2012-10-03 11:24:02
Iran strzela na oślep
Według amerykańskich agencji wywiadowczych Iran z powodu psychozy związanej z potencjalnymi atakami prewencyjnymi Izraela już wielokrotnie ostrzelał samoloty cywilne a w jednym z przypadków nawet własny F-14. Taka sytuacja była szczególnie widoczna w latach 2007-8, gdy Izrael przeprowadził atak samolotami F-16 na syryjski reaktor atomowy oraz zorganizował rok później wielkie manewry w rejonie Morza Śródziemnego. Wtedy to poczucie zagrożenia sięgnąć miało wśród elit Teheranu zenitu. Słabo wyszkolone obsługi systemów przeciwlotniczych, kiepsko rozwinięty system dowodzenia i przesyłu informacji spowodował, że do ostrzału obiektów powietrznych doszło nawet kilkadziesiąt razy. Irańczycy obawiali się, że potencjalny atak przyjdzie pod przykryciem lotu maszyny cywilnej.
Kilka konkretów z raportu Pentagonu. W czerwcu 2007 roku bateria przeciwlotnicza Gwardii Republikańskiej wyposażona w zestawy Tor-M1 wystrzeliła rakietę w kierunku samolotu cywilnego. Do innych zdarzeń z udziałem artylerii przeciwlotniczej doszło w maju 2008 roku, gdy ostrzelano irański samolot F-14, bezzałogowy samolot rozpoznawczy oraz kolejną maszynę cywilną. W czerwcu 2008 roku ostrzelano następne dwa samoloty cywilne, a myśliwce F-4 Phantom przechwyciły liniowy samolot pasażerski lecący na trasie Teheran-Bagdad by wzrokowo sprawdzić, czy faktycznie jest to maszyna rejsowa.
Kierunek iracki był mocno monitorowany przez Irańczyków. Irak wówczas i faktycznie także dziś, nie posiada własnego systemu obrony powietrznej, zależny całkowicie w tym względzie jest od Stanów Zjednoczonych, które, do czego nie trzeba nikogo przekonywać, są najważniejszym sojusznikiem Izraela. Obawy dotyczące wykorzystania irackiej przestrzeni powietrznej do ataku mieli również sami Irakijczycy. Podczas wideokonferencji premiera Iraku al-Malika z Prezydentem Bushem z dnia 3 lipca 2008 roku, ten pierwszy wyraził obawę, że Irak zostanie wciągnięty w nową wojnę. Bush miał wówczas zapewnić premiera, że dla niego nic nie jest dziś ważniejsze od opanowania sytuacji w Iraku (Stany Zjednoczone i ich misja w Iraku miały wówczas ciężki czas walcząc z rebeliantami). Dziś sytuacja się trochę zmieniła, Stany Zjednoczone ugasiły w dużym stopniu pożar w Iraku (przynajmniej nie są tam zaangażowane, bo sytuacja wewnętrzna jest daleka do ideału) a Iran stał się wrogiem strategicznym numer 1.
(Krzysztof Kozłowski) za New York Times.