Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2011-08-25 23:35:33

Ossów 2011

     Kto nie słyszał o Cudzie nad Wisłą, o Bitwie Warszawskiej, o Piłsudskim. Większość zawsze skojarzy te hasła z wielkim zwycięstwem żołnierza polskiego na skalę przynajmniej europejską. Bitwa wielka, historia wspaniała, ale mam wrażenie, że raczej zaniedbywana przez grupy rekonstrukcyjne, a przynajmniej przez organizatorów imprez. Barwa i mundur nie były w Wojsku Polskim 1920 roku tak atrakcyjne, wszak te wojsko miało raptem niecałe dwa lata. Problemem był but na nodze czy choćby "siwy strzelca strój". Współcześnie jedna impreza zdominowała od kilkunastu lat uroczystości związane z pozorowaniem walk z lata 1920 roku. Jest to rekonstrukcja w Ossowie, miasteczku w powiecie wołomińskim, w zasadzie na obrzeżach Warszawy. Los historii był niezwykle łaskawy, bliskość stolicy pozwala, że media mają na pokaz bardzo blisko, tak że pojawiają się gremialnie, nawet Błękitny dotrze nad miejsce w kilka minut. Teren ma także swojego naturalnego adwokata, to właśnie pod Ossowem padł ksiądz Ignacy Skorupko, symbol zwrotu i przede wszystkim ducha atakowanego narodu. Media mamy, bohatera również, w takim wypadku nic tylko do bitwy stawać.

 

Krzewiciele rewolucji w akcji.

    A bitwa zapowiadała się wspaniale. Wracając wspomnieniami do zeszłego roku człowiek widział pędzących kawalerzystów, zwarcie walczącej piechoty, niekiedy humorystyczne wspomagacze efektów w postaci automatycznych karabinków. Ale było z rozmachem, bo gdzie indziej człowiek mógł zobaczyć taczankę zaprzągniętą w trzy konie? Człowiek więc jechał. Pierwsze rozczarowanie. Pokaz ma być w innym miejscu, niby kilkaset metrów od tego zeszłorocznego, ale na pierwszy rzut oka widać, że pole bitwy się sporo skurczyło. Tak jak pole bitwy, tak i skurczyła się liczba rekonstruktorów (szacunkowo z 30 Polaków i 50 bolszewików), konnicy było raptem z pięciu (łącznie po obu stronach frontu). Dodatkowo w tle współczesne zabudowania. Człowiek już wiedział, że ani dobrych zdjęć raczej nie zrobi, ani tym bardziej nie wczuje się w atmosferę. Ale jak dotarł to pozostał, tak jak i widownia, która dopisała w sporej liczbie. Trudno napisać dużo o samym starciu. Choć najciekawsze jest, że program imprezy odbywał się na podstawie tego samego scenariusza co w zeszłym roku (dialogi, opis sytuacji), tym razem było jednak sporo więcej imitacji, w sensie pozoracji pozorowania walki. Wybuchów nie było (być może z powodu ulewy jaka przeszła w nocy), płonące chałupy to trochę większe kartony, generalnie dużo skromniej i mniej dynamicznie niż w zeszłym roku, kiedy można było być faktycznie pod wrażeniem. Być może finanse nie dopisały, sponsorzy się znudzili kolejną wojną i wojną, rekonstruktorzy ruszyli na wakacje. Powodów nie znam. Co udało się uchwycić, pokażemy. Rangę uroczystości w Ossowie podnoszą mistrzostwa polski formacji kawaleryjskich. W zeszłym roku do Ossowa podwoziłem młodego nauczyciela, który przyjechał specjalnie na imprezę aż z Krakowa. W tym roku go nie widziałem, ale trudno było by mi tym razem zadać mu pytanie: warto było?

Twierdza Ząbki. Zdjęcia Mariusz Cielma.

Mariusz Cielma

 




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Kolejne narzutowe miny przeciwpancerne dla Wojska Polskiego

Kolejne narzutowe miny przeciwpancerne dla Wojska Polskiego

Pomiędzy Agencją Uzbrojenia a Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” S.A. 29 kwietnia br. została podpisana umowa na dostawę kaset minow...

więcej polecanych artykułów