2014-08-11 08:27:55
Amerykanie rozwiązują dywizjon agresorów
Przed rozpoczęciem nowego roku budżetowego, 26 września br. 65. Dywizjon Agresorów z amerykańskich sił powietrznych stacjonujących w bazie Nellis w południowej Newadzie zostanie rozwiązany. Termin nie jest przypadkowy, chodzi o szukanie oszczędności.

F-15C z 65. Dywizjonu sfotografowany w 2011 roku w malowaniu nawiązującym do rosyjskiego kamuflażu. fot. Staff Sgt. William P. Coleman. fot. USAF
W bazie Nellis stacjonuje kilka jednostek symulujących działania i taktykę przeciwnika, wyposażone w samoloty są 64. i 65. Dywizjon (65th Agressor Squadron). Ten pierwszy wykorzystuje samoloty F-16C/D, drugi F-15C/D. Ich zadaniem było przygotowanie pilotów z jednostek operacyjnych do walki powietrznej, sami określali siebie sparing-partnerami.
Maszyny symulujące agresora są specjalnie malowane. 65. Dywizjon dysponuje obecnie 19 myśliwcami F-15 (określane jako Flanker, od rosyjskich Su-27). Sześć z nich wraz z 9 pilotami oraz 90 osobami personelu zebezpieczającego skierowanych zostanie do 65. Dywizjonu Agresorów dysponującego 20 lżejszymi F-16. Tam posłużą jeszcze do końca marca 2015 roku, po czym personel ostatecznie otrzyma nowe przydziały służbowe, a samoloty trafią na składowisko w Tucson. Pozostałe F-15 jakie zostaną zwolnione ze służby w Nellis już za nieco ponad miesiąc zostaną przekazane do jednostek Gwardii Narodowej. Dzięki rozwiązaniu dywizjonu zaoszczędzona zostanie przynajmniej część z 35 mln USD, jakie stanowią roczny budżet jednostki (z wynagrodzeniami dla 150 osób).
Dowódca dywizjonu, ppłk Greg Wintill, rozumie potrzebę zmian, samoloty F-15 latają bowiem od kilku dekad. Jednocześnie coraz częściej w ćwiczeniach Red Flag czy Maple Flag uczestniczą maszyny piątej generacji, jak F-22A Raptor czy wchodzący do uzbrojenia F-35 Lightning II. Według dowódcy, jest bardzo duża różnica w walce z F-22 czy F-35 dzięki zastosowanym w nich technikom utrudnionej wykrywalności (tzw. stealth), a maszynami czwartej generacji. Dla agresorów nowe pokolenie maszyn bojowych stanowiło duży problem, jednocześnie istniała świadomość, że jest to narzędzie dostępne w rękach USAF.
(MC)