2015-02-12 10:19:47
Dalsze cementowanie polsko-litewskiej współpracy wojskowej
11 lutego br. pod Wilnem odbywał się polsko-litewski szczyt ministerialny. Delegacje pod przewodnictwem Tomasza Siemoniaka oraz Juozasa Olekasa podjęły tematy związane z pogłębieniem wojskowej współpracy bilateralnej, regionalnej i w ramach NATO. Omówiono także stanowiska w związku z kryzysową sytuacją na Ukrainie.
Wspólna przestrzeń obronna i poczucie zagrożenia prowadzą do podobnych celów. Kolejne spotkanie polskiego i litewskiego ministra obrony za nami. Wedle słów ministra Tomasza Siemoniaka obecna współpraca wojskowa ma wymiar bardzo praktyczny, szukamy jednak kolejnych poziomów do jej poszerzenia. Szef litewskiego MON Juozas Olekas zadeklarował wysłanie litewskich oficerów do sztabów w Szczecinie oraz Lublinie, Litwa rozważa także wspólne zakupy sprzętu dla wojska.
Źródło całego dynamizmu w NATO i Europie jest przede wszystkim jedno – konflikt na Ukrainie, aktywnie podsycany przez Rosję. Także od roku większego wymiaru nabrał wojskowy dialog polsko-litewski. Jego namacalnym dowodem jest dwukrotne w ciągu dwunastu miesięcy wykorzystanie kontyngentu polskich lotników w osłonie przestrzeni powietrznej Litwy i pozostałych dwóch republik nadbałtyckich, pobudzenie wieloletniej już historii związanej z projektem wielonarodowej brygady (LITPOLUKRBrig) czy nawet i zeszłoroczna decyzja litewskiego MON w sprawie zakupu polskich rakietowych zestawów przeciwlotniczych Grom. Współpraca państw regionu, w tym polsko-litewska, miała także wpływ na decyzje sojuszu NATO dotyczące Europy Środkowo-Wschodniej.
Ostatnie jednodniowe, ale wielogodzinne spotkanie można chyba uznać za sankcjonowanie projektów przewidzianych do wdrożenia w najbliższych miesiącach. Podczas wspólnej konferencji prasowej ministrowie Siemoniak oraz Olekas częściowo przedstawili główne założenie owej współpracy oraz poglądy na zasadnicze sprawy dotyczące bezpieczeństwa w regionie.
Chociaż dynamika kooperacji nabrała istotnego rozpędu w ostatnich miesiącach wicepremier Tomasz Siemoniak przypomniał, że spotkania ministrów obrony Polski, Litwy, Łotwy i Estonii zapoczątkowano jeszcze przed wybuchem ukraińskiego kryzysu. Zainicjowany wówczas format tzw. czwórki sprawdził się i zbiera obecnie owoce. W przypadku stosunków polsko-litewskich ostatni rok mocno nas scementował. W obliczu kryzysu pierwsze ministerialne spotkanie nastąpiło jeszcze w 2014 roku w Białymstoku, a Litwa uważana jest za jednego z naszych najważniejszych sojuszników w NATO. Wspólne interesy przekładają się na podobne oczekiwania i działania. Polskiemu premierowi wtórował minister Olekas uważając, że bezpieczeństwo obu krajów jest nierozerwalne i związane z funkcjonowaniem w integralnej przestrzeni obronnej. Stąd podobne oczekiwania na budowę NATO-wskiego systemu odstraszania w naszej części Europy co stało się konsekwencją – jak zauważył Tomasz Siemoniak – braku przesłanek do zakończenia ukraińskiego kryzysu, groźnego zarówno dla Polski jak i Litwy. Dlatego obaj politycy za wspólny sukces uznają ustalenia szczytu Sojuszu w brytyjskim Newport i oczekują szybkiego ustanowienia Sił Natychmiastowego Reagowania, jednostek integracyjnych w sześciu krajach czy wzmocnienia Korpusu Północny-Wschód. Litewski minister zadeklarował, że dodatkowi oficerowie z jego kraju trafią wkrótce do szczecińskiego dowództwa (według litewskiego MON do 10 dodatkowych oficerów).
