 do Polski. Do realizacji z tego kontraktu pozostać zresztą miały raptem 23 wozy. Niemcy w swoich magazynach posiadają jeszcze dużą liczbę czołgów mogących po remontach i modernizacji (tak jak Leopard 2A7, czyli m.in. z niezbędną wymianą wkładów opancerzenia) stanowić wyposażenie dla kilku batalionów Bundeswehry, w tym być może jednego międzynarodowego. Niemiecki resort obrony jednoznacznie oświadczył, że umowa z Polską będzie realizowana w dalszym ciągu. Dotrze do nas 105 wozów Leopard 2A5 oraz 14 Leopard 2A4 plus sprzęt dodatkowy. Sprzedaż Polsce czołgów Leopard 2 z zapasów Bundeswehry jest jedną z korzystniejszych niemieckich decyzji związanych ze wzrostem bezpieczeństwa Berlina. Te czołgi przecież służyć będą zapewnieniu bezpieczeństwa Niemcom, klasyczne zagrożenie nie dotrze do tego kraju z innego kierunku niż wschodni.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Umowy na wsparcie eksploatacji polskich K2

Umowy na wsparcie eksploatacji polskich K2

W poniedziałek, 16 grudnia br., w siedzibie Agencji Uzbrojenia doszło do podpisania dwóch umów. Każda z nich dotyczyła czołgów K2 (K2GF/K2PL), ale ...

więcej polecanych artykułów