2012-04-11 14:50:58
Nowy Air Force One
Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych przewidują wymianę floty samolotów prezydenckich w najbliższych latach. Dziś misje te na dalekich dystansach wypełniają Boeingi B747 (oznaczenie wojskowe VC-25). Nie wykluczone, że będzie to również B747 ale w nowszej wersji. Sekretarz Sił Powietrznych, Michael Donley, zapowiedział, że dwa VC-25 będą wymagały zastąpienia pod koniec tej dekady. Maszyny te są w służbie od 1990 i 1991 roku.

VC-25 startujący z warszawskiego Okęcia podczas wizyty w 2011 roku Prezydenta Obamy. fot. Mariusz Cielma
Szczególną uwagę zwraca się na duże zapotrzebowanie pokładowych systemów elektronicznych na energię elektryczną.
Informacja o planach wymiany floty maszyn prezydenckich pojawia się nietypowo pod koniec pierwszej kadencji Prezydenta Obamy. Do tej pory z takimi informacjami czekano na drugą kadencję – te wydatki nie mogły już głowie państwa ciążyć. Na dziś, jedynym ewentualnym beneficjentem wymiany floty wydaje się ten sam Boeing.
Oby nie zakończyło się jak z Marine One, czyli śmigłowcami Białego Domu, który choć wybrany (VH-71 czyli AgustaWestland AW101) został anulowany z powodu drastycznego skoku kosztów do ponad 13 mld USD (za 28 śmigłowców). Powoli rozwijany jest nowy program o nazwie V-XX, ale w tym wypadku operacyjne wejście następców VH-3D i VH-60N planowane jest na 2023 rok.
(MC)