2014-06-12 21:44:05
Ukraińska straż graniczna pisze list do ministra obrony
Funkcjonariusze ukraińskiej Straży Granicznej z obwodu ługańskiego, wkrótce po zakończonych bojach o posterunek Mariniwka na obrzeżach Ługańska napisali pełen goryczy list otwarty do pełniącego obowiązki ministra obrony generała Mykhajlo Kowala. List jest na stronie głównej Straży Granicznej i odbił się echem w mediach ukraińskich.

Ługański oddział pograniczników nie mógł doprosić się pomocy od wojska kierowanego dziś przez generała pułkownika z ich formacji. fot. SG Ukrainy
Zarzucili ministrowi obrony, że podczas wizyty w Brukseli informował, że żadnego ataku na ługański oddział pograniczników nie ma. Oni w tym czasie przez półtora dnia prowadzili w okrążeniu walki z separatystami, które zakończyły się bez ofiar śmiertelnych, ale z 8 rannymi od postrzałów. Ze strony podległych resortowi obrony wojsk nie doczekali się żadnej pomocy, chociaż w pobliżu znajdował się taki oddział. Wspólnie mogli w kilka godzin rozbić przeciwnika. Kontakt z szefem resortu obrony, dawnym generałem służby pogranicznej, miał mieć dowódca otoczonej w Ługańsku jednostki SG. Według zapewnień przekazanych przez ministra, pomoc miała wkrótce nadejść. Dotarła po dwóch dniach.
Autorzy listu pełnią dalej swoją służbę, jednak już w innych rejonach. Mają żal za puste obietnice, chociaż są zadowoleni, że ich skutkiem nie była bezpowrotna strata żadnego z żołnierzy oddziału z Mariniwki.
List w dalszym ciągu jest na stronie Państwowej Służby Granicznej Ukrainy, co pokazuje jakie są relacje pomiędzy strukturami siłowymi oraz jaki może być tego efekt dla przynajmniej tej części tego kraju.
(MC)