2014-03-18 08:36:23
Cyberwojna na lotniczym Red Flag
Ćwiczenia Red Flag uznawane są za jedne z bardziej realistycznych przedsięwzięć symulujących konwencjonalny konflikt zbrojny. Udział w lotniczych manewrach jest nobilitacją, czego doświadczyli także polscy piloci w 2012 roku ćwicząc na Alasce. Z drugiej strony trudno wyobrazić sobie realny konflikt zbrojny bez działań w cyberprzestrzeni czy innych, mniej konwencjonalnych przedsięwzięć. A że szkolić należy się tak jak walczyć, po raz pierwszy w historii Red Flag, ćwiczenia zawierały także mniej konwencjonalne scenariusze.
Działania cybernetyczne były asymetrycznym orężem dostępnym w rękach “sił przeciwnika” (Agressor Opposing Force). W ogóle rozpoznanie, wywiad i wszelkie niekinetyczne formy współczesnej walki prowadzące do zyskania przewagi informacyjnej stały się integralnym elementem Red Flag 14-2. Atakowano sieci informatyczne, zagłuszano łączność radiową, ale i przeglądano śmieci w poszukiwaniu nawet i podniszczonych dokumentów dotyczących działań operacyjnych czy robiono z ukrycia zdjęcia pilotom. Wszystko to by ćwiczyć tak, jak potem walczyć.
Ćwiczenia Red Flag 14-2 odbyły się pomiędzy 3 a 14 marca w bazie Nellis w stanie Newada. Prócz licznych maszyn należących do amerykańskich sił zbrojnych w działaniach uczestniczyły kontyngenty Belgii (F-16AM i C-130), Danii (F-16AM), Arabii Saudyjskiej (F-15S) i NATO (E-3A AWACS). Na blisko 40 tysiącach kilometrów kwadratowych powierzchni, na północ od Las Vegas, stworzono pole walki z blisko 1900 symulowanymi celami.
(MC)