2014-04-02 07:58:33
150% wartości programu Wisła przychodem polskiej zbrojeniówki
Nawet 150% środków jakie zainwestujemy w realizację projektu Wisła (zakup baterii obrony powietrznej średniego zasięgu) może powrócić do naszego kraju, głównie w formie zamówień dla polskiego przemysłu obronnego. Stać się to może dzięki równoprawnemu z Lockheed Martin (USA) oraz MBDA (Niemcy i Włochy) udziałowi strony polskiej w programie systemu przeciwlotniczego MEADS. Realizacja zlecenia na systemy MEADS dla Polski wiąże się z polonizacją na poziomie przynajmniej 40%.
150% przychodu związane byłyby z udziałami w MEADS International na poziomie 1/3 co przełoży się na realizację zleceń dla sił zbrojnych Niemiec czy Włoch oraz innych odbiorców systemu MEADS. Produkcja na potrzeby Polski wiązać się będzie z polonizacją na poziomie 40%. Polski przemysł obronny oraz ośrodki badawcze będą uczestniczyć w rozwoju, produkcji i serwisowaniu systemu. Będziemy odpowiedzialni za ostateczny montaż i testowanie każdego z produktów końcowych systemu MEADS. Uzbrojeniem polskiego systemu mógłby być pocisk PAC-3 CRI (Cost Reduction Initiative) zaprojektowany z myślą o zmniejszeniu kosztu jednostkowego („tradycyjny” PAC-3 to wydatek rzędu 5 mln USD za pocisk) i zachowaniu parametrów taktycznych. W Polsce miałyby być produkowane komponenty pocisku oraz odbywałby się montaż końcowy PAC-3 CRI, byłby to jedyny zakład tego typu w Europie. Dodatkowo u nas powstawałyby kontenery (czteropociskowe) dla rakiet. Polski przemysł byłby zaangażowany w proces recertyfikacji (zwykle co kilkanaście lat) oraz serwisowania rakiet.

MEADS to przedsięwzięcie międzynarodowego konsorcjum. Sporym ciosem dla programu była decyzja Pentagonu o wycofaniu się z projektu, przede wszystkim z zakupu systemu w miejsce użytkowanych Patriotów. Równie istotny jest brak ostatecznych decyzji partnetów z Niemiec czy Włoch dotyczący wdrożenia MEADS do własnych sił zbrojnych. Wątpliwości może budzić także dążenie do minimalizacji kosztów, jednostka ognia złożona z "niskokosztowego" PAC-3 oraz jeszcze tańszego MCM jest ryzykowna. Nie chodzi nam przecież tylko o posiadanie nowowyprodukowanych systemów, lecz maksymalizację ich możliwości. Zakupu nie powinny przysłonić procenty polonizacji - a do tego ostatnio wszystkie oferty się sprowadzają - jak najwyższych udziałów polskiego przemysłu. Dużym plusem dla MEADS jest sytuacja programu, polska Wisła może zdecydować o jego powodzeniu. Konsorcjum jest więc niejako zmuszone do złożenia krańcowo korzystnej propozycji dotychczasowym partnerom musi zwrócić się przynajmniej część wydatków. Na zdjęciu MEADS na berlińskim ILA. fot. Michał Gajzler/Dziennik Zbrojny
Istnieje możliwość aby parametr polonizacji systemu Wisła z wykorzystaniem MEADS podnieść do około 70 %. Wiąże się to ze zmianą pocisku. Medium Range Air Defense Complement Missile (MCM), czyli uzupełniający pocisk przeciwlotniczy średniego zasięgu, byłby produkowany w Polsce i wykorzystując filozofię „plug and fight” oferowany w przyszłej sprzedaży MEADS. W takiej sytacji arsenał polskich baterii średniego zasięgu składałby się z dwóch typów pocisków: PAC-3 CRI oraz MCM dla celów mniej wymagających. W ramach programu operacyjnego modernizacja obrony powietrznej strona polska zaplanowała zakup do 2022 roku sześciu baterii przeciwlotniczych/przeciwrakietowych średniego zasięgu o kryptonimie Wisła. W programie modernizacyjnym na kolejną dekadę planowany jest zakup kolejnych - maksymalnie pięciu.
(MC)