Oba kraje na 2015 rok zaplanowały więcej wspólnych przedsięwzięć szkoleniowych, zarówno w wymiarze sojuszniczym jak i dwunarodowym. Dzięki nim rozbudowuje się poziom współdziałania i interoperacyjności a przez samo łączenie potencjałów obniża się koszty prowadzenia tego typu przedsięwzięć. Tomasz Siemoniak w odniesieniu do zaangażowania polskiego lotnictwa w NATO Baltic Air Policing zapowiedział, że „w zakresie policing jesteśmy gotowi do równie intensywnego działania jak do tej pory” co uzasadnia chyba do tezy, że wkrótce spodziewać się można kolejnego PKW Orlik 7. BAP to niewątpliwie praktyczny wymiar wojskowego wsparcia w zakresie już operacyjnym, a minister Olekas uznaje Polaków, za jednych z bardziej aktywnych w tym względzie.
Współdziałanie związane jest także z próbą wypracowania strategicznych, a nie tylko doraźnych decyzji w NATO czy Unii Europejskiej. Oba kraje wypracowują jednolite stanowisko na szczyt Sojuszu, jaki w połowie 2016 odbędzie się w Warszawie oraz Rady Europejskiej planowany jeszcze w tym roku.
Polska i Litwa będą poszukiwać także wzmocnienia współpracy w zakresie zaopatrzenia sprzętu dla wojsk. Ministrowie zwrócili uwagę na zeszłoroczną, podpisaną we wrześniu 2014 roku umowę związaną z dostawami z zakładów grupy Mesko zestawów przeciwlotniczych Grom, których pierwsze egzemplarze w tempie iście ekspresowym, trafiły do litewskich wojskowych w grudniu 2014 roku (były to zestawy nowe, nie pochodziły z zapasów WP – przyp. DzZ). Litwa chce kontynuować zakupy, które już rozpoczęła w zakresie obrony powietrznej, będzie także wedle słów ministra Olekasa, szukać innych możliwości do wspólnego zakupu broni i amunicji oraz szukać zbieżnych w tym temacie punktów.
Ważnym projektem jest powstająca wielonarodowa brygada znana pod skrótem LITPOLUKRBrig. We wrześniu 2014 roku podpisano wspólną decyzję polityczną, obecnie negocjowane jest porozumienie techniczne. Na konferencji polski i litewski minister potwierdzali wolę szybkiego uruchomienia projektu, nie tylko na poziomie sztabowym, ale i jednostek wojskowych. Brygada jest pomysłem na wsparcie partnera ukraińskiego w reformie jego armii zgodnie z zachodnimi standardami, ale i praktycznym wykorzystaniem jej oddziałów w misjach stabilizacyjnych. Według ministra Siemoniaka „zapotrzebowanie na takie misje będzie w najbliższych latach bardzo duże, wspólny wysiłek trzech państw jest jak najbardziej zasadny”. Szef naszego MON uznał za przedwczesne deklarowanie ewentualnego polskiego udziału (i LITPOLUKRBrig jako idei do takich zadań przeznaczonej) w rozważanej międzynarodowej misji rozjemczej na wschodzie Ukrainy. Najbliższe założenia to przeprowadzenie jesienią tego roku, pierwszych realnych brygadowych ćwiczeń. Kolejne odbywać się mają w poszczególnych krajach, uczestników LITPOLUKRBrig. Minister Juozas Olekas zadeklarował, że jeszcze w tym roku do sztabu brygady w Lublinie trafi 6 litewskich oficerów.
Sama historia Wielonarodowej Brygady jest naszym Czytelnikom niewątpliwie znana stąd tylko krótkie przypomnienie, że polski sztab i batalion dowodzenia funkcjonują, do realizacji zadań wydzieliliśmy także środki choćby z mirosławieckiego Dywizjonu Rozpoznania Powietrznego, jednak brakuje batalionów operacyjnych. Każdy z krajów wydzielić ma jeden taki pododdział, stacjonujące na co dzień w swoich krajowych garnizonach.
Propozycje dla Ukrainy to nie tylko LITPOLUKRBrig. Litewski minister podtrzymał deklaracje dotyczące wsparcia Kijowa dostawami uzbrojenia, leczeniem rannych, szkoleniami i pomocą humanitarną. Z kolei minister Tomasz Siemoniak przypomniał, że do tej pory przekazaliśmy Ukraińcom wsparcie materiałowe o wartości 4 milionów euro na które składała się odzież, pakiety medyczne i żywność. Kolejne dostawy są planowane. Strona polska zainteresowana jest także współpracą polskiego i ukraińskiego przemysłu obronnego. „W sprawie dostaw broni zajmujemy stanowisko podobne do stanowiska Stanów Zjednoczonych. Uważamy, że jest taka możliwość i taka opcja, ale dajemy pierwszeństwo rozmowom pokojowym, rezerwując sobie także prawo do różnych decyzji w przyszłości” - tak nasze stanowisko w tej bardzo wrażliwej sprawie nakreślił minister Siemoniak.
(MC)