2013-05-08 14:49:03
Amerykańska armia – mamy spadek przestępczości seksualnej
O 16% spadła przestępczość seksualna w wojskach lądowych Stanów Zjednoczonych (US Army) porównując lata 2011 i 2012. Dowódcy wojsk lądowych chwalą się swoim wskaźnikiem, ponieważ ogólnie w amerykańskich siłach zbrojnych tendencja jest odwrotna – odnotowano 6% przyrost. Sekretarz obrony Chuck Hagel mówi nawet o potrzebie „kulturowej zmiany”.

W odróżnieniu od innych formacji amerykańskich, jedynie w wojskach lądowych odnotowano spadek przestępstw seksualnych. fot. US Army.
W US Army w 2012 roku odnotowano 1423 napaści na tle seksualnym, wobec 1695 takich przypadków w roku poprzednim. Jednocześnie odnotowano wzrost „skłonności do ujawniania zdarzeń” z 28% (2009 rok) do 42% obecnie. Nie powinno być więc mowy o ukrywaniu przykrych przypadków.
Wzrost, często o 30% odnotowano w marynarce wojennej, siłach powietrznych oraz piechocie morskiej.
W sumie w 2012 roku Pentagon odnotował 3374 takie przypadki, 2558 zgłoszeń zakończyło się postępowaniem karnym. To co szczególnie zbulwersowało Amerykanów w ostatnich dniach, to aresztowanie szefa komórki walczącej z przestępczością seksualną w siłach powietrznych (USAF) ppłk Jeffrey'a Krusinskiego.
Problemem w tego typu przypadkach jest milczenie ofiar. Szacuje się, że faktycznie takich zdarzeń mogło być w 2012 roku aż 26 tysięcy. Takie wyniki w przeliczeniu na całość sił zbrojnych dała ankieta skierowana do 108 tysięcy żołnierzy, 24% z nich na nią odpowiedziało. Wynika z niej, że 6,1% żołnierzy-kobiet oraz 1,2% żołnierzy-mężczyzn miało w ostatnich 12 miesiącach do czynienia „z jakąś formą niechcianego kontaktu seksualnego”.
W różny sposób tłumaczy się taką sytuację. Przede wszystkim agresywnym szkoleniem oraz dużym zaangażowaniem amerykańskich sił zbrojnych w operacje ekspedycyjne.
(MC)