Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-03-10 11:34:07

Rakiety powietrze-powietrze rodziny K-5 i K-55

     Artykułem o rodzinie K-5/K-55, czyli konkretyzując o pociskach RS-1U, RS-2U, RS-2US, R-55,PL-1 [1] rozpoczynamy w Dzienniku Zbrojnym tematykę uzbrojenia lotniczego klasy powietrze-powietrze byłego już ZSRR.

Pocisk powietrze-powietrze RS-1U

    Krótko po zakończeniu drugiej wojny światowej w ZSRR rozpoczęto prace badawczo-rozwojowe, których celem było opracowanie systemu obrony powietrznej opartego na rakietowych systemach przeciwlotniczych. Przy czym chodziło tu zarówno o rozwój naziemnego systemu obrony strefowej jak i systemu przechwytującego wykorzystującego odrzutowy samolot myśliwski dysponujący przeciwlotniczymi kierowanymi pociskami rakietowymi klasy powietrze-powietrze. Zadanie stworzenia systemu ziemia – powietrze (system Bierkut) jak i kierowanego pocisku powietrze-powietrze podjęło się biuro konstrukcyjne KB-1. Co ciekawe jego profil działalności obejmował przede wszystkim systemy elektroniczne, w szczególności aparaturę wykrywania i śledzenia celów powietrznych oraz aparaturę kierowania, nie zaś broń rakietową. Wśród zadań jakie powierzono KB-1 znalazło się początkowo opracowanie systemów radarowych dla rakiety przeciwokrętowej KS a także samolotów myśliwskich. W strukturach specyficznego biura konstrukcyjnego, jakim było KB-1 [2], jeszcze w 1948 roku powstał jednak wydział konstrukcyjny kierowany przez Dmitrija Ludwigowicza Tomaszewicza, którego to celem było prowadzenie prac nad pociskami kierowanymi.

    W 1951 roku pracujący w ramach wydziału 32 KB-1 zespół, kierowany przez K. Patruchina, rozpoczął tworzenie niewielkiego pocisku powietrze-powietrze SzM [3]. Większość systemów rakiety opracowana została przez KB-1 samodzielnie, choć za opracowanie niektórych przynajmniej częściowo odpowiadały inne zakłady i jednostki badawczo–rozwojowe. Tak stało się np. w przypadku radiozapalników AR-43 i AR-45 opracowanych w NII-504, głowicy bojowej, która powstała w NII-108 oraz ładunku prochowego silnika, za którego opracowanie odpowiadał NI-125. Kluczowy element nowej broni, jakim był system kierowania opracować miała grupa konstruktorów KB-1 pod kierownictwem K.N. Patruchina. Początkowo nad pociskiem prowadzono z inicjatywy zakładu. Oficjalne decyzje zapewniające zamówienie państwowe i finansowanie prac badawczych zapadły dopiero wiosną 1952 roku. Opracowywana rakieta powietrze-powietrze zdolna miała być do zwalczania bombowców potencjalnego przeciwnika w każdych warunkach pogodowych, z tylnej półsfery. Pierwotnie do roli jej nosiciela typowano takie samoloty jak MiG-15P, MiG-17P oraz Jak-25 dysponujące radarami Izumrud. Ostatecznie na mocy postanowienia nr 1587-590 jako nosiciela pocisku wskazano samolot MiG-17PF. Wspomniany dokument precyzował również wymagania techniczne stawiane przed pociskiem. Kilka miesięcy później, w lipcu 1952 roku, na mocy decyzji Ministerstwa Przemysłu Lotniczego rozpoczęto w zakładach w Gorkim i Nowosybirsku modyfikację samolotów-nosicieli rakiet, SP-6. Ponieważ KB-1 specjalizowało się głównie w projektowaniu układów naprowadzania, nie zaś rakiet, jako takich, a prace nad rakietą przeciągały się, do zespołu projektowego dołączono grupę konstruktorów ze zlikwidowanego OKB Matusa Bisnowata działającego przy fabryce nr 293. Mieli oni pomóc w opracowywaniu pocisku. Pierwsze egzemplarze doświadczalne rakiety ukończone zostały przed końcem 1952 roku, a pierwsze pozbawione głowic bojowych i układów naprowadzania pociski (B-89) przetestowano latem 1953 roku. Doszło wtedy do próbnych odpaleń z wyrzutni naziemnej. 
   

    Pocisk po raz pierwszy odpalony, czy też raczej zrzucony (biorąc pod uwagę, że miał to być zrzut wersji badawczej pozbawionej napędu) został z pokładu zmodyfikowanego samolotu MiG-15. Wydarzenie to miało miejsce pod koniec 1953 roku. Po zakończonej powodzeniem próbie przeprowadzono jeszcze cztery kolejne (z wykorzystaniem pocisku w wersji B-140). Niedługo później na mocy decyzji władz radzieckich doszło do kolejnych zmian organizacyjnych. Dalsze prace nad rakietą zostały przekazane do nowoutworzonego biura konstrukcyjnego OKB-2, kierowanego przez P. Gruszyna, które miało ukończyć projekt. Do OKB-2 przeszła również grupa konstruktorów pracujących wcześniej nad SzM w KB-1.

Dwa RS-1U pod myśliwskim MiG-17.

    W międzyczasie prace nad pociskiem kontynuowano doskonaląc projekt. Pocisk otrzymał również nowe oznaczenie - K-5 [4]. Wprowadzone zmiany objęły m.in. wydłużenie kadłuba o około 0.3 m. Modyfikacjom poddano także układ sterowania. Fabryczny etap testów pocisku ukończony został jeszcze przed utworzeniem OKB-2.

