2011-09-25 08:27:18
Dla takiej misji powstał Osprey
Trochę szczegółów z operacji CSAR (bojowe ratownictwo) jaką ponad rok temu wykonał CV-22 Osprey w Afganistanie. 1 czerwca 2010 roku podczas prowadzenia operacji specjalnej w rejonie miasta Kunduz (północny Afganistan) awaryjnie lądował koalicyjny śmigłowiec z 32 osobami na pokładzie.
Rozbitkowie znaleźli się pod ogniem z broni strzeleckiej i moździerzy. Blisko 650 kilometrowy lot dla śmigłowca mógłby być bardzo niebezpieczny (zapylenie) i długi (pasma górskie sięgają 5000 metrów, musiałyby lecieć dolinami). Osprey'e wzniosły się ponad góry i załogi z wykorzystaniem instalacji tlenowych odbyły najkrótszy możliwy lot – po linii prostej. W przeciągu dwóch godzin na miejsce starcia przybyły dwa CV-22 z 8. Eskadry Operacji Specjalnych (8th Special Operations Squadron – miejsce bazowania Kandahar). Ostatni etap musiał odbyć się w niesprzyjających warunkach atmosferycznych, widoczność sięgała kilkuset metrów. Do lądowania wykorzystano obraz z radiolokatora wskazującego rzeźbę terenu. Pod ostrzałem, ale bez większych problemów w kolejne 2 godziny pionowzloty z feralnymi żołnierzami powróciły do Kandaharu.
Jest to szczególna gratka dla producenta (Boeing). CV-22 ciągle trapią problemy techniczne i eksploatacyjne (współczynnik gotowości w granicach 70%). Operacja w rejonie Kunduzu jest argumentem działającym na korzyść CV-22. Inną, bardziej znaną misją jest lot MV-22 (korpusu marines) w marcu 2011 roku nad Libią i ewakuacja załogi F-15E, który w wyniku usterki rozbił się w rejonie Bengazi.
(MC)