2013-06-24 14:49:26
Afganistan szkoli saperów - w pośpiechu
Ładunki wybuchowe, wszelkiej maści i rodzajów to ulubiona broń terrorystów w Afganistanie. Dziś, zadania EOD (Explosive Ordnance Disposal) - jednostek rozminowania - wykonują głównie dobrze wyposażeni i profesjonalnie przygotowani żołnierze ISAF. Wkrótce wyjadą, a kraj z bombowo-minowym zagrożeniem pozostanie.
Przeszkolonych saperów Afganistan posiada aktualnie 369. Jest pewna czasowa, przez to i szkoleniowa gorączka, ponieważ to tylko 60% potrzeb. Zakłada się, że istnieć będzie 318 zespołów rozminowania, a w składzie każdego z nich 2-3 profesjonalnie przygotowanych saperów. Potrzeba więc jeszcze przynajmniej kilkuset kolejnych specjalistów. Więc się szkolą.
Główny ośrodek to obóz Black Horse w rejonie Kabulu. Tutaj instruktorami Afgańczyków jest 160 żołnierzy zagranicznych. Prowadzi się różnorakie kursy, od podstawowych po 8-miesięczne dające faktyczną wiedzę i umiejętności. Z praktyką w Afganistanie nie będzie problemu. IED, czyli improwizowane ładunki wybuchowe to sprawca ponad 60% w zabitych żołnierzach ISAF, 40% zabitych wśród cywilów. Dziennie w Afganistanie rozbraja się 40-50 ładunków IED, eksploduje kolejnych kilka.
Prócz szkolenia równie istotnym wyzwaniem jest wyposażenie dla afgańskich saperów. Dziś unika się, na tyle na ile to możliwe, podchodzenia człowieka w rejon wykrytego zagrożenia. Plan dla służb bezpieczeństwa mówi o przekazaniu Afgańczykom 12000 ręcznych wykrywaczy oraz przynajmniej jednego robota dla każdego z 318 EOD – specjalistów trzeba szanować, są warci dużo więcej niż robot za 17 tysięcy USD.
(MC)