    Do kolejnych prób z K-5 wykorzystany miał być prototyp opracowanego w biurze konstrukcyjnym Mikojana i Guriewicza wariantu MiGa-17 – SP-6. Z jego pokładu odpalono, do samolotów-celów, cztery pociski telemetryczne. W trakcie tej serii testów zwrócono m.in. uwagę, na niewystarczający zasięg K-5. W dalszej kolejności przeprowadzone miały zostać próby z wykorzystaniem rakiet w wariancie bojowym, które odbyły się w marcu 1955 roku. Pierwszą "ofiarą" pocisku stał się przebudowany, zdalnie kierowany, wariant bombowca Tu-4. Próby państwowe nowej broni trwały do 1956 roku, lub wg innych informacji zakończyły się jeszcze w 1955 roku. W ich trakcie odpalono w sumie 71 rakiet oraz przetestowano nie tylko sam pocisk ale również pozostałe, opracowywane równolegle elementy systemu.

    Owocem programu stał się pocisk K-5 (izdielije 1), przyjęty do uzbrojenia w 1956 roku pod wojskowym oznaczeniem RS-1U [5]. Był to pierwszy wdrożony do służby pocisk kierowany powietrze-powietrze w dziejach ZSRR. W nowoopracowywaną broń wyposażone miały zostać samoloty myśliwskie MiG-17PFU. Rakieta wraz z nosicielem i radiolokatorem RP-1U tworzyły system uzbrojenia S-1-U. Nosiciel, w celu przenoszenia nowej broni musiał zostać odpowiednio zmodyfikowany w przez konstruktorów z OKB-155. Zmiany te objęły nie tylko instalację dostosowanego do współpracy z pociskiem radiolokatora ale także modyfikacje instalacji paliwowej, demontaż uzbrojenia lufowego, instalację odpowiedniego wyposażenia w kabinie pilota, a w końcu dostosowania do instalacji podskrzydłowych węzłów podwieszeń z belkami APU-4.

    Wdrożenie RS-1U do produkcji seryjnej odbywało się w kilku etapach i przebiegało nie bez problemów. Zgodnie z planem wytwarzaniem rakiet zająć miał się zakład nr 455 w Kostinie, niemający doświadczenia w produkcji tego rodzaju broni [6]. Problemy wynikłe z nieprzygotowania kooperantów oraz samego wytwórcy [7] doprowadziły do tego, że z 475 przewidzianych do wyprodukowania w 1955 roku rakiet nie ukończono żadnej. Dostawy pierwszych RS-1U rozpoczęły się ostatecznie rok później.

Opis techniczny

    RS-1U charakteryzował się kadłubem o wrzecionowatym kształcie i powierzchniami aerodynamicznymi rozmieszczonymi w układzie kaczki. Przy czym cztery niewielkie trójkątne powierzchnie aerodynamiczne w układzie krzyżowym rozmieszczone zostały w części dziobowej rakiety, zaś kolejne cztery, już znacznie większe stateczniki o trapezowym kształcie i skosie wynoszącym 60 stopni w przypadku krawędzi natarcia oraz -12 stopni w przypadku krawędzi spływu, rozmieszczono mniej więcej w dwóch trzecich długości kadłuba.

    Do napędu RS-1U wykorzystano silnik rakietowy [8] na paliwo stałe. Jego paliwo bazowało na prochu. Dysze wylotowe silnika znajdowały się na wysokości głównych powierzchni aerodynamicznych odchylone pod kątem 15 stopni do osi podłużnej pocisku. Za dyszami wylotowymi umieszczone zostały wykonane z azbestu nakładki, mające zapobiec nadmiernemu nagrzewaniu się kadłuba pocisku. Sam kadłub jak i powierzchnie aerodynamiczne rakiety wykonano ze stopów aluminium i magnezu, natomiast korpus silnika rakietowego wykonano ze stali.

    Kadłub RS-1U podzielony był na pięć przedziałów, z których pierwsze trzy mieściły głowicę bojową o wymuszonej fragmentacji skorupy ładunku i masie 9,25 kg, zapalnik zbliżeniowy RW-1U (AR-43) z pierścieniowym czujnikiem umieszczonym w czołowej części pocisku, serwomechanizmy, układy stabilizacji i napędy sterów, a w końcu pracujący na paliwie stałym silnik rakietowy. Ten ostatni miał ciąg 13,15 kN. W tylnej części rakiety rozmieszczono systemy naprowadzania wraz z układami zasilania i układami wykonawczymi lotek oraz butlą sprężonego powietrza (powierzchnie aerodynamiczne były poruszane dzięki instalacji pneumatycznej). Końcowa część kadłuba pocisku zakończona odbiornikiem sygnałów radarowych radiolokatora RP-1U mieściła układy tłumaczące przechwytywane impulsy naprowadzające na sygnały sterujące i korygujące lot pocisku. Wspomniane już lotki rozmieszczono u nasady dużych powierzchni aerodynamicznych. Na końcówkach tych ostatnich, w niewielkich owiewkach, umieszczono smugacze OTM-30, które miały za zadanie ułatwienie pilotowi maszyny-nosiciela obserwacji pocisku. Lotki pozwalały kontrolować ruch pocisku wokół osi podłużnej pozwalający na stabilizację pocisku. Za kontrolę kierunku lotu pocisku odpowiadały przednie powierzchnie sterowe. Energię elektryczną niezbędną do zapewnienia pracy układów pocisku dostarczał kompaktowy generator z turbiną powietrzną.

    Rakieta wykorzystywała naprowadzanie w wiązce radiolokacyjnej (ang. beam-rider), co wiązało się z koniecznością ciągłego podświetlania celu przez pokładową stację radiolokacyjną nosiciela, aż do momentu trafienia w cel. Obrana metoda naprowadzania de facto ograniczała również możliwości manewrowe nosiciela, gdyż nie mógł on gwałtownie manewrować, aż do momentu trafienia pocisku w cel. Gwałtowne manewry mogły spowodować utratę kontaktu z celem i utratę kontroli nad pociskiem. RS-1U wyposażono w zapalnik zbliżeniowy oraz układ samolikwidacji.

