2012-07-17 15:02:13
Do kutra rybackiego: ognia!
W ostatnich godzinach doszło w dwóch odległych od siebie częściach świata do przynajmniej dwóch incydentów z udziałem okrętów i małych jednostek rybackich. W jednym prym wiedli Amerykanie, w drugim Rosjanie.
Incydent amerykański miał dużo powazniejsze skutki. Jedna osoba zginęła a trzy zostały ranne na pokładzie jednostki rybackiej w wyniku ostrzału jaki przeprowadził amerykański zaopatrzeniowiec USS Rappahannock w rejonie Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Amerykanie otworzyli ogień, ponieważ obawiali się, że zbliżający się kuter może być próbą ataku terrorystycznego. Jest to wynik procedur ale i syndrom zachowawczy po podobnym ataku z 2000 roku, gdy w jemeńskim porcie zaatakowano w podobny sposób okręt USS Cole (17 zabitych marynarzy US Navy). Według marynarzy z zaopatrzeniowca, kuter zbliżał się do nich pomimo ostrzeżeń, ostatecznie użyto wielkokalibrowego karabinu maszynowego M2 kalibru 12,7 mm. Początkowo sugerowano, że mógł to być kuter irański. Władze ZEA zidentyfikowały ofiarę i poszkodowanych jako obywateli Indii.
Z kolei straż obrony wybrzeża Federacji Rosyjskiej (okręt patrolowy Dzierżyński) na Dalekim Wschodzie ostrzelała chiński kuter rybacki, który wpłynął w rosyjską strefę ekonomiczną na Morzu Japońskim. Do otwarcia ognia doszło, gdy jednostka nie chciała się podporządkować poleceniom i przez 3 godziny uciekała przed strażnikami. Po zatrzymaniu stwierdzono u chińczyków 22,5 tony złowionych na szkodę Federacji Rosyjskiej kalmarów. W tym wypadku na szczeście nic nikomu się nie stało.
(MC)