2013-04-15 14:43:12
Autobus stanął, żołnierze biegli dalej - III Sztafeta Pamięci gen. broni T. Buka
- Taktyka na dzisiejszy dzień była prosta. Zaczynamy zmianami po 30 minut, by rozruszać mięśnie, a kolejne przedłużamy do godziny. – powiedział po zakończonym kolejnym etapie „III. Sztafety Pamięci gen. broni T. Buka”, jej pomysłodawca i uczestnik, chor. Daniel Sienkiewicz.
Tego dnia słoneczna pogoda utrzymywała się do 40 kilometra, potem niebo się zachmurzyło i padał deszcz. Na trasie nie obyło się bez problemów. Żołnierze najpierw musieli czekać na otwarcie szlabanu kolejowego, a chwilę potem ich autokar, w którym odpoczywają „złapał gumę”. Szczęśliwie stało się to niedaleko zakładu wulkanizacyjnego, gdzie dokonano naprawy, a żołnierze w tym czasie kontynuowali bieg. Po 40 minutach autokar był już na swoim miejscu w kolumnie.
Na granicy Ostrowa Wielkopolskiego do sztafety dołączyła 5 - osobowa grupa biegaczy z miejscowego klubu „Maraton” oraz sekretarz miasta, Andrzej Baraniak. - Idea biegu bardzo mi się podoba, jestem z wami od początku. Sztafeta Generała Buka ma szlachetny cel i przesłane. Na co dzień kilka razy w tygodniu biegam. Ostatnio biegi są bardzo modne. – stwierdził Baraniak, który wziął czynny udział w sztafecie już po raz trzeci.
Na mecie w Ostrowie Wlkp. zameldowali się o 14.40. Tradycyjnie przed ratuszem czekała już delegacja Urzędu Miasta, z zastępcą prezydenta miasta, Marleną Maląg. Dziś sztafeta przebyła dystans 73,5 km, a pojedynczy żołnierze od 25 do 37 km. Na szczególne uznanie zasłużył st. chor. szt. Jarosław Krysiński, z dowództwa 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Przebiegł 23 km, a potem dodał kolejnych kilkanaście, łącznie biegnąc przez 37 km jednego dnia.
- Bieg swój dedykuję Generałowi Bukowi, jednocząc się z ideą. Ale prócz tego biegnę dla tych żołnierzy, którzy stracili swoje życie na misjach. To przesłanie mobilizuje mnie do biegu, który choć wyczerpujący, staje się znośny. – powiedział na mecie zmęczony, choć szczęśliwy st. chor. szt. Krysiński.
Żołnierze utrzymują dobre tempo biegu. Po czterech dniach widać zmęczenie. Na szczęście prócz odcisków i obtarć nie ma kontuzji. W niedzielę mają czas na odpoczynek i regenerację sił, co z pewnością im się przyda, bo w poniedziałek biegną aż dwa etapy, do Sulmierzyc i dalej do Jutrosina.




Tekst: por. Rafał Nowak, st. chor. szt. Wojciech Ziółkowski, chor. Daniel Sienkiewicz
Foto: st. chor. szt. Wojciech Ziółkowski