2013-02-15 22:19:09
Huta Stalowa Wola także ze swoim konsorcjum – dla BWP
Bumar ogłosił powstanie konsorcjum zadaniowego celem stworzenia „uniwersalnej modułowej platformy gąsienicowej w wersji wozu wsparcia ogniowego/nowego czołgu podstawowego” i przy okazji wymienił, że w jego skład wchodzi Huta Stalowa Wola. Z kolei HSW utworzyło własne konsorcjum na potrzeby opracowania nowego bojowego wozu piechoty. Czy w polskiej zbrojeniówce nic się nie rozstrzygnęło, podzielono się potencjalnym rynkiem?
Oba konsorcja mają w zasadzie identyczny funkcjonalnie skład.
W przypadku konsorcjum dla BWP są to: Huta Stalowa Wola jako lider, OBRUM Gliwice, Zakłady Mechaniczne Bumar-Łabędy z Gliwic, Wojskowe Zakłady Mechaniczne z Siemianowic Śląskich, Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne z Poznania, Wojskowe Zakłady Inżynieryjne z Dęblina, Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej – Instytut Badawczy z Sulejówka, Wojskowe Zakłady Elektroniczne z Zielonki.
W przypadku konsorcjum dla czołgu są to: Bumar jako lider, a ponadto: OBRUM, Bumar-Łabędy, WZM z Siemianowic Śląskich, WZM z Poznania, WiTPiS-IB z Sulejówka, Bumar Żołnierz i Bumar Elektronika.
W zasadzie każdy liczący się w tematyce lądowej zakład wszedł do obu pociągów ciągniętych przez dwie najważniejsze zbrojeniowe "lokomotywy": HSW i Bumar. Gdyby tego nie zrobił wypadłby z gry o miliardy z MON-u.
Nim zostanie podjęta decyzja o przyjętej strategii warto, by nasza zbrojeniówka przeprowadziła rzetelne analizy na ile jest w stanie sprostać wyzwaniu na miarę światową. Bowiem światową potęgą w zbrojeniówce może się określać przemysł zdolny do produkcji ciężkiego sprzętu pancernego. Warto przemyśleć, czy samodzielna droga jest odpowiednia, czy może zaufać strategicznemu partnerowi zagranicznemu? Najgorszym rozwiązaniem będzie przyjęcie za pewnik, że MON i tak kupi to co powstanie. Oby wojsko i jego wyposażenie nie było zakładnikiem haseł polityków.
(MC)