2013-01-03 07:07:50
Japonia - Osprey zły, ale może nie dla nas
W roku podatkowym 2013 japońskie ministerstwo obrony planuje przeznaczyć środki na analizę dotyczącą ewentualnego włączenia amerykańskiego pionowzlotu (trilot) V-22 Osprey do służby w rodzimych siłach samoobrony. Wielkim zaskoczeniem to nie jest. Japonia to jeden z nielicznych krajów na świecie, spoza kręgu bliskowschodniego, który na taki zakup stać. Inna sprawa to opinia publiczna.

MV-22B Osprey na pokładzie USS Wasp.
Chociaż to tylko analiza, ale trzeba pamiętać z jakimi protestami spotkała się amerykańska decyzja o przeniesieniu własnej jednostki lotniczej z Osprey'ami piechoty morskiej (MV-22B) do bazy na Okinawie.
W japońskich kręgach decyzyjnych zbrojenia uzyskują lepszy posłuch. Chociaż o Ospreyach wspominał również poprzedni premier Noda to jednak dzisiejszy prezes Rady Ministrów jest nawet zwolennikiem usunięcia z konstytucji artykułu numer 9 mówiącego o rezygnacji z wojny jako instrumentu polityki państwowej. Japonia zauważa również, jak coraz mniejszy dystans technologiczny dzieli od nich największego regionalnego rywala – Chiny. Do motywacji zakupu V-22 nie potrzeba nawet Chińczyków, wystarczą katastrofy naturalne czy techniczne – Osprey z „czerwonym słońcem” na kadłubie byłby również idealnym środkiem w operacjach ratowniczo-humanitarnych. Zadecyduje zapewne analiza typu kosz-efekt bo o zgodę polityczną Amerykanów nie trzeba będzie za bardzo zabiegać (stabilny partner, nabywca zaawansowanych systemów militarnych – choćby samolotów F-35 Lightning II).
(MC)