2013-01-30 09:35:28
Mali – zacznie się pod górkę
Większość interwencji zbrojnych państw zachodnich ma wstępną, dynamiczną fazę ofensywną. Tak było w Iraku, także w Afganistanie, tak jest teraz z Francuzami i sojusznikami afrykańskimi walczącymi z ekstremistami w Mali. W ciągu ostatnich 24 godzin Francuzi desantem spadochronowym – co jest racjonalne biorąc pod uwagę, że przykładowo cel operacji powietrznodesantowej sprzed kilkudziesięciu godzin, Tomboctou (Timbuktu) dzielą od baz setki kilometrów – zdobyli stolicę regionu Kidal, 30 tysięczne miasto o tej samej nazwie. Wiodący prym w operacji Francuzi zajmują kolejne, „twarde” punkty na mapie. Charakterystycznym elementem blitzkriegu jest zajmowanie kolejnych obiektów w Mali w zasadzie bez walki. Rebelianci czy ekstremiści opuszczają pozycje pozostawiając je interwentom ale i lokalnym siłom bezpieczeństwa. Kończy się łatwa wojna.

Spadochroniarze Legii Cudzoziemskiej desantowani z pokładu Transalla - obraz cieszący oko wojskowych. Armia to jednak pomocnicze narzędzie w rozwiązaniu problemów regionu. fot. MO Francji
Lada tydzień, punktów na mapie wartych opanowania pozostanie coraz mniej. W poszczególnych, wartych tego miejscach rozmieszczone zostaną zapewne przez siły afrykańskie. Owe garnizony wspierane będą przez elementy szybkiego reagowania odpowiadające (pododdziały manewrowe plus śmigłowce plus lotnictwo samolotowe) na zmieniającą się sytuację a wydzielane przez wojska francuskie. Pytanie tylko co dalej. Przeciwnik się zdecentralizuje i w małych grupach przemieści na pustynię czy nawet do sąsiadów. Zacznie się kampania szukania i niszczenia. Kosztowna, realizowana na wielkich obszarach, materiałochłonna. Z każdym miesiącem presja we Francji na prowadzoną przez socjalistów wojnę będzie się zwiększać. Miejmy nadzieję, że prócz sztabów wojskowych opracowujących każdy kolejny krok podległych oddziałów w tym samym czasie nie mniej energicznie w Paryżu, Bamako, w wyzwolonych miasteczkach północnego Mali i sąsiednich stolicach regionu działają dyplomaci i negocjatorzy. Trzeba znaleźć rozwiązanie dla białych II kategorii zamieszkujących północ Mali - Tuaregów. Sukces dyplomatyczny zadecyduje o sukcesie militarnym operacji Serval.
(Krzysztof Kozłowski/MC)