    Radar RP-1U, opracowany w NII-17 W. Tichomirowa, był modyfikacją pracującego w paśmie S radiolokatora RP-1 stosowanego na myśliwcach przechwytujących MiG-17P. Wprowadzono w nim antenę śledzącą o większej średnicy, co umożliwiło zwiększenie zasięgu automatycznego śledzenia celu. Dzięki wprowadzonym zmianom możliwe było wykrycie dużego celu, o rozmiarach zbliżonych do bombowca, z odległości od 6 do 10 km. RP-1U współpracował z celownikiem ASP-2NN lub ASP-5N. Naprowadzenie rakiet RS-1U było możliwe dzięki przystosowaniu radaru do generowania wiązki kodowanych impulsów sterujących lotem pocisku.

Procedura użycia

    Aby użyć RS-1U pilot nosiciela musiał zbliżyć się do celu kierując się nań z pomocą komend otrzymanych z naziemnego stanowiska dowodzenia, następnie zaś korzystając z radaru pokładowego RP-1U. Przy odległości około 4 km od celu wspomniana stacja radiolokacyjna była już w stanie podjąć automatyczne śledzenie celu. Do odpalenia RS-1U dochodziło w odległości od 2 do 3 km od atakowanego intruza, przy czym należało pamiętać o zachowaniu minimalnej wysokości lotu na poziomie 5000 m (maks. 10000 m). Ograniczenia te wynikały z osiągów rakiety, której silnik tracił ciąg na większych wysokościach oraz układu naprowadzania. Ten ostatni był nieefektywny na małych wysokościach z powodu zakłóceń powstających w wyniku odbić wiązki radiolokacyjnej od powierzchni ziemi.

    W pierwszej sekundzie po starcie lot pocisku kontrolowały układy autostabilizacji odpowiedzialne za ustabilizowanie lotu rakiety. Następnie kontrolę nad lotem RS-1U przejmował radiolokator RP-1U. W przypadku, gdy atak nie powiódł się z powodu minięcia się z celem, pocisk ulegał autodestrukcji po upływie od 13 do 23 sekund. Maksymalny efektywny zasięg RS-1U był niewielki i wynosił 3 km. Współczynnik przeciążenia dla RS-1U nie mógł przekroczyć 9g.

Służba

    Pocisk w opisanej powyżej postaci, wszedł do uzbrojenia samolotów myśliwskich Mig-17PFU (powstało 40 sztuk przebudowanych w zakładach nr 21 w Gorki z seryjnych MiGów-17PF) wyposażonych w celowniki radiolokacyjne RP-1U. Wedle części źródeł pociski miały również znaleźć zastosowanie na niewielkiej serii myśliwskich Jaków-25K-5 [9]. Rakiety RS-1U odpalano z belek APU-3 z zamkami 369Sz. W sumie w zakładzie nr 455 w Kostinie wyprodukowano 3071 rakiet RS-1U w latach 1956-1957. Mankamenty pocisku, spowodowały, że wkrótce rozpoczęto prace nad unowocześnionym wariantem rakiety, zaś produkcji RS-1U zaprzestano.

Pociski powietrze-powietrze RS-2U (K-5M, izdielije I [10])

    Ograniczenia które należało respektować wykorzystując RS-1U spowodowały, że wkrótce rozpoczęto prace nad rozwojowym wariantem pocisku. Konstruktorzy zamierzali wyeliminować w jego przypadku choć część mankamentów RS-1U. Zmodyfikowany wariant rakiety, znany pod wojskowym oznaczeniem RS-2U, został ponadto opracowany z myślą o zastosowaniu na myśliwskich MiGach-19PM i zastąpieniu poprzednika w linii. Dążąc do zwiększenia możliwości pocisku konstruktorzy z OKB-2 zdecydowali się na jego przeprojektowanie. Założenia modernizacji przygotowano jeszcze w 1954 roku, a więc przed zakończeniem prób państwowych RS-1U. Do ich zaakceptowania doszło w marcu 1955 roku [11], z kolei pierwsze odpalenia miały miejsce wiosną następnego roku. We wrześniu 1956 r. rozpoczęto próby państwowe K-5M, takie oznaczenie fabryczne otrzymał bowiem nowy wariant rakiety. Testy nie przebiegały bez problemów. Pierwsze testowe odpalenia dowiodły, że nowy system uzbrojenia cechuje się niezadowalającą niezawodnością. W związku z tym zarządzono kolejną turę testów. Miały one dowieść niezawodności zmodernizowanych pocisków. Próby kontrolne miały zostać przeprowadzone jeszcze w tym samym roku. W czasie testów w roli nosicieli wykorzystywano m.in. amoloty MiG-19PM.
    Przy okazji przetestowano na nich systemy zapobiegające pompażowi silników w trakcie odpalania pocisków rakietowych. Po pozytywnych wynikach prób kontrolnych, w listopadzie 1957, na mocy decyzji nr 134-54, do uzbrojenia oficjalnie przyjęto system S-2-U. W jego skład wchodziła rakieta RS-2U (czyli K-5M) oraz myśliwce przechwytujące Mi-19PM wyposażone w radary RP-2U Izumrud-2 i Izumrud-2B.

    Podobnie jak miało to miejsce w przypadku RS-1U za produkcję RS-2U odpowiadać miał zakład nr 455. Wdrożenie do produkcji tym razem odbywało się już zdecydowanie bardziej sprawnie. Pierwsze rakiety opuściły bowiem linie montażowe jeszcze przed końcem 1957 roku. Ogólna liczba wyprodukowanych w zakładzie nr 455 RS-2U sięgnęła 12400 egzemplarzy. Ostatnie pociski opuściły linię produkcyjną w 1959 roku. Prócz rakiet bojowych w zakładzie nr 455 wyprodukowano także kilkadziesiąt rakiet szkolnych oraz poglądowych. Produkcję pocisków RS-2U podjąć miały również zakłady nr 575 w Koronowie oraz 622 w Iżewsku. Liczba powstałych w nich rakiet była jednak zdecydowanie niższa i wynosiła odpowiednio 830 i 500 egzemplarzy.

