Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2016-02-18 09:35:04

Izraelska dyskusja o F-35

     Izrael jeszcze w tym roku spodziewa się dostawy pierwszych samolotów Lockheed Martin F-35A Lightning II. Maszyny piątej generacji mają utrzymać przewagę izraelskiego lotnictwa wojskowego na Bliskim Wschodzie. Jeżeli zostanie zrealizowana opcja na trzeci dywizjon, łącznie zamówionych zostanie 50 F-35. Trwa dyskusja, czy kupować więcej.


   Jest ona wywołana możliwościami samolotu. Przy kosztach wynoszących ponad 100 mln USD za egzemplarz, zwraca się uwagę na ograniczony do 1200 kilometrów zasięg oraz przenoszony w komorach ładunek uzbrojenia, w przypadku chęci zachowania podczas misji jednej z charakterystyk samolotu związanej z minimalizację echa radarowego. Pojawia się także argument, że Stany Zjednoczone nie udostępniają kodu źródłowego samolotu. Siły powietrzne, w tym dowódca generał Amir Eshel, bronią dokonanego wyboru. Uważają, że został on wszechstronnie sprawdzony, jest najbardziej zaawansowaną maszyną bojową, a zasięg lotu jest większy od podawanego. Izraelscy wojskowi mieli rozmawiać w tej sprawie z Włochami, którzy dokonali przebazowania F-35 z Włoch do Stanów Zjednocznych. Nieoficjalne źródła bronią także autonomiczności wykorzystania izraelskich F-35. Nie ma nawet planów wysyłania silników do Stanów Zjednoczonych czy Turcji, gdzie mają być wytwarzane. Wszelkie prace mają być wykonywane na miejscu. Kolejną kwestią drażliwą ma być instalacja na F-35 izraelskiego wyposażenia i uzbrojenia. Stany Zjednoczone miały się zgodzić na powstanie takiego testowego samolotu w ramach dostarczanego drugiego dywizjonu F-35. Te same anonimowe źródła informują, że potencjał już użytkowanych maszyn istotnie wzrósł w ostatnich czterech latach. Czterokrotnie. Dzisiejsze izraelskie siły powietrzne mają być przygotowane do przeprowadzenia w ciągu 36-48 godzin takiej liczby ataków na cele naziemne, jak podczas całej Drugiej Wojny Libańskiej.

   W praktyce Izrael nie ma wyjścia. Musi nabyć F-35, jeżeli chce utrzymać przewagę technologiczną w siłach powietrznych w stosunku do innych kluczowych graczy w regionie (Egipt czy Arabia Saudyjska). Zmieniła się także sytuacja u sąsiada z północy. Jeszcze niedawno, izraelskie siły powietrzne mogły swobodnie wykonywać zadania operacyjne nad Syrią. Dziś jest tam niezwykle tłoczno, pojawiły się rosyjskie myśliwce, w tym Su-35 oraz liczne maszyny koalicji kierowanej przez USA. Przynajmniej dwukrotnie rosyjskie samoloty naruszyły przestrzeń powietrzną Izraela. W odróżnieniu od dotychczasowej praktyki z państwami arabskimi, nikt rakiet nie odpalał. Faktycznie Izrael traktuje je jako neutralne.

(MC)

fot. USAF




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
System zwalczania bezzałogowych statków powietrznych SAN zamówiony

System zwalczania bezzałogowych statków powietrznych SAN zamówiony

W dniu 30 stycznia br. w ramach programu o kryptonimie San została podpisana umowa na dostawę 18 modułów bateryjnych systemów przeciwlotniczych pos...

więcej polecanych artykułów