   

Pocisk RS-2U.

   Podobnie jak miało to miejsce w przypadku RS-1U, w produkcji RS-2U brał udział szereg kooperantów odpowiedzialnych za wytwarzanie kluczowych podzespołów. Wśród nich znalazły się m.in. zakład nr 45 wytwarzające silniki rakietowe, czy zakład nr 80 gdzie powstawały głowice bojowe.

    RS-2U (K-5M) był ostatnim członkiem rodziny K-5 za którego opracowanie odpowiadało OKB-2. Opracowania kolejnego wariantu pocisku podjęło się biuro konstrukcyjne KB-455 działające przy zakładzie nr 455, które pierwotnie odpowiadało za przygotowanie dokumentacji technicznej do seryjnej produkcji oraz eliminację wykrytych w czasie prób kontrolnych wad RS-2U.

Opis techniczny

    Głównym celem modernizacji miała ogólna poprawa charakterystyk taktyczno–technicznych rakiety. Wśród najbardziej kluczowych cech wymieniano zaś zwiększenie granicznej wysokości na której pocisk mógł być użyty.

   Pomimo szeregu wprowadzonych modyfikacji RS-2U wciąż miał konstrukcję podobną do pierwowzoru. Zachował kadłub o wrzecionowatym kształcie, jak i powierzchnie aerodynamiczne rozmieszczone w układzie kaczki. Przy czym te ostatnie, pomimo zmian o których mowa poniżej rozmieszczono analogicznie jak miało to miejsce w RS-1U - cztery niewielkie trójkątne powierzchnie aerodynamiczne w układzie krzyżowym w części dziobowej rakiety, zaś kolejne cztery, już znacznie większe, o trapezowym kształcie, mniej więcej w dwóch trzecich długości kadłuba.

    Po przeprojektowaniu całkowita długość wzrosła o 140 mm. Nowy pocisk otrzymał również wykonane ze stopów magnezu stateczniki i stery o większej rozpiętości i powierzchni [12]. Pozostałe modyfikacje sprowadzały się do wprowadzenia nowego dopplerowskiego zapalnika zbliżeniowego RW-2U (AR-45M) o większym zasięgu wykrycia celu (do 15 m w porównaniu do 10 m w przypadku zapalnika RW-1U stosowanego w przypadku pierwowzoru), nowego silnika rakietowego PRD-45 oraz zwiększenia zapasu powietrza wykorzystywanego przez pneumatyczną instalację napędzającą stery. Wspomniany zapalnik odznaczał się również innym kształtem niż RW-1U co pozwala na łatwe odróżnienie pocisków. Prócz wspomnianych zmian, rakieta otrzymała również nową głowicę bojową o większej masie (13 kg wobec wcześniej stosowanych głowic bojowych o masie 9 kg). Jej zabudowa związana była z przearanżowaniem budowy wewnętrznej pocisku i powiększeniu przedziału bojowego kosztem miejsca zajmowanego przez układy wykonawcze sterów. Te ostatnie zostały przesunięte ku tyłowi. Za przedziałem układów wykonawczych sterów znajdował się silnik rakietowy PRD-45. Część z wyprodukowanych rakiet otrzymała smugacze rozmieszczone analogicznie jak w przypadku RS-1U. Analogiczna pozostała również ich rola, czyli ułatwienie obserwacji lotu pocisku pilotowi nosiciela [13]. Niezmieniona pozostała przyjęta metoda naprowadzania. Pocisk współpracował już jednak innym radiolokatorem, specjalnie do tego celu opracowanym celownikiem radiolokacyjnym RP-2U (Izumrud-2).

    Wprowadzone w RS-2U zmiany, polegające m.in. na instalacji silnika PRD-45, w połączeniu z usprawnionym radiolokatorem zwiększyły lekko maksymalny efektywny zasięg rakiety do 3,5 km. Poprawie uległa również „dolna granica użycia” czyli minimalna odległość odpalenia rakiety obniżona do 1,5 km. Bardziej istotnej poprawie uległy jednak parametry związane z maksymalną i minimalną wysokością na której mogło dochodzić do odpalenia pocisku. Możliwe było również strzelanie do celu lecącego do 2000 m powyżej myśliwca. Sama rakieta była również w stanie znieść znacznie większe przeciążenia w powietrzu niż było miało to miejsce w przypadku RS-1U (18 g wobec 9 g).

W służbie

    Wyposażone w RS-2U myśliwce MiG-19PM mogły przenosić do 4 rakiet podwieszanych na belkach APU-4. Same rakiety mogły być odpalane pojedynczo, parami, bądź też salwą, w ustalonych interwałach czasowych. W RS-2U prócz MiGów-19PM wyposażono również prototypowe samoloty myśliwskie takie jak np. SM-12PM.

RS-2US (K-5MS, K-51, izdielije IS)

    W trakcie prób RS-2U wystąpiono z koncepcją budowy dwukrotnie większej, dysponującej większym zasięgiem i znacznie większą głowicą bojową rakiety K-5S. Ponieważ jednak rozmiary pocisku limitowały krąg potencjalnych nosicieli do nieperspektywicznego Jaka-25K, prace ostatecznie zarzucono. Podobny los spotkał projekt pocisku K-52. Nie można tego jednak powiedzieć o kolejnych modyfikacjach rakiet rodziny K-5. Jeszcze przed końcem ówczesnej dekady zakończono prace nad kolejną zmodyfikowaną wersja rakiety, K-5MS, znaną pod wojskowym oznaczeniem RS-2US. Jej powstanie związane było z pracami nad nowym systemem uzbrojenia o kryptonimie K-51, wykorzystującym nową stację radiolokacyjną CD-30T [14]. Modyfikacje wprowadzone w konstrukcji pocisku podyktowane były koniecznością dostosowania rakiety do nowych wymagań operacyjnych i przystosowania pocisku do odpalania z pokładu myśliwców dysponujących znacznie większą prędkością maksymalną, zdolnych do osiągania większego pułapu. Modyfikacje rakiety przeprowadzili konstruktorzy działający przy fabryce nr 455.

    W tym czasie w biurze konstrukcyjnym Suchoja powstawał samolot przechwytujący T-43 (późniejszy Su-9), którego uzbrojeniem pierwotnie stać miał się pocisk K-6 testowany również na doświadczalnym egzemplarzu MiGa-19 z radarem Ałmaz-3 [15]. K-6 był rozwinięciem linii K-5 jednak ostatecznie zakres wprowadzonych w nim zmian został znacznie zwiększony. Ponieważ rozwój K-6, tak jak i rozwój stacji radiolokacyjnej Ałmaz-3, napotykał na wiele trudności i ostatecznie został wstrzymany decyzją MAP w kwietniu 1958 roku, zadecydowano o modernizacji RS-2U i dostosowaniu go do odpalania z dysponującego lepszymi od MiGa-19PM osiągami T-43. Droga do przedłużenia linii K-5 stanęła otworem.

RS-2US pod skrzydłem przechwytującego Suchoj Su-9.

   Zmodernizowany RS-2U (K-5M) otrzymał oznaczenie RS-2US (K-5MS). Podstawowe różnice w porównaniu do wcześniejszego wariantu sprowadzały się przede wszystkim do zastosowania zmodernizowanego zapalnika zbliżeniowego RW-2US [16] (AR-45M2) o podwyższonej odporności na wysokie temperatury (co było istotne ze względu na rozwijanie przez myśliwiec Suchoja wyższych prędkości) i zmniejszonej zwłoce działania. Dodatkowo zastosowano nowe smugacze OTI-30-1 dostosowane do funkcjonowania w bardziej rozrzedzonym powietrzu. Zmiany wprowadzono również w obrębie odbiornika radiolokacyjnej wiązki prowadzącej. Wzmocniono także węzły mocowania do belki wyrzutni. Bez zmian pozostawiono natomiast silnik PRD-45 oraz blok kierowania radiowego RU-I. Rakieta mogła być również przenoszona nie tylko przez Su-9, ale także przez dotychczasowego nosiciela RS-2U, czyli MiGi-19PM. Ponieważ jednak samoloty te charakteryzowały się innymi osiągami wprowadzono przełącznik, który należało przed startem ustawić w odpowiedniej pozycji w zależności od nosiciela. Zmiana położenia przełącznika zmieniała sygnał wzmocnienia bloku kierowania radiowego. W zależności od wybranej opcji zmieniały się charakterystyki pracy sterów rakiety. Było to konieczne ze względu na to, iż w przypadku Su-9 rakiety miały być używane na większych wysokościach. Wprowadzone modyfikacje umożliwiły stosowanie pocisku na wysokościach do 20500 m.

   W maju 1958 roku rozpoczęto próby fabryczne z wykorzystaniem pięciu prototypów T-43 dostosowanych do przenoszenia nowych pocisków rakietowych. W dalszej kolejności rozpoczęto realizację prób państwowych, które zakończono na początku 1960 roku.

   Na mocy decyzji wydanej w kwietniu 1960 roku, zatwierdzono pomyślny wynik prób państwowych systemu Su-9-51 (T-3-51). Składał się nań myśliwiec przechwytujący Su-9 oraz system uzbrojenia S-2-US. W skład tego ostatniego wchodziły natomiast pociski RS-2US, radar RP-9U (CD-30T lub CD-30TP) oraz aparatura naprowadzania Lazur. Pół roku później, kompleks T-3-51 (Su-9-51) oficjalnie przyjęto do uzbrojenia. Su-9 miał mieć możliwość zwalczania celów z odległości od 2 do 6 km, przy czym radiolokator RP-9 miał pozwalać na automatyczne śledzenie celu znajdującego się w odległości 8-10 km.

   Obok prac nad T-3-51 równolegle rozwijano system SM-12-51. Prace nad nim rozpoczęły się po wydaniu przez Radę Ministrów ZSRR dyrektywy w sprawie opracowania ulepszonego wariantu samolotu SM-12 wyposażonego w system uzbrojenia K-51. Na mocy zamówienia otrzymanego w kwietniu 1958 roku OKB-155 opracowało projekt bazującego na eksperymentalnym SM-12 [17] myśliwca przechwytującego wyposażony w radar CD-30T oraz współpracujące z nim pociski powietrze–powietrze RS-2US. SM-12PM, bo takie oznaczenie otrzymał prototypowy samolot, miał być myśliwcem przechwytującym zdolnym do działania w każdych warunkach atmosferycznych. Pierwsze loty tego wariantu samolotu, w ramach prób zakładowych, rozpoczęto jeszcze w maju 1958 roku. SM-12PM, pozbawiony uzbrojenia strzeleckiego mógł przenosić dwa pocisku RS-2US na belkach pod skrzydłami. Kilka miesięcy później rozpoczęto próby drugiego prototypu samolotu [18], oznaczonego jako SM-12PMU, który będąc elementem systemu SM-12-51 wyposażono w radar CD-30T, pocisku RS-2US oraz stację naprowadzania Wozduch-1. Prócz zastosowania dodatkowego przyśpieszacza rakietowego U-19 lub U-19D [19], SM-12PMU odróżniał się od wcześniejszego wariantu możliwością przenoszenia nie 2 a czterech pocisków RS-2US, przy czym dwa z nich mogły być podwieszane na węzłach standardowo służących do przenoszenia zapasowych zbiorników paliwa. W tym przypadku należało jednak skorzystać z belek pośrednich. SM-12PMU przekazany został do prób państwowych w 1959 roku. Ostatecznie jednak nigdy nie trafił do produkcji seryjnej. W dużej mierze przyczynił się do tego jego ograniczony promień działania oraz fakt, że na wymaganej wysokości samolot mógł przebywać jedynie przez krótki okres czasu. Ostatecznie prace nad SM-12PMU przerwano latem 1959 roku. Nie oznaczało to jednak, że do przenoszenia radaru CD-30 oraz pocisków RS-2US nie został dostosowany kolejny samolot. W 1961 roku jeden z seryjnych MiGów-21PF wyposażony został bowiem w radar CD-30TP (RP-21M) i dostosowany do przenoszenia pocisków RS-2US. Po kilku latach prób oraz dalszych prac rozwojowych (m.in. nad stacją radiolokacyjną) w 1965 roku ostatecznie do produkcji seryjnej wszedł kolejny wariant MiGa-21, oznaczony jako MiG-21PFM [20]. Dysponował on systemem uzbrojenia K-51.

Bronimy socjalistycznego nieba! - propagandowe ujęcie pilota przy pociskach RS-2US myśliwca Su-9.

   Produkcja seryjna RS-2US (K-5MS vel K-51) rozpoczęła się jeszcze w 1959 roku, kiedy zakład nr 455 rozpoczął wytwarzanie rakiet w nowym wariancie. W sumie, do końca 1961 roku zakłady w Kostinie opuściło 6110 egzemplarzy pocisków (w tym 89 w wariancie ćwiczebnym). Pełnoskalową produkcję pocisków RS-2US prowadziły również zakłady nr 43 w Moskwie (w latach 1959-1964), nr 485 w Kijowie (w latach 1959 – 1961), nr 575 w Kowrowie oraz nr 622 w Iżewsku [21]. W radzieckich zakładach powstało w sumie ponad 31 tysięcy pocisków RS-2US.

Służba

    Prócz Su-9 i jego prototypów, rakiety RS-2US przenosiły również doświadczalne myśliwce przechwytujące SM-12PM i SM-12PMU oraz samoloty MiGi-19PM/PMU. Kolejnym typem który otrzymał możliwość przenoszenia omawianych rakiet był wspominany już, znacznie popularniejszy, MiG-21PF. Również kolejne warianty rozwojowe myśliwca Mikojana dostosowywano do przenoszenia RS-2US, przy czym samoloty otrzymywały zmodernizowane stacje radiolokacyjne, najpierw RP-21M (MiGi-21PF/PFS/PFM/R) a następnie RP-21MA (MiGi-21M/MF). Pociski w przypadku MiGów-21 odpalano z belek APU-7, natomiast na samolotach Su-9 rakiety podwieszano z wykorzystaniem belek APU-19 i APU-20. W przypadku MiGów-19PM/PMU pociski przenoszone były na belkach APU-4. Teoretycznie możliwość przenoszenia RS-2US posiadać miały również samoloty przechwytujące Su-11 oraz Su-15.

    Rakiety te powszechnie wykorzystywali użytkownicy radzieckiego hitu eksportowego, jakim stał się MiG-21, jak i posiadacze MiGów-19PM. W wielu krajach, pomimo niewielkiej skuteczności pocisków, wycofano je ze służby dopiero w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku (np. w Polsce) wraz z kolejnymi wersjami nosicieli.

Chińskie PL-1

   W 1958 roku do ChRL trafiły pierwsze rakiety RS-2U, niedługo później chiński przemysł rozpoczął prace zmierzające do rozpoczęcia seryjnej produkcji własnego wariantu rakiety. Pocisk otrzymał oznaczenie PL-1. Początek próbnej produkcji pocisku datuje się na 1958 rok, jednak do pierwszych testów naziemnych rakiety PL-1 miały być gotowe dopiero w 1960 roku lub też według innych danych koniec 1959 roku. Problemy odnotowane w trakcie testowych odpaleń w locie spowodowały dalsze opóźnienie. Kolejne próbne rakiety zaczęły powstawać w 1962 roku, natomiast rok później przeprowadzono zakończone powodzeniem testy pocisków. W rok później PL-1 wszedł do uzbrojenia chińskiego lotnictwa stając się bronią wykorzystywaną przez chińskie samoloty J-6 i prawdopodobnie J-7 oraz J-5A. Początkowo chińskie wysiłki zmierzające do rozpoczęcia produkcji PL-1 miały być wspierane przez radzieckich konsultantów, jednak po wycofaniu się tych ostatnich, strona chińska zmuszona była do ukończenia prac samodzielnie. Nie pozostało to bez wpływu na tempo prowadzonych prac. Chiński wariant RS-2U nie był nigdy eksportowany, a same pociski PL-1 zostały wycofane już ze służby.

R-55, R-55M (K-55, izdielije 67)

    System naprowadzania zastosowany w pociskach rodziny K-5 charakteryzował się znacznymi ograniczeniami, utrudniającymi jego użycie oraz zmniejszającymi prawdopodobieństwo zniszczenia celu. Prawdopodobieństwo wyeliminowania przeciwnika zmniejszało się szczególnie wyraźnie w przypadku celów agresywnie manewrujących, np. myśliwców. Świadomość tych mankamentów pocisków rodziny K-5, charakterystycznych również dla RS-2US, doprowadziła do podjęcia prac, których celem było stworzenie skutecznego, lekkiego samonaprowadzającego się pocisku powietrze–powietrze. Miał on z założenia umożliwić zwalczanie manewrujących celów na niewielkich dystansach i zastąpić w służbie RS-2US.

    Pierwsze podejście do opracowania takiej modyfikacji dobrze znanego pocisku miało miejsce stosunkowo wcześnie, bo już w 1958 roku. Wtedy to OKB-455 [22] rozpoczęło, z własnej inicjatywy, opracowywanie pocisku rakietowego powietrze – powietrze o oznaczeniu CM-6. Miał on wykorzystywać elementy seryjnych RS-2US, jednak dysponować przy tym systemem samonaprowadzania na podczerwień. Próby pierwszych CM-6, pozbawionych jednak układu samonaprowadzania, rozpoczęto w 1959 roku. Konstruktorzy z OKB-455 zakładali, że ich nowe dzieło mogłoby wejść do arsenału uzbrojenia przenoszonego przez przechwytujące myśliwce Su-9. Co prawda wyniki testów CM-6 miały być zachęcające, jednak ostatecznie prace badawczo–rozwojowe zostały wstrzymane. Przyczyn takiego obrotu sprawy upatruje się przeważnie w położeniu nacisku na jak najszybsze skopiowanie zdobycznego pocisku AIM-9B Sidewinder, co ostatecznie zakończyło się narodzinami pocisków rodziny K-13.

    Do pomysłu modernizacji RS-2SU, idącej w kierunku zmiany sposobu naprowadzania, powrócono pod koniec 1960 roku. Tym razem miała być to jednak praca zlecona, nie zaś inicjatywa własna. Projektowany pocisk otrzymał oznaczenie K-55. Pocisk wykorzystywał co prawda elementy RS-2US, jednak otrzymał zupełnie nową przednią część kadłuba mieszczącą głowicę samonaprowadzającą. Spowodowało to wydłużenie kadłuba rakiety. Zwiększono również powierzchnię stateczników rakiety. Największą nowością w nowej konstrukcji miała być nowa głowica samonaprowadzająca TGS-59 pracująca w podczerwieni. Została ona opracowana w NII-10GKRE pierwotnie dla pocisków K-13, jednak ostatecznie nie została wykorzystana [23]. Dość nietypowym rozwiązaniem, jakie zdecydowano się zastosować w K-55 było również rozdzielenie ładunku bojowego na dwie osobne głowice bojowe. Teoretycznie miało to zwiększyć rozmiar zniszczeń zaatakowanego celu. W praktyce jednak to rozwiązanie mogło prowadzić do poważnych problemów, zaburzenia kształtowania się „chmury” odłamków, a nawet porażenia samolotu atakującego, w przypadku odpalania pocisku z minimalnych odległości. Opracowane przez GSKB-47 głowice zostały rozmieszczone przed i za silnikiem rakiety. Współpracować z nimi miał szereg różnych zapalników. Na K-55 przetestowano bowiem szereg urządzeń tego typu. Pierwszym z zastosowanych był optyczny zapalnik NOW-6. W późniejszym okresie wykorzystywano nie tylko zapalniki optyczne ale i radiowe zapalniki zbliżeniowe. Innym z nowych komponentów, jakie zostawano w K-55 był nowy system sterowania SU-6A oraz turbogenerator BP-150S.

    Początkowo prace nad K-55 przebiegały stosunkowo szybko, co nie powinno dziwić biorąc pod uwagę doświadczenia wyniesione z wcześniejszych prac nad pociskiem SM-6. Wstępny projekt nowej rakiety zatwierdzono jeszcze przed końcem 1960 roku. Niedługo później opracowano także niezbędną dokumentację techniczną i partię 10 rakiet, przeznaczonych do testów. Przy czym wspomniane pociski pozbawione były układów naprowadzania. Następnie rozpoczęte próby, tak w powietrzu, jak i w tunelu aerodynamicznym w CAGI gdzie przeprowadzono dmuchania modeli K-55.

    Po zakończeniu kompletowania dokumentacji technicznej rozpoczęto przygotowania do prób fabrycznych i kompletację rakiet doświadczalnych. Pierwsze 40 pocisków [24], ze względu na opóźnienia poddostawców zostało jednak ukończonych dopiero pod koniec 1961 roku. Kolejna partia 30 rakiet została wykorzystana do testów zapalników różnych typów (NOW-55, Roza - optyczny, Ogoń, Łastoczka - radiowy). Na początku następnego roku rozpoczęto zakładowe próby pocisków. K-55 odpalano z pokładów samolotów T-43-2 i T-43-5 (prototypy Su-9). Testy ostatecznie przeciągnęły się bardzo wyraźnie. W dużej mierze winą za to należało obarczyć niedopracowanie głowicy samonaprowadzającej. Z tego powodu dochodziło do długich przerw w testach, w trakcie których eliminowano wykryte niedociągnięcia TGS-59.

    Po dostarczeniu poprawionych głowic i wznowieniu testów już w 1963 roku, kolejną przeszkodą okazać się miała pogoda. Ze względu na nią nie udało się ukończyć terminowo prób. Ich ukończenie ponownie przesunięto, tym razem na 1964 rok. W 1965 roku testy były kontynuowane, przy czym testowano wówczas rakiety wyposażone w optyczny zapalnik NOW-55 Roza. Stwierdzone usterki po raz kolejny wymusiły poprawki konstrukcji, a w konsekwencji opóźniły próby państwowe. Ostatecznie do produkcji seryjnej rakieta trafiła dopiero w 1967 roku, kiedy to w zakładzie nr 455 rozpoczęto jej wytwarzanie. W tym samym roku K-55 pod wojskowym oznaczeniem R-55 wszedł oficjalnie do służby. Seryjnie produkowane pociski wyposażono w zapalnik Roza. Produkcja rakiety trwała do 1977 roku, przy czym w połowie lat siedemdziesiątych do linii weszła zmodernizowana wersja pocisku oznaczona jako R-55M. Od podstawowego wariantu odróżniała się ona zastosowaniem nowego zapalnika radiowego, nowej głowicy bojowej oraz zmodyfikowanej głowicy samonaprowadzającej wyposażonej w układ chłodzenia detektora ciekłym azotem.

MiG-19 uzbrojony w RS-2US.

    Istotnym mankamentem R-55 było ograniczenie dopuszczalnych przeciążeń przy odpaleniu do 3 g. W związku z tym możliwość wykorzystania pocisku w trakcie walki manewrowej była utrudniona. R-55 mógł być przenoszony przez myśliwce przechwytujące Su-9, Su-11, Su-15 oraz samoloty MiG-21S/SM/SMT i MiG-21bis. Drugi z wariantów pocisku mógł być również stosowany na bombowcach frontowych Su-24, dopuszczono go również do stosowania na myśliwskich MiGach-23. R-55 odpalano z belek APU-68UM.

Dane techniczne pocisków rodziny K-5 i pochodnych:

  RS-1U RS-2U RS-2US PL-1 R-55 R-55M
Data wejścia do służby [rok] 1956 1957 1960 1964 1967 lata 70.
Średnica [mm] 200* 200 200 200 200 200
Długość całkowita [mm] 2356 2494 2500 2500 2765 2765
Rozpiętość [mm] 549 650 654 654 654 (644?) 654 (644?)
Masa startowa [kg] 74,2 82,2* 82,7** 83 91 ?
Masa głowicy bojowej [kg] 9,2 13 13 15 11**** 12
Zasięg [km] 2-2,5 1,95-3,5 1,95-5,2 5,2 1,2-10***** 1,2-10
Minimalna wysokość odpalenia [m] 5000 2500 ok. 1000 ? 200 50
Maksymalna wysokość odpalenia [m] 10000 16500

16500/20500******

? 22000 ?
Prędkość maksymalna [m/s] 800 (750) 800 800 ? 800 ?
Zapalnik radiowy radiowy radiowy radiowy optyczny radiowy
Minimalna prędkość nosiciela przy odpaleniu [km/h] 650 650 650 ? 650 650

* wg.niektórych źródeł 180mm, 

** wg. niektórych źródeł 82,5 kg,

*** wg. niektórych źródeł 83,25 kg,

**** wg. Jefima Gordona 8,6 kg,

***** wg. niektórych źródeł do 16 km,

****** MiG-19PM/Su-9.

Przypisy:

[1] W kodzie NATO, zarówno rakiety RS-1U, RS-2U jak i RS-2US oraz R-55 były znane jako AA-1 Alkali/Alkali A/Alkali B.

[2] Specyfika ta polegała na tym, że było to biuro konstrukcyjne o charakterze na poły więziennym. Zatrudniało bowiem wielu konstruktorów z wyrokami oraz niemieckich naukowców wziętych do niewoli.

[3] Innym znanym projektem zespołu nr 32 była rakieta przeciwlotnicza SzB.

[4] Fabryczne oznaczenie to z kolei Izdielije M.

[5] Początkowo nazwę pocisku zapisywano, jako RS-1-U.

[6] Zakład nr 455 przed rozpoczęciem produkcji RS-1U wytwarzał stanowiska strzeleckie oraz wyrzutniki bombowe.

[7] Konieczne było dostosowanie do produkcji seryjnej na dużą skalę, przygotowanie stacji kontrolno – pomiarowych oraz narzędzi i oprzyrządowania produkcyjnego, a także opanowanie wcześniej niestosowanych w zakładzie nr 455 technologii.

[8] Jednostkę napędową opracowano w KB-2 przy zakładzie nr 81.

[9] Inne źródła (J. Jerochin, Kierowane rakiety klasy „powietrze – powietrze” rodziny K-5 – K-55, Lotnictwo Wojskowe, 2000 r., nr 3) podają, że plany uzbrojenia w RS-1U myśliwców MiG-19P oraz Jak-25K ostatecznie nie zrealizowano.

[10] Oznaczenie fabryczne zakładu nr 455.

[11] Oficjalne polecenie opracowania zmodernizowanego wariantu pocisku OKB-2 miało otrzymać po rozpoczęciu seryjnej produkcji RS-1U w 1956 r.

[12] Powierzchnia stateczników zwiększyła się o 50 procent.

[13] Smugacze nie były jednak instalowane na wszystkich rakietach RS-2U/RS-2US. Pociski występowały zarówno w wariancie z nimi lub bez.

[14] Radar opracowany został przez KB-1, w którym to biurze konstrukcyjnym zaczęła się historia rakiet rodziny K-5.

[15] Samolot nosił oznaczenie SM-6.

[16] Stosowano również zapalniki RW-2UMS i RW-9U.

[17] Ten z kolei powstał na bazie MiGa-19S, który wyposażono w przekonstruowaną przednią część kadłuba ze zmienionym wlotem powietrza do silników, wyposażonym w regulowany stożek wlotowy oraz silniki Sorokin R3M-26.

[18] Wkrótce dołączyły do nich trzy kolejne.

[19] W zależności od prototypu.

[20] W jego przypadku pociski RS-2US mogły być użyte na wysokości od 1000 m.

[21] Wedle niektórych źródeł pociski RS-2US miały być również produkowane przez zakłady nr 32 w Kirowie.

[22] W 1966 roku biuro konstrukcyjne przy zakładzie nr 455 zostało przekształcone w OKB Zwiezda.

[23] W pociskach R-3 zastosowano głowice TGS-K-13.

[24] W skład tej partii rakiet wchodził 20 szt. pocisków w wersji telemetrycznej oznaczonych jako K-55TS, 10 szt. w wariancie programowo – telemetrycznym K-55SW przeznaczonym do testów zapalnika radiowego Łastoczka, 2 telemetryczne K-55TG z głowicą TGS-59, 2 K-55PS z autopilotem AP, 2 K-55S z głowicą bojową BCz oraz 4 K-55SN.

Michał Gajzler




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
KTO Stryker dla Wojska Polskiego? Zło, ale konieczne?

KTO Stryker dla Wojska Polskiego? Zło, ale konieczne?

W trakcie konferencji prasowej w Konstancinie-Jeziornie mającej miejsce 3 grudnia br. po podpisaniu porozumienia między Sztabem Generalnym Wojska P...

więcej polecanych